Zastanawiając się nad tym, w którą stronę pójdzie rozwój fotowoltaiki, myślę że warto taką odpowiedź rozdzielić i osobno potraktować na moduły fotowoltaiczne i falowniki fotowoltaiczne, bo rozwój tych dwóch rodzajów komponentów idzie w różnych kierunkach. Niezależnie jednak, od tego zawsze rozwój wymusza na dostawcach inwerterów dostosowanie się do trendów. Tylko Ci najwięksi, którzy inwestują w badania i rozwój i ulepszają swoje produkty, są w stanie je dostosować do realiów, które panują na poszczególnych rynkach.

Moduły fotowoltaiczne – im większe tym…. bardziej problematyczne?

Ostatnio obserwowanym trendem w rozwoju modułów fotowoltaicznych w ofercie dla odbiorców indywidualnych, jest coraz większy nacisk na jak największą moc. O ile w przypadku dużych instalacji – farm fotowoltaicznych – nie jest to problem, bo producenci falowników starają się dostosować swoje produkty do tak dużych mocy modułów, o tyle problem pojawia się, kiedy te same projektowe moduły zaczynają być stosowane w segmencie residential – na dachach małych domów jednorodzinnych. Odbiorca końcowy nie widzi tego problemu – on widzi tylko to, że moduł ma dużą moc. Nie bierze natomiast pod uwagę, wielkości modułu. To skutkuje tym, że jeden instalator czasami nie jest w stanie wnieść tego modułu na dach, a co dopiero bezpiecznie się po nim poruszać. Moim zdaniem ten wyścig musi się skończyć, a rozwój oferty modułów fotowoltaicznych dla odbiorców indywidualnych musi iść w stronę zwiększania efektywności z danej powierzchni, a nie przekomarzania się instalatorów kto ma w ofercie większy moduł.

Falowniki fotowoltaiczne

Jeżeli chodzi o falowniki fotowoltaiczne, to – moim zdaniem – przyszłość należy do falowników hybrydowych, które umożliwiają zarządzanie magazynowaniem energii. Myślę, że rynek PV, który teraz widzimy, to jest rynek 1.0. Dzisiaj widzimy rewolucję fotowoltaiczną, pół miliona odbiorców w Polsce pokazało, że to właśnie fotowoltaika jest tą technologią, na którą stawiają Polacy: nie miniciepłownie albo magazynowanie ciepła w bojlerach, tylko fotowoltaika. To, co się teraz dzieje, to pierwsza rewolucja na rynku generacji rozproszonej, ale już za rogiem czai się druga rewolucja, która obejmie magazyny energii i wytworzy rynek instalacji hybrydowych. Rozwój falowników hybrydowych dotyczy już nie tylko samego rynku PV, bo to są układy już dużo bardziej skomplikowane. Te urządzenia posiadają dużo więcej automatyki i wymagają dużo większej wiedzy od instalatorów. To jest właśnie rynek PV 2.0. Ten trend już jest widoczny: pojawił się za naszą zachodnią granicą w Niemczech, za południową granicą w Czechach. Moim zdaniem już w niedalekiej przyszłości nie będziemy mieć tylko rynku fotowoltaiki. Będziemy mieć rynek instalacji hybrydowych i to będzie zupełnie inna rzeczywistość.

Dowiedz się więcej!

Więcej felietonów czytaj w najnowszym wydaniu GLOBENERGIA 2/2021!

Czytaj o:

  • Nowych realiach dla fotowoltaiki
  • Technologi N-type,
  • Kodeksach sieciowych
  • i wielu innych!

WYDANIE DRUKOWANE JEST DOSTĘPNE

TUTAJ

WYDANIE ELEKTRONICZNE JEST DOSTĘPNE

TUTAJ

Daniel Moczulski

CEE Territory Manager w GoodWe