Anna Będkowska: Polski licznik elektromobilności bije. Wynika z niego m. in., że procentowo, rok do roku, zdecydowanie szybciej przybywa elektrycznych samochodów dostawczych czy elektrycznych autobusów, niż elektrycznych samochodów osobowych. Plany decydentów były skierowane raczej w sektor samochodów osobowych. Skąd zatem taka tendencja?

Maciej Mazur: Biorąc pod uwagę dane z lipca bieżącego roku, przyrost w segmencie elektrycznych samochodów wyniósł 86% r/r, samochodów dostawczych i ciężarowych 207% r/r, zaś autobusów – 129% r/r. O ile, dzięki działaniom podejmowanym przez liczne samorządy, Polska jest jednym z europejskich liderów w segmencie autobusów elektrycznych, nabywcy zeroemisyjnych samochodów osobowych nie mogli liczyć jak do tej pory na żadne konkretne zachęty natury finansowej.

Jak pokazują liczne przykłady krajów Europy Zachodniej, Chin czy USA, dopłaty lub ulgi podatkowe są niezbędnymi instrumentami dla dynamizacji sprzedaży pojazdów z napędem elektrycznym, szczególnie w pierwszej fazie rozwoju rynku.

Z tej przyczyny, konieczne jest jak najszybsze wdrożenie dopłat ze środków Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. W przeciwnym przypadku, nie można się spodziewać przełomu na polskim rynku samochodów elektrycznych.

A.B. Spójrzmy na elektromobilność globalnie. Jakie istotne kroki milowe w tej branży będziemy obserwować w ciągu najbliższych 5 lat? Jest szansa na spadek kosztów pojazdów elektrycznych? Ile nowych modeli może się pojawić? Czym mogą zaskoczyć nas projektanci?

M.M. Ceny samochodów elektrycznych będą spadać wraz ze zwiększeniem skali produkcji oraz spadkiem kosztów zakupu ogniw litowo-jonowych. W zakresie technologicznym przełomem będzie wdrożenie akumulatorów ze stałym elektrolitem, znacznie bezpieczniejszych i zapewniających większą gęstość energii niż obecna generacja baterii. Ponadto, będzie je cechować znaczna odporność na ultraszybkie ładowanie.

Komercjalizacja ogniw tego rodzaju może nastąpić już w pierwszej połowie kolejnej dekady.

A.B. Działania jakiego kraju powinny być dla polskich decydentów wzorem do naśladowania w ramach rozwoju elektromobilności?

M.M. Teoretycznie wzorem do naśladowania jest Norwegia, gdzie udział rynkowy samochodów z napędem elektrycznym sięgał w ostatnich miesiącach 50%. W tym kraju wdrożono najbardziej kompleksowy program wsparcia elektromobilności na świecie. Jednak – ze względu na różnicę w zamożności społeczeństw – przykład Norwegii trudno odnieść bezpośrednio do Polski.

Nasi decydenci poczynili już pewne kroki w zakresie rozwoju elektromobilności, wprowadzając szereg „miękkich” zachęt, takich jak np. możliwość wjazdu na buspasy, zwolnienie z akcyzy czy darmowe parkowanie w płatnych strefach, jednak niezbędne jest wprowadzenie sytemu dopłat.

O tym, jakie ma on znacznie, świadczy m.in. przykład Rumunii. Po uruchomieniu programu Rabla Plus, sprzedaż samochodów elektrycznych w 2018 r. wzrosła w tym kraju o ponad 221%.


Jaki musi być zatem system dopłat w Polsce? Czy dzisiaj w Polsce podróże międzymiastowe elektrykiem mogą się odbywać bez ograniczeń? Cały materiał w GLOBEnergia 3/2019

 

Maciej Mazur

Dyrektor zarządzający w Polskim Stowarzyszeniu Paliw Alternatywnych