Długo wyczekiwana nowelizacja ustawy Prawo ochrony środowiska wreszcie ma szansę na wejście w życie.

 
Jaka to szansa trudno w tym momencie prorokować, bo ustawa po uzyskaniu akceptacji posłów i senatorów trafi do prezydenta, gdzie wcale nie musi zostać podpisana…
 
Jarosław Gowin w wypowiedzi dla Radia Kraków z 6 sierpnia 2015 roku, zapytany czy prezydent powinien podpisać przyjętą ustawę antysmogową odpowiedział: „My ze zjednoczonego obozu prawicy obawiamy się tej ustawy. Ona może być wykorzystana do narzucenia rozwiązań, które będą finansowo nie do udźwignięcia dla mniej zamożnej części polskiego społeczeństwa.”
 
Również poseł z Krakowa, Tadeusz Arkit, inicjator ustawy antysmogowej, w rozmowie z Portalem Samorządowym z 31 lipca 2015 przewidując jakie komentarze pojawią się w trakcie procesu legislacyjnego mówił: „Nie możemy ciągle posługiwać się argumentem, że kogoś nie stać, bo wtedy nic nie zrobimy. Stać nas na życie w środowisku, w którym 45 tys. Polaków umiera rocznie z powodu smogu? Zawsze jest pytanie, czy lepiej wymienić piec, czy dopłacać do szpitala, który przyjmuje ludzi chorych dlatego, że sami sobie szkodzimy. W wielu przypadkach jest tak, że mieszkańcy stoją przed koniecznością wymiany zużytego kotła. Jeżeli ktoś ma kupić kocioł nowy, ale przestarzały technologicznie za 3–4 tys. zł, to lepiej dodać mu 8 tys. zł, by za 12 tys. zł kupił bardziej wydajny kocioł nowoczesny. Jeśli kogoś nie stać na wydanie nawet tych 3–4 tys. zł, są różne programy wsparcia. Kraków dopłaca najuboższym do wymiany kotłów, prowadzi też program osłonowy polegający na dopłatach do różnicy w rachunkach w razie zmiany ogrzewania na droższe paliwo. Jeżeli 20 proc. obywateli nie stać na wymianę kotła nawet z dopłatą, to trzeba im jeszcze bardziej pomóc.”
 
I można tak w nieskończoność. Czy wolno jednak sprowadzać temat troski o środowisko i nasze zdrowie, do braku troski o najuboższych? Nie można, bo to zwyczajna demagogia. Nie zauważyłem żeby politycy z równie wielką troską pochylali się nad obowiązującymi stawkami najmu mieszkań czy podatku VAT na towary i usługi (w tym regulowane przez spółki samorządowe, jak transport i komunikacja) w kontekście najuboższych. Jeżeli chcemy sprowadzać temat do wykluczenia części społeczeństwa, to zastanówmy się dlaczego nie podejmując działań na rzecz ograniczania niskiej emisji „wykluczamy z życia” 45 tys. ludzi w ciągu roku, nieodwracalnie!
 
O co tyle hałasu? 
 
Cały felieton w GLOBEnergia+ 8/2015
 
Michał Kaczmarczyk
Dyrektor Programowy GLOBEnergia

Swoją drogą, ustawa antysmogowa, tak? Zastanawiam się ile czasu jeszcze zajmie zanim zrozumiemy różnicę pomiędzy smogiem, który jest widocznym dla ludzkiego oka efektem występowania niskiej emisji, a niską emisją…
 
Niska emisja – emisja produktów spalania paliw stałych, ciekłych i gazowych do atmosfery ze źródeł emisji (emiterów) znajdujących się na wysokości nie większej niż 40 m. Wyróżnia się emisję komunikacyjną, emisję wynikającą z produkcji ciepła dla potrzeb centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej oraz emisję przemysłową. Do produktów spalania wpływających na występowanie niskiej emisji zaliczyć można gazy: dwutlenek węgla CO2, tlenek węgla CO, dwutlenek siarki SO2, tlenki azotu NOX, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne np. benzo(a)piren oraz dioksyny, a także metale ciężkie (ołów, arsen, nikiel, kadm) i pyły zawieszone PM10, PM2,5 (Kaczmarczyk [red.], 2015)