Czy opłaca się jechać po pellet za granicę? Ile kosztuje u naszych sąsiadów i dlaczego w Polsce jest najdrożej?

Pellet w Polsce potrafi być dziś nawet o jedną trzecią droższy niż u naszych sąsiadów. Nic dziwnego, że mieszkańcy regionów przygranicznych coraz częściej sprawdzają ceny w Czechach, Niemczech czy na Słowacji. Czy wyjazd po paliwo za granicę to realna oszczędność, czy tylko sezonowa ciekawostka?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

  • Różnice cen sięgają nawet 30–34% w porównaniu z Polską, co przy zakupie 3–5 ton na sezon może oznaczać oszczędność rzędu kilkuset lub ponad tysiąca złotych. Najtańsze oferty pojawiają się obecnie w Czechach i na Słowacji, wyraźnie poniżej poziomów obserwowanych na polskim rynku.
  • Wysokie ceny w Polsce to efekt kilku nakładających się czynników – mrozów, rosnącej liczby kotłów na pellet oraz ograniczonej podaży odpadów drzewnych. Rynek jest silnie uzależniony od dostępności surowca, a każda regulacja czy spadek produkcji w przemyśle drzewnym szybko przekłada się na ceny.
  • Opłacalność zakupu za granicą zależy od logistyki, kosztu transportu i jakości pelletu, dlatego najbardziej korzystna jest przy większych wolumenach. Sam fakt, że Polacy rozważają takie rozwiązanie, pokazuje jednak strukturalny problem z równowagą podaży i popytu na krajowym rynku.

Coraz więcej osób zadaje sobie dziś to pytanie. Wysokie ceny pelletu w Polsce sprawiają, że mieszkańcy regionów przygranicznych coraz częściej sprawdzają oferty w Czechach, na Słowacji czy w Niemczech. Dla części z nich to już nie teoria – po opał jadą za granicę, bo różnice w cenach potrafią być bardzo wyraźne. I co istotne – ta sytuacja obnaża strukturalne problemy polskiego rynku pelletu. Czy to jednak naprawdę ma sens?

Ceny w walutach lokalnych – ile kosztuje tona pelletu?

Zacznijmy od cen w krajach sąsiednich w walutach lokalnych:

– W Niemczech pellet kosztuje obecnie około 400-415 euro za tonę.
– W Czechach ceny mieszczą się w przedziale 8700-11 000 koron czeskich.
– Na Słowacji jest to około 345-400 euro za tonę.
– Na Litwie ceny wahają się od 390 do nawet 500 euro.

Już na tym etapie widać, że Polska – mimo silnego sektora drzewnego – nie należy dziś do najtańszych rynków w regionie. A wręcz do jednego z najdroższych… 

Ile to wychodzi w złotówkach?

Po przeliczeniu na złote sytuacja wygląda jeszcze bardziej wymownie.

  • Polska – około 2425 zł/t,
  • Litwa – około 1915 zł/t (około 21% taniej),
  • Niemcy – około 1752 zł/t (około 28% taniej),
  • Czechy – około 1675 zł/t (około 31% taniej),
  • Słowacja – około 1600 zł/t (około 34% taniej).

Różnice sięgają więc nawet jednej trzeciej ceny. Przy zakupie kilku ton na sezon może to oznaczać oszczędność rzędu kilkuset, a nawet ponad tysiąca złotych.

Dlaczego pellet w Polsce jest tak drogi?

Ta sytuacja nie jest przypadkowa. W ostatnim czasie na rynku nakłada się kilka czynników.

  • duże mrozy zwiększyły zapotrzebowanie na paliwa stałe,
  • w Polsce systematycznie rośnie liczba kotłów na pellet,
  • mamy problem z podażą surowca do produkcji pelletu.

Pellet produkowany jest głównie z odpadów drzewnych, a ich dostępność jest dziś ograniczona. Zmiany regulacyjne, spadek produkcji w przemyśle meblarskim oraz rosnąca konkurencja o biomasę powodują, że producenci mają mniejsze możliwości wytwórcze. W efekcie pojawiają się lokalne braki towaru i presja cenowa. To właśnie ten splot czynników obnaża słabości rynku – uzależnienie od odpadów drzewnych, brak stabilnej podaży oraz dużą wrażliwość na warunki pogodowe.

Czy wyjazd po pellet ma sens?

W przypadku mieszkańców terenów przygranicznych zakup za granicą może być realną opcją. Szczególnie Czechy i Słowacja oferują dziś bardzo konkurencyjne ceny. Jednak opłacalność zależy od kilku czynników:

  • koszt i odległość transportu,
  • możliwość przewozu większej ilości paliwa,
  • dostępność towaru na miejscu,
  • jakość i certyfikacja pelletu.

Przy zakupie jednej tony różnica może nie pokryć kosztów paliwa i czasu. Przy 3–5 tonach na sezon kalkulacja zaczyna wyglądać znacznie korzystniej.

Sygnał ostrzegawczy dla rynku

Fakt, że część Polaków rozważa wyjazd po pellet za granicę, jest czymś więcej niż tylko poszukiwaniem oszczędności. To sygnał, że krajowy rynek ma problem z równowagą podaży i popytu. Rosnąca liczba kotłów, ograniczona dostępność surowca i wahania cen pokazują, że segment pelletu jest dziś wyjątkowo wrażliwy na zakłócenia. Jeśli ta sytuacja się utrzyma, transgraniczne zakupy mogą przestać być wyjątkiem, a staną się elementem sezonowej strategii wielu gospodarstw domowych.

Opracowanie własne.

Ogrzewnictwo przyszłości
Przenieśmy się na chwilę do lat 2050-2100. Jak wtedy będzie wyglądać ogrzewanie budynków?

Na jakich technologiach i źródłach ciepła będzie opierać się ogrzewnictwo przyszłości?*

Na jakich technologiach i źródłach ciepła będzie opierać się ogrzewnictwo przyszłości?*

Mowa zarówno o ogrzewaniu indywidualnym, jak i sieciach ciepłowniczych. Wybierz maksymalnie trzy odpowiedzi.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia