Czyste Powietrze: relacja z wielkiego protestu firm wykonawczych i beneficjentów

protest wykonawców czyste powietrze

Byliśmy w Warszawie na ogólnopolskim proteście beneficjentów i poszkodowanych firm wykonawczych w programie Czyste Powietrze. Protestujący podkreślali jedno: tak miało nie być. Program, który miał wyprowadzać Polaków z energetycznego ubóstwa, zamiast realnej poprawy sytuacji przyniósł wielu uczestnikom poważne problemy finansowe, po stronie firm pojawiły się nawet niestety bankructwa.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

protest wykonawców czyste powietrze
  • Program, który miał pomagać w walce z ubóstwem energetycznym, przyniósł wielu beneficjentom i firmom poważne straty finansowe.
  • Wśród firm wykonawczych pojawiły się przypadki upadłości wynikające z zamrożonych lub opóźnionych wypłat.
  • Protestujący wskazują, że skala problemów stoi w sprzeczności z pierwotnymi założeniami programu.
  • Porozumienie wypracowane na początku roku nie jest respektowane przez wojewódzkie fundusze, które traktują je jako niezobowiązujące zalecenia.
  • Choć MKiŚ nadzoruje obie instytucje, w praktyce brakuje osoby decyzyjnej, która mogłaby podpisać wiążące porozumienie.
  • Protestujący nie wierzą, że obecne działania administracji przyniosą realną poprawę sytuacji.

Przerzucanie odpowiedzialności trwa

Przypomnijmy, początek roku dawał nadzieję na rozwiązanie narastającego kryzysu. Branża weszła w dialog ze stroną rządową, a na przełomie lutego i marca udało się nawet wypracować porozumienie, ujęte w dziewięciu punktach. Dokument ten miał stać się podstawą uzdrowienia programu i uporządkowania procedur związanych z akceptacją i wypłatą wniosków.

Rzeczywistość zweryfikowała jednak te oczekiwania w sposób brutalny. Jak relacjonowali protestujący, porozumienie nie jest respektowane przez Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, które określają je jedynie jako zalecenia. W praktyce, każdy Fundusz działa według własnych reguł, co prowadzi do chaosu, niespójności interpretacyjnych i skrajnie różnych standardów w ocenie wniosków.

W efekcie poszkodowani kierują swoje skargi do wojewódzkich funduszy, skąd… odsyłani są do Warszawy, do NFOŚiGW. Tam natomiast słyszą, że powinni rozmawiać z wojewódzkimi oddziałami. Błędne koło, które – jak mówią protestujący – trwa miesiącami, bez jakiejkolwiek szansy na realne rozwiązanie.

Pojawia się więc pytanie: kto właściwie jest kompetentny, by rozwiązać ten kryzys? 

Specustawa na horyzoncie, ale…

W międzyczasie pojawił się inny pomysł. Projekt tzw. specustawy ma być odpowiedzią rządu na narastające problemy poprzedniej odsłony programu Czyste Powietrze i rosnące napięcie społeczne. 

-Projekt ustawy to odpowiedź na problemy tych beneficjentów, którzy chcieli skorzystać ze funkcjonującej do jesieni 2024 poprzedniej wersji programu, otrzymali zaliczki, jednak ze względu na nierzetelność wykonawcy, nie mogli jej potem rozliczyć – czytamy w komunikacie prasowym MKiŚ.

Nowe przepisy mają umożliwić czasowe wstrzymanie egzekucji zaliczek wobec beneficjentów, którzy padli ofiarą nierzetelnych wykonawców w starej odsłonie programu, a także dać państwu narzędzia do dochodzenia pieniędzy bez obciążania seniorów czy rodzin o niskich dochodach. 

Z perspektywy rządu nowe prawo ma uporządkować procesy i zagwarantować bezpieczeństwo finansowe dla osób, które faktycznie zostały oszukane, natomiast z perspektywy branży instalatorskiej specustawa nie rozwiązuje kluczowej kwestii: braku terminowych wypłat i chaosu proceduralnego, który doprowadził do obecnych protestów. W praktyce może więc okazać się, że specustawa załagodzi jedynie fragment kryzysu.

Resort pomoże? 

Teoretycznie nadzór nad obiema instytucjami sprawuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska. W praktyce, dziś brakuje osoby i instytucji, z którą można byłoby usiąść do stołu i zawrzeć wiążące porozumienie, respektowane przez wszystkie strony.

Uczestnicy protestu nie mają złudzeń – dzisiejsza manifestacja prawdopodobnie niczego nie zmieni. Wśród zgromadzonych nie pojawił się nikt, kto miałby realną moc decyzyjną. Nie padły również żadne deklaracje działań ze strony instytucji odpowiedzialnych za program.

Mimo to protestujący zapowiadają dalszą walkę. Jak zauważył nasz reporter - Marek Wicher, w oczach wielu ludzi widać było nie tylko determinację, ale i narastającą desperację. Beneficjenci oraz firmy, które wykonały już instalacje, a mimo to od miesięcy czekają na wypłaty, często walczą o przetrwanie. Dlatego protesty – jak mówią – będą kontynuowane, a niewykluczone, że również eskalowane. Bo co mają dziś do stracenia?

Relację z protestu znajdziecie w nowym odcinku Energetycznego Talk Show: 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia