Czy pompy ciepła mogą warzyć piwo? Tak browary wykorzystują je w produkcji

Pompy ciepła coraz śmielej wchodzą do przemysłu spożywczego – i okazuje się, że mogą nawet pomagać warzyć piwo. Browary wykorzystują je do odzysku ciepła z procesów chłodzenia i ponownego użycia go w produkcji. Jak duże oszczędności może dać takie rozwiązanie i gdzie już działa?

Pompy ciepła coraz śmielej wchodzą do przemysłu spożywczego – i okazuje się, że mogą nawet pomagać warzyć piwo. Browary wykorzystują je do odzysku ciepła z procesów chłodzenia i ponownego użycia go w produkcji. Jak duże oszczędności może dać takie rozwiązanie i gdzie już działa?

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Pompy ciepła coraz śmielej wchodzą do przemysłu spożywczego – i okazuje się, że mogą nawet pomagać warzyć piwo. Browary wykorzystują je do odzysku ciepła z procesów chłodzenia i ponownego użycia go w produkcji. Jak duże oszczędności może dać takie rozwiązanie i gdzie już działa?
  • Pompy ciepła w browarach mogą odzyskiwać ciepło z chłodzenia i ponownie wykorzystywać je w produkcji. Mogą nawet wytwarzać parę do gotowania brzeczki.
  • W brytyjskim Hepworth Brewery pompa ciepła o mocy 300 kW produkuje parę o temperaturze do 130°C. Prognozowane oszczędności sięgają 70 tys. funtów rocznie.
  • Podobne rozwiązania działają m.in. w Gulpener, Türk Tuborg i HEINEKEN. Kluczowe jest połączenie źródeł ciepła odpadowego z procesami, które w tym samym zakładzie potrzebują energii.

Pompy ciepła warzą piwo!

Pompa ciepła w browarze może kojarzyć się z ogrzewaniem hali albo biur. Znacznie ciekawsze zastosowanie znajduje się jednak w samym procesie produkcji piwa. Browar w jednej części zakładu musi intensywnie chłodzić brzeczkę i zbiorniki fermentacyjne, a chwilę później potrzebuje gorącej wody lub pary. Zamiast wyrzucać odebrane ciepło do atmosfery, można podnieść jego temperaturę i ponownie wykorzystać – nawet do gotowania kolejnej partii piwa.

Browar jednocześnie grzeje i chłodzi

Produkcja piwa jest pod względem energetycznym ciekawym procesem. Podczas zacierania słód miesza się z wodą i podgrzewa – w typowym procesie mowa o temperaturach około 71–82°C. Następnie oddzielona brzeczka jest gotowana. Po zakończeniu tego etapu trzeba zrobić coś dokładnie przeciwnego: szybko ją schłodzić do temperatury odpowiedniej dla drożdży i rozpoczęcia fermentacji. Później chłodzenia wymagają również fermentacja i dojrzewanie piwa.

Jednocześnie w innych częściach zakładu stale potrzebne jest ciepło. Gorąca woda służy m.in. do mycia instalacji, a piwo może być poddawane pasteryzacji w temperaturze około 60°C. Browar ma więc jednocześnie duże zapotrzebowanie na chłód i ciepło – a to tworzy bardzo dobre warunki do odzyskiwania energii.

Ciepło z chłodzenia nie musi być odpadem

Układ chłodniczy odbiera energię z brzeczki, fermentującego piwa czy zbiorników. W klasycznym rozwiązaniu część tego ciepła zostaje później oddana do powietrza. Pompa ciepła może przechwycić ten strumień, podnieść jego temperaturę i przekazać go tam, gdzie browar właśnie potrzebuje gorącej wody lub pary.

Sam mechanizm nie jest egzotyczny. Amerykański Departament Energii wskazuje przemysłowe pompy ciepła jako urządzenia pozwalające ponownie wykorzystać ciepło odpadowe poprzez podniesienie jego temperatury do bardziej użytecznego poziomu. Szczególnie dobrze pasuje to do przemysłu spożywczego, gdzie procesy grzania i chłodzenia często odbywają się w tym samym zakładzie.

Z pary nad kotłem powstaje… nowa para

Bardzo obrazowy przykład działa w brytyjskim Hepworth Brewery. W 2025 r. zainstalowano tam wysokotemperaturową pompę ciepła Greensteam 330 o mocy do 300 kW. Jej źródłem ciepła są opary powstające podczas gotowania brzeczki, mające około 100°C. Wcześniej energia ta była odprowadzana do atmosfery.

Teraz opary trafiają do pompy ciepła, która wykorzystuje ich energię do wytworzenia pary o temperaturze 123–130°C. Ta wraca do warzelni i ponownie uczestniczy w gotowaniu brzeczki. Powstaje więc obieg: gotowanie piwa → ciepło odpadowe → pompa ciepła → para procesowa → ponowne gotowanie.

Według danych opublikowanych przez program IEA Heat Pumping Technologies współczynnik efektywności pompy przekraczał 6,5 przy mniejszej różnicy temperatur, a w punkcie projektowym wynosił ponad 5. Koszt demonstracyjnej instalacji określono na około 300 tys. funtów, prognozowane oszczędności na 70 tys. funtów rocznie, a redukcję emisji na 268 ton CO₂ rocznie. Trzeba jednak zaznaczyć, że dane zostały dostarczone przez producenta systemu i nie przeszły niezależnej weryfikacji.

Pompa obsługuje obecnie jedną linię warzelną, ale według opisu projektu ma wystarczającą moc dla wszystkich czterech, ponieważ poszczególne partie piwa nie są gotowane jednocześnie. Rozszerzenie integracji zaplanowano na 2026 r.

Nawet drożdże mogą ogrzewać browar

Inne podejście zastosowano w holenderskim Gulpener Brewery. Podczas fermentacji drożdże wydzielają ciepło, dlatego zbiorniki trzeba chłodzić. Zamiast traktować odebraną energię jako odpad, system pomp ciepła podnosi jej temperaturę i przekazuje ją ponownie do procesów produkcyjnych. Według Danfoss w części zastosowań temperatura dochodzi do 130°C, a całe rozwiązanie miało zmniejszyć zużycie energii w browarze o 75%. Jest to jednak wartość deklarowana przez dostawcę technologii.

Podobny kierunek obrał Türk Tuborg w Izmirze. Uruchomiona tam przemysłowa pompa ciepła odbiera energię z istniejącego systemu chłodniczego i przekazuje ją do produkcji brzeczki. GEA podała w czerwcu 2026 r., że w pierwszym okresie działania rozwiązanie przyniosło 7,4% redukcji emisji CO₂.

W browarze HEINEKEN w Manchesterze pompy ciepła współpracują natomiast z siecią gorącej wody o temperaturze 90°C, która odzyskuje energię z różnych procesów i wykorzystuje ją ponownie przy warzeniu oraz pakowaniu piwa. HEINEKEN zakładał, że inwestycja ograniczy zużycie gazu o około 45%, a spółka potwierdziła już wprowadzenie technologii pomp ciepła w zakładzie.

Pompa ciepła rzeczywiście może pomagać warzyć piwo

Najlepszy projekt dla browaru nie zaczyna się więc od pytania, gdzie ustawić pompę ciepła. Najpierw trzeba znaleźć miejsca, w których zakład wyrzuca ciepło, a następnie ponownie musi je wytwarzać. Może to być chłodzenie fermentacji, gorącej brzeczki czy układu chłodniczego, a po drugiej stronie – mycie, pasteryzacja, przygotowanie gorącej wody, a dzięki urządzeniom wysokotemperaturowym nawet produkcja pary.

Nie zawsze da się jednak połączyć oba procesy bezpośrednio. Warzenie odbywa się partiami, więc moment, w którym dostępne jest ciepło odpadowe, nie musi idealnie pokrywać się z chwilą największego zapotrzebowania. Potrzebne mogą być zbiorniki magazynujące gorącą wodę, odpowiednie sterowanie i dobrze zaprojektowana sieć odzysku.

Pompa ciepła w browarze nie musi więc ogrzewać kaloryferów w biurze. W najbardziej interesujących projektach przenosi energię z fermentora, chłodni albo oparów znad brzeczki prosto z powrotem do procesu produkcji. W takim układzie rzeczywiście pomaga warzyć kolejne piwo.

Źródła: Hepworth Brewery, Gulpener Brewery, GEA, HEINEKEN, własne.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA