Czy w pożarach elektryków zawsze pali się bateria?

Jednym z najczęściej powielanych mitów jest przekonanie, że pożar samochodu elektrycznego niemal zawsze oznacza zapłon akumulatora. Tymczasem dane z 2025 roku pokazują, że w zdecydowanej większości przypadków do pożaru baterii nie dochodzi.

- W 2025 roku aż w 77% pożarów pojazdów elektrycznych nie doszło do zapłonu baterii, a tylko w 16% przypadków akumulator był bezpośrednio objęty ogniem.
- Rok 2025 przyniósł pierwszy pożar BEV w garażu podziemnym w Polsce, jednak dzięki systemom bezpieczeństwa i szybkiej reakcji służb sytuację szybko opanowano
- Statystyki pokazują, że pożary aut elektrycznych to margines zjawiska: w 2025 roku było ich 44 wobec 9 515 pożarów samochodów spalinowych, czyli jedynie 0,46% wszystkich zdarzeń.
Pierwszy pożar BEV w garażu podziemnym i autobusu wodorowego
Rok 2025 przyniósł kilka symbolicznych „pierwszych razów”. W sierpniu odnotowano pierwszy pożar samochodu elektrycznego w garażu podziemnym w Polsce. Dzięki sprawnie działającym systemom wykrywania i oddymiania oraz szybkiej reakcji służb, zdarzenie zostało szybko opanowane.
W 77% pożarów pojazdów elektrycznych nie odnotowano zapłonu akumulatora trakcyjnego. Tylko w 16% przypadków bateria była bezpośrednio objęta pożarem, a w pozostałych zdarzeniach brakowało pełnych danych.
W tym samym roku doszło również do pierwszego pożaru pojazdu wodorowego, autobusu. Interwencja trwała zaledwie 46 minut i przebiegła bez większych konsekwencji, co pokazuje, że także nowe technologie napędowe nie stanowią wyzwania nie do opanowania dla służb ratowniczych.

Statystyki pożarowe 2025. Źródło: Raport bezpieczeństwa pożarowego EV.
Elektryki w statystykach: śladowy udział w pożarach
W całym 2025 roku w Polsce odnotowano 44 pożary samochodów całkowicie elektrycznych. Dla porównania, w tym samym czasie doszło do 9 515 pożarów pojazdów spalinowych, co jasno pokazuje, jak niewielkie jest to zjawisko w skali całego rynku. Pożary aut hybrydowych (zarówno klasycznych, jak i plug-in) wystąpiły 105 razy, natomiast w przypadku pojazdów wodorowych nie zarejestrowano ani jednego zdarzenia.
W ujęciu procentowym auta elektryczne odpowiadały za zaledwie 0,46% wszystkich pożarów pojazdów w Polsce. Dla porównania niemal 98,5% przypadków dotyczyło samochodów spalinowych. Czwarty kwartał 2025 roku nie przyniósł żadnych zmian w tej strukturze. Rozkład pożarów pozostał praktycznie identyczny, potwierdzając trend obserwowany od początku roku.
Pięć lat danych mówi więcej niż pojedynczy rok emocji
Jeszcze wyraźniej różnice widać w danych skumulowanych. W latach 2020–2025 w Polsce doszło łącznie do 108 pożarów pojazdów całkowicie elektrycznych. W tym samym okresie liczba pożarów samochodów spalinowych wyniosła aż 55 712. Te proporcje pokazują, że popularna narracja o „palących się elektrykach” nie znajduje potwierdzenia w danych operacyjnych Państwowej Straży Pożarnej.
Co istotne, rosnąca liczba pojazdów elektrycznych na polskich drogach nie przełożyła się na analogiczny wzrost liczby pożarów. To schemat dobrze znany również z bardziej rozwiniętych rynków elektromobilności, gdzie wzrost udziału aut elektrycznych nie oznacza automatycznie wzrostu ryzyka pożarowego.
Liczby studzą emocje
Rok 2025 potwierdził, że pożary samochodów elektrycznych w Polsce pozostają zjawiskiem marginalnym. Elektryki palą się rzadziej niż auta spalinowe, interwencje trwają krócej, a służby są coraz lepiej przygotowane na nowe technologie. W świecie pełnym nagłówków i emocji to właśnie suche dane okazują się najchłodniejszym strażakiem.
Źródło: Raport Bezpieczeństwa Pożarowego EV.
Polecane
Rynek notuje wzrost, jednak rejestracje elektryków w lutym wciąż w trendzie spadkowym

W ramach wzmocnienia europejskiego przemysłu motoryzacyjnego, Komisja Europejska funduje nam droższe samochody elektryczne








