Uchwały i szara strefa

Uchwały antysmogowe to dokumenty uchwalane na poziomie województwa, które wyznaczają m.in. jaki rodzaj urządzeń grzewczych jest dopuszczony do stosowania. Obowiązują już w trzynastu województwach, lub niebawem zaczną obowiązywać. Zapisy pomagają w walce z niską emisją poprzez wymianę m.in. popularnych kopciuchów. Najczęściej jest to piec pozaklasowy, o niskiej jakości. Niestosowanie się do zapisów skutkuje nałożeniem grzywny do 5 tys. zł. Jakub Wajs, radca prawny z kancelarii  Rödl & Partner wskazuje w komentarzu dla GLOBEnergia.pl, że problem w tym, że zasadniczo względem instalacji oddanych do eksploatacji przed określonym w uchwale dniem (zazwyczaj przypadającym na 2018 r.) omawiane akty prawa miejscowego przewidują obowiązek wymiany dopiero za kilka lat (często w latach 2023-2024 albo później).

W walce z kopciuchem ważna jest też diagnoza i zidentyfikowanie źródeł emisji budynków. Planowane jest utworzenie Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, którzy pomoże w inwentaryzacji źródeł ogrzewania w polskich domach, bo jak na razie mówimy o liczbach orientacyjnych. Jest ich około 3 mln.

Od 12 marca 2019 r. obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży kopciuchów. Tzw. “rozporządzenie kotłowe” co do zasady ogranicza handel kopciuchami nie spełniającymi norm emisyjnych. W praktyce istnieje szara strefa, z którą walczy rząd. UOKiK informował we wrześniu 2020 r., że do tej pory wyeliminowano 6,4 tys. ofert internetowych, wobec 11 przedsiębiorców prowadzone są postępowania. Przedsiębiorca odpowiedzialny za sprzedaż kotła niespełniającego wymagań może zostać zobowiązany do jego odkupienia i demontażu.

Mimo wszystko, dalej mieszkańcom polski opłaca się pod względem ekonomiczny kupić stary piec do ogrzania domu. W mediach i komentarzach aktywnych użytkowników internetu pojawiają się pomysły opodatkowania kopciuchów. Czy to dobry pomysł? Pytamy i rozmyślamy…

Opodatkowanie kopciuchów

Wajs zauważa, że w pierwszej kolejności dobrze byłoby odpowiedzieć na pytanie na czym takie opodatkowanie miałoby polegać i kogo dotyczyć? Opodatkowanie musiałoby zmierzać do obciążenia podatkiem osób używających instalacji, co prawda nie spełniających obowiązujących już teraz norm, ale jednak wciąż legalnych w  „okresie przejściowym”.

– Jeżeli chodzi o instalacje, które nie mogą być już sprzedawane lub używane, to powinny być zupełnie wyeliminowane z obrotu i użytku, lecz do tego służą przepisy karne lub przymus administracyjny, ale nie podatki, których nie nakłada się na działalność niezgodną z prawem – wyjaśnia radca prawny.

Dodaje, że na skutek opodatkowania kopciuchów część osób szybciej wymieniłaby stare piece niż wynika to z wymogów uchwał antysmogowych. Jednak ten medal ma też drugą stronę i może powodować negatywne konsekwencje.

Instrument opodatkowania nie zawsze jest korzystny

Nałożenie kolejnego opłat może tylko pogorszyć sytuację gospodarstw domowych będących na granicy ubóstwa energetycznego.

– Nie dysponuję żadnymi twardymi statystykami, ale chyba nie pomylę się stawiając tezę, że problem kopciuchów w znacznej mierze dotyczy ludzi ubogich, często również starszych lub nieporadnych. Państwo powinno raczej pomóc im w pozbyciu się problemu, a nie obarczać kolejnymi ciężarami fiskalnymi – wyjaśnia ekspert.

Dodaje, że inną kwestią jest naruszenie zaufania do państwa, ponieważ uchwały antysmogowe zapewniły ten wspomniany „okres przejściowy”, a mimo wszystko ustawodawca w pewien sposób i tak ukarał by osoby z niego korzystające. Pojawia się problem sprawiedliwości opodatkowania, wydający się może akademickim, ale – w opinii eksperta –  dość ważny.

Czy forma opodatkowania jest dobrym instrumentem walki ze smogiem, tj. niską emisją?

Radca prawny Jakub Wajs tłumaczy dla GLOBEnergia.pl, że opodatkowanie może być instrumentem pozytywnie wpływającym na efektywność energetyczną, choć jego zdaniem raczej w stosunku do przedsiębiorstw i na zasadzie zachęt podatkowych (ulg, odliczeń itp.) niż jako oręż do walki.

Podatki nie, promocja programów – tak

W przekonaniu eksperta pierwszoplanową rolę powinna odgrywać promocja istniejących już programów pozwalających na zmniejszenie kosztu wymiany pieca lub tworzenie nowych programów. Podkreśla, że trzeba wziąć pod uwagę, że część osób jest w stanie poradzić sobie z pewną ilością formalności, a dla niektórych są one nie do przejścia.

– W niektórych przypadkach organy administracji publicznej powinny być więc w stanie udzielić dość kompleksowej pomocy – od zgłoszenia problemu do wymiany pieca. Nie jestem zwolennikiem tego, by państwo załatwiało wszystkie sprawy za obywateli, ale w tym przypadku wszystkim zależy na czasie, a metoda kija w niektórych przypadkach tylko pogłębia problem – tłumaczy prawnik.

Statystyki opracowane przez Polski Alarm Smogowy pokazują, że niestety funkcjonujący program rządowy nie odniósł sukcesu – zauważa Wajs. Lepiej, choć nie idealnie, mają się programy gminne. Zdaniem prawnika jest to sygnał, że pieniądze przeznaczane na wymianę pieców powinny trafiać do gmin i wsparcie powinno być dystrybuowane lokalnie.

Jesteśmy bardzo ciekawi opinii naszych czytelników – czy Waszym zdaniem taki podatek mógłby przyspieszyć likwidację kopciuchów?

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom