Czy pellet znów się opłaca po kryzysie w 2023 roku? Zupełny brak stabilności na rynku

Tylko u nas

Po szczycie z 2022–2023 ceny pelletu spadły, ale ostatnie miesiące przyniosły kolejne wzrosty. Sprawdziliśmy, ile ciepła z pelletu można dziś kupić za pensję i emeryturę – i jak wypada na tle innych źródeł.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Tylko u nas
  • Ogromne odbicie po kryzysie. W 2026 roku za minimalną pensję kupimy o 88% więcej ciepła niż w 2023 r.; względem 2016 roku to +64%. 2025 był rekordowy pod względem siły nabywczej, 2026 przyniósł lekką korektę.
  • Konkurencja nie śpi. Przy cenie ok. 1700 zł/t pellet nie jest już bezkonkurencyjny – pompa ciepła (w dobrej taryfie) i gaz wypadają kosztowo lepiej, a drewno kawałkowe bywa tańsze.
  • Rynek bez bezpiecznika. W przeciwieństwie do gazu pellet nie ma taryfy regulowanej – reaguje na popyt, eksport i pogodę. Kryzys pokazał, że zmienność cen może być gwałtowna, więc liczy się nie tylko cena sezonu, ale stabilność w długim terminie.

Pellet przez lata był postrzegany jako tania i ekologiczna alternatywa dla węgla. I rzeczywiście – patrząc na ceny sprzed kilku lat, obecne stawki są wyraźnie niższe niż w szczycie kryzysu. Jednak w szerszym porównaniu sytuacja nie jest już tak oczywista. Zwłaszcza gdy popatrzymy na ostatnie miesiące, gdy ceny ponownie wystrzeliły w górę.

Dziś pellet jest relatywnie tańszy niż w 2022-2023 roku, kiedy ceny dochodziły nawet do 2500-3000 zł za tonę, a w skrajnych przypadkach przekraczały 3500-4000 zł. Do naszej analizy przyjęliśmy uśrednioną cenę około 1700 zł za tonę – bliższą aktualnym realiom rynkowym. Chociaż i teraz koszt pelletu osiągał lokalnie 3000 zł.

Jednak porównując pellet z pompą ciepła czy nawet gazem ziemnym, trudno dziś mówić o jednoznacznie tanim ogrzewaniu. W relacji do kosztu jednostkowego ciepła pompa ciepła – szczególnie przy korzystnych taryfach – wypada obecnie lepiej. Gaz ziemny, mimo że po kryzysie pozostaje droższy niż przed 2021 rokiem, również jest konkurencyjny kosztowo względem pelletu. Drewno kawałkowe również jest tańsze.

Załamanie w 2023 roku i rekordowy 2025

Na poniższym wykresie wyraźnie widać załamanie w 2023 roku – wtedy relacja dochodów do ceny pelletu była najgorsza w całym analizowanym okresie. Wysokie ceny paliwa zbiegły się z niepewnością dostępności, szczególnie przy niskich temperaturach.

Od tego momentu sytuacja zaczęła się poprawiać. Pellet wyraźnie potaniał, a wynagrodzenia rosły. Efekt? W 2025 roku osiągnęliśmy rekordową siłę nabywczą – zarówno w przypadku pensji, jak i emerytur. Rok 2026 przyniósł lekką korektę, ale poziom nadal pozostaje zdecydowanie lepszy niż w czasie kryzysu.

W przypadku minimalnego wynagrodzenia dziś można kupić aż o 88% więcej ciepła z pelletu niż w 2023 roku. W perspektywie dekady (2016–2026) wzrost wynosi 64%. To pokazuje, jak silnie wzrost dochodów wpłynął na poprawę relacji kosztów do zarobków.

Rynek nieregulowany i podatny na wahania

W przeciwieństwie do gazu ziemnego, cena pelletu nie jest regulowana taryfowo. Rynek reaguje bezpośrednio na popyt, eksport, dostępność surowca drzewnego i warunki pogodowe. Przy mroźnych zimach i napiętej podaży ceny potrafią rosnąć bardzo szybko.

W artykule: Pellet w końcu się skończy. Nie ma planu dla kotłów w programie Czyste Powietrze szerzej opisujemy, dlaczego ceny biomasy tak dynamicznie się zmieniają oraz dlaczego w dłuższej perspektywie możemy dojść do bariery podażowej, której nie będzie łatwo przełamać. Jednocześnie brakuje dziś jasnej strategii państwa wobec milionów użytkowników kotłów na biomasę.

Pellet nie jest dziś tak drogi jak w czasie kryzysu, ale nie jest też bezkonkurencyjnie tani. Relatywnie poprawiła się jego dostępność w stosunku do 2023 roku, jednak w porównaniu z pompą ciepła czy nawet gazem ziemnym jego przewaga kosztowa nie jest już tak wyraźna. Kryzys pokazał jedno: rynek pelletu potrafi być bardzo zmienny. A to oznacza, że przy wyborze źródła ciepła warto patrzeć nie tylko na cenę z jednego sezonu, ale na stabilność i długofalowe trendy.

Opracowanie własne.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA