Czyste Powietrze: krótszy wymóg własności i więcej czasu na inwestycję. Pierwsze zmiany już w lipcu
Czyste Powietrze po reformie ma być szczelniejsze, ale część nowych zasad okazała się zbyt uciążliwa dla beneficjentów. NFOŚiGW zapowiada więc pierwszy pakiet zmian, który ma skrócić wybrane terminy, uprościć dokumenty i lepiej dopasować program do realnych inwestycji w domach. Czy to wystarczy, żeby odblokować potrzebne termomodernizacje?
- Czyste Powietrze po reformie wymaga kolejnego dostrojenia. Pierwsze zmiany mają zdjąć z beneficjentów część formalnych barier.
- Fundusz chce ułatwić dostęp do dotacji osobom, które naprawdę modernizują domy. Chodzi m.in. o nowych właścicieli budynków i inwestycje z prefinansowaniem.
- Program ma pozostać bardziej kontrolowany niż wcześniej. Korekty mają jednak sprawić, że szczelność nie będzie oznaczała paraliżu inwestycji.
Pierwszy pakiet zmian w programie Czyste Powietrze nie jest wyłącznie techniczną korektą regulaminu. To próba naprawienia programu, który po reformie stał się szczelniejszy, ale jednocześnie znacznie mniej dostępny. NFOŚiGW nie rezygnuje z kontroli i ochrony beneficjentów przed nadużyciami, jednak musi odpowiedzieć na problem, którego nie da się dłużej przykrywać komunikatami: wniosków jest mało, a tempo programu jest zbyt słabe wobec skali potrzeb termomodernizacyjnych.
Po wznowieniu naboru w nowej odsłonie Czyste Powietrze miało działać bezpieczniej, z większą kontrolą wykonawców, obowiązkowym audytem energetycznym i lepszym nadzorem nad wydatkowaniem środków. To był potrzebny kierunek, bo poprzedni model programu doprowadził do wielu patologii. Problem polega na tym, że razem z uszczelnieniem pojawił się efekt uboczny: część potencjalnych beneficjentów zaczęła się od programu odbijać.
Liczby pokazują, że program nie wrócił do dawnego tempa
Najmocniejszy sygnał płynie ze statystyk po restarcie. W pierwszych trzech miesiącach nowej odsłony liczba złożonych wniosków była wielokrotnie niższa niż rok wcześniej. To nie jest drobne wahnięcie, które można tłumaczyć sezonowością. To spadek pokazujący utratę dynamiki programu.
Czyste Powietrze ma być głównym narzędziem walki ze smogiem i wsparcia modernizacji domów jednorodzinnych. Jeśli przez kilka miesięcy wpływa liczba wniosków porównywalna z tym, co dawniej program generował w dwa tygodnie, to znaczy, że system nie działa tak, jak powinien. Można oczywiście mówić, że teraz liczy się jakość, nie ilość. Ale przy milionach budynków wymagających modernizacji sama jakość procedur nie wystarczy, jeśli ludzie nie składają wniosków.
Skrócenie wymogu własności może odblokować część inwestycji
Jedną z najważniejszych zapowiadanych zmian jest skrócenie wymogu posiadania prawa własności lub współwłasności budynku z 3 lat do 1 roku w wybranych przypadkach. Dotychczasowy warunek miał ograniczać nadużycia, ale uderzał również w osoby, które niedawno kupiły dom, odziedziczyły nieruchomość albo przejęły budynek wymagający pilnych prac.
To dobry przykład przepisu, który miał chronić program, ale mógł blokować realne inwestycje. Jeśli ktoś kupuje stary dom z kopciuchem, słabą izolacją i wysokimi rachunkami, to nie powinien czekać trzy lata na możliwość modernizacji. Takie budynki trzeba remontować od razu, nie po trzech sezonach grzewczych.
Dłuższy czas na realizację to odpowiedź na realia budowy
Kolejna korekta dotyczy prefinansowania. Termin realizacji przedsięwzięcia po wypłacie zaliczki ma zostać wydłużony ze 120 do 180 dni. To zmiana rozsądna, bo termomodernizacja nie jest prostą wymianą jednego urządzenia. Często wymaga audytu, projektu, kilku ekip, dostępności materiałów, pogody i dokumentacji.
Dodatkowe 60 dni może zmniejszyć presję na beneficjentów i wykonawców. Program nie powinien tworzyć sytuacji, w której właściciel domu bardziej boi się formalnego terminu niż samej inwestycji.
Program trzeba uszczelniać, ale nie można go zamrozić
Największe wyzwanie polega dziś na znalezieniu równowagi. Czyste Powietrze musi być odporne na nadużycia, zawyżone ceny, fikcyjne modernizacje i nieuczciwych wykonawców. Ale nie może przy okazji stać się programem tak trudnym, że zwykły właściciel domu rezygnuje już na etapie zasad.
Pierwszy pakiet zmian pokazuje, że NFOŚiGW widzi problem. Skrócenie wymogu własności, wydłużenie czasu na inwestycję, wyższe dotacje dla części prac i łatwiejsze potwierdzanie odłączenia starych źródeł ciepła mogą pomóc. Nie rozwiążą jednak wszystkiego, jeśli nie wróci zaufanie.
Czyste Powietrze nie potrzebuje kosmetyki. Potrzebuje sprawnego restartu z jasnym komunikatem: program jest bezpieczny, pieniądze są dostępne, a zasady nie mają karać tych, którzy naprawdę chcą ocieplić dom i wymienić źródło ciepła. Bez tego nawet najlepiej opisane korekty nie przełożą się na skalę, której wymaga walka ze smogiem.
Źródła: NFOŚiGW, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Polski Alarm Smogowy, Forum Branżowe, Business Insider.
Polecane
Columbus żąda ponad 3 mln zł z Czystego Powietrza i pozywa krakowski fundusz wojewódzki
Czyste Powietrze po restarcie wciąż bez tempa. Zmiany od 20 lipca mogą nie wystarczyć
