Czyste Powietrze po restarcie wciąż bez tempa. Zmiany od 20 lipca mogą nie wystarczyć

Czy zmiany w programie Czyste Powietrze wystarczą, by znów przyciągnąć tysiące wniosków? Po restarcie zainteresowanie dotacjami nadal jest niskie, a gminy wskazują na biurokrację, długie procedury i brak bonu na audyt. Od 20 lipca program ma być łatwiejszy, ale czy to wystarczy?

- Czyste Powietrze po restarcie nadal ma mało wniosków. W jednym z ostatnich tygodni złożono ich tylko 800.
- Zmiany od 20 lipca ułatwią część formalności. Wydłużą czas rozliczenia zaliczki i podniosą limity wybranych dotacji.
- Gminy i PAS oczekują głębszej reformy programu. Problemem pozostają biurokracja, koszty audytu i długi czas obsługi wniosków.
Program Czyste Powietrze miał wrócić po przerwie z prostszymi zasadami, większą kontrolą inwestycji i lepszą ochroną beneficjentów. Dane pokazują jednak, że zainteresowanie dotacjami pozostaje znacznie niższe niż przed zawieszeniem naboru. W tygodniu od 27 czerwca do 3 lipca 2026 roku złożono 800 wniosków, podczas gdy Polski Alarm Smogowy wskazuje, że po reformie z marca 2025 roku ich liczba spadła około pięciokrotnie w porównaniu z 2024 rokiem.
Nabór został wstrzymany pod koniec listopada 2024 roku i wznowiony 31 marca 2025 roku. Przerwa miała umożliwić ograniczenie nadużyć, uporządkowanie zasad prefinansowania oraz wprowadzenie obowiązkowych audytów i systemu operatorów. Po ponad roku od ponownego uruchomienia programu trudno jednak mówić o powrocie do wcześniejszej skali zainteresowania.
Co zmieni się od 20 lipca?
Najbliższa korekta programu obejmuje przede wszystkim rozwiązania techniczne. Termin wykonania prac objętych zaliczką zostanie wydłużony ze 120 do 180 dni, a maksymalne jednostkowe kwoty dotacji na wybrane prace termomodernizacyjne wzrosną o 10 proc. Rozszerzone zostaną również wyjątki od zasady wymagającej co najmniej trzyletniego posiadania nieruchomości przed złożeniem wniosku.
Łatwiejsze ma być także dokumentowanie trwałego odłączenia starego źródła ciepła oraz dostosowania przewodów kominowych. Odpowiednie potwierdzenia będą mogły wystawiać nie tylko osoby z uprawnieniami kominiarskimi, lecz także osoby posiadające określone uprawnienia budowlane. Zmiany mogą usprawnić część inwestycji, ale nie zmieniają podstawowej konstrukcji programu.
Gminy oczekują głębszej reformy
Polski Alarm Smogowy ocenia lipcowe zmiany jako zbyt ograniczone, aby znacząco zwiększyć liczbę wniosków. W badaniu organizacji, w którym uczestniczyło niemal 1500 samorządów, 72 proc. gmin oceniło obecną wersję programu źle lub przeciętnie. Spadek zainteresowania mieszkańców zauważyło natomiast 82 proc. respondentów.
Samorządy wskazują między innymi na rozbudowaną dokumentację, długi czas obsługi wniosków i potrzebę podniesienia progów dochodowych. Postulują również możliwość podzielenia inwestycji na dwa oddzielne wnioski, co pozwoliłoby etapować kosztowną termomodernizację. Mimo krytycznej oceny aż 74 proc. badanych gmin uważa, że po odpowiedniej reformie Czyste Powietrze nadal może skutecznie poprawiać jakość powietrza.
Bon na audyt nadal w przygotowaniu
Jednym z najczęściej zgłaszanych postulatów jest bon na audyt energetyczny. Audyt ma pomóc określić, które prace są potrzebne i w jakiej kolejności powinny zostać wykonane, ale jego koszt trzeba obecnie ponieść przed otrzymaniem dotacji. Dla osób o niskich dochodach może to być bariera już na samym początku procedury.
NFOŚiGW zapowiada uruchomienie bonu, jednak nie został on objęty zmianami wchodzącymi w życie 20 lipca. Fundusz chce powiązać mechanizm z gminami pełniącymi funkcję operatorów, ale szczegółowe zasady i krąg beneficjentów nadal wymagają dopracowania. Według zapowiedzi przedstawionych w lipcu rozwiązanie ma pojawić się w kolejnym etapie zmian.
Spór o wypłaty i biurokrację
Wykonawcy i samorządy zwracają uwagę na długie procedury oraz niepewność terminu wypłat. NFOŚiGW przedstawia jednak inny obraz sytuacji: w lutym informował, że program jest stabilny finansowo, a liczba i wartość przeterminowanych wniosków o płatność spadły w pierwszych dwóch miesiącach 2026 roku o jedną trzecią. Rozbieżność pokazuje, że ogólnopolskie dane o poprawie obsługi nie muszą oznaczać braku problemów w poszczególnych województwach.
Program pozostaje potrzebny, ponieważ skuteczność nowego źródła ciepła zależy w dużej mierze od stanu budynku. Badanie PAS pokazało, że 60 proc. użytkowników pomp ciepła było zadowolonych z kosztów ogrzewania, ale w nieocieplonych domach znacznie częściej występowały problemy z komfortem. To kolejny argument za tym, aby dotacje prowadziły do kompleksowej termomodernizacji, a nie jedynie wymiany urządzenia grzewczego.
Zmiany od 20 lipca poprawiają kilka parametrów programu, ale nie odpowiadają na wszystkie postulaty gmin i organizacji społecznych. Prawdziwym miernikiem skuteczności reformy nie będzie liczba nowych komunikatów, lecz powrót tysięcy wniosków tygodniowo, krótszy czas obsługi i przewidywalne wypłaty.
Źródła: NFOŚiGW, PAS.











