Oszacowanie wpływu piractwa produktowego na przemysł fotowoltaiczny nie jest łatwe. Portal pv-magazine postanowił wykorzystać fakt, że niektórzy producenci znakują swoje produkty i zbadał problem piractwa w branży fotowoltaicznej. Jakie są efekty przeprowadzonych badań?

Problem piractwa

Niemiecka firma Viamon, która świadczy usługi serwisowe twierdzi, że widzi średnio od jednego do dwóch przypadków rocznie dotyczących podrobionych modułów. Tymczasem firma Sinovoltaics zajmująca się kontrolą jakości twierdzi, że piractwo w branży częściej dotyczy sfałszowanych ocen mocy lub certyfikatów jakości, a nawet edytowania obrazów elektroluminescencyjnych w celu ukrycia pękniętych komórek i innych wad.

Kilku producentów modułów fotowoltaicznych potwierdziło pv-magazine, że widzą sfałszowane wersje swoich produktów dostępne do zakupu w różnych lokalizacjach.

Jak powiedział Waldemar Hartmann, dyrektor sprzedaży w AE Solar, niestety odkrycie dokładnej liczby “piratów” jest prawie niemożliwe, a z roku na rok problem się nasila. Fałszywe moduły AE są często sprzedawane na internetowych platformach, takich jak Alibaba.

W AE Solar zdarzały się również przypadki, w których klient końcowy kontaktował się z firmą, aby złożyć skargę na niską wydajność produktu, po czym okazywało się, że moduł w rzeczywistości nie został ani wyprodukowany, ani certyfikowany przez AE Solar.

Po wykryciu podrobionych modułów AE Solar współpracuje zarówno z klientem, który je zakupił, jak i z doradcami prawnymi, aby wyśledzić producenta i zapobiec dalszemu fałszowaniu. Firma zauważa jednak, że przez rozbudowaną sieć pośredników między liniami produkcyjnymi a klientami końcowymi, często trudno ustalić, kto wyprodukował podrobione moduły.

REC Group z siedzibą w Norwegii również zauważył problem sprzedaży podrobionych modułów przez platformy internetowe i chociaż to tylko kilka przypadków rocznie, firma traktuje problem poważnie.

Jak producenci radzą sobie z piractwem?

AE Solar wprowadza obecnie do wszystkich swoich modułów technologię NFC, która pozwala firmie śledzić panele. Chipy umożliwiają również klientom uwierzytelnianie produktów przed zakupem, poprzez zeskanowanie ich za pomocą smartfona. Chipy łączą się z aplikacją, która może zidentyfikować moduł za pomocą unikalnego łącza internetowego, umożliwiając jednocześnie  bezpośrednią komunikację z zespołem AE Solar. Chipy są laminowane pod szkłem modułu, więc są trudne do usunięcia bez poważnego uszkodzenia samych modułów.

REC Group zapobiega fałszowaniu modułów, opierając się na aplikacji sprawdzającej numery seryjne. Jest to być może mniej bezpieczne niż czip, jednak REC twierdzi, że ​​aplikacja umożliwia natychmiastową identyfikację fałszywych numerów seryjnych.

Oznakowane ogniwo Hanwha Q Cells 

Koreański producent Hanwha Q Cells wdraża opatentowany proces Tra.Q, w którym poszczególne płytki krzemowe są znakowane za pomocą lasera, a znaki można odczytać za pomocą skanera. Tra.Q nadaje każdemu ogniwu niepowtarzalny znak, który pozwala na prześledzienie całego procesu produkcyjnego dla każdego ogniwa słonecznego. Znak obejmuje wskazanie numeru seryjnego, daty i lokalizacji produkcji, a nawet ładunku materiału, który został użyty do wytworzenia ogniwa.

Opracowano na podstawie artykułu w pv-magazine

Redakcja GLOBEnergia