Czyste Powietrze z poważnymi problemami. Co od lat nie działało w programie? Komentarz prawnika
Program Czyste Powietrze miał wspierać Polaków w wymianie źródeł ciepła i termomodernizacji domów. Dziś coraz częściej budzi skojarzenia z bałaganem, śledztwami i obawą o utratę pieniędzy. Prawnicy oceniają sytuację jednoznacznie. Ich zdaniem problem nie ogranicza się do pojedynczych nadużyć. Kłopot stanowi również sama konstrukcja programu.
- Beneficjenci coraz częściej obawiają się utraty dotacji. Program nie daje im bowiem takich gwarancji proceduralnych, jakie zapewnia standardowe postępowanie administracyjne.
- W trudnej sytuacji znaleźli się także wykonawcy realizujący inwestycje. Wielomiesięczne opóźnienia w płatnościach i brak prostych zasad rozliczeń pogłębiały chaos na rynku.
- Zdaniem prawników zainteresowanie CBA i Prokuratury Europejskiej nie jest przypadkowe. Już sama konstrukcja programu i skala wydawanych środków tworzyły przestrzeń do sporów oraz nadużyć.
Coraz więcej beneficjentów obawia się, że straci przyznane wsparcie. Program nie zapewnia im bowiem takich gwarancji proceduralnych, jakie daje standardowe postępowanie administracyjne. W trudnym położeniu znaleźli się także wykonawcy. Wielomiesięczne opóźnienia w płatnościach i brak prostych zasad rozliczeń nasilały chaos przy realizacji inwestycji. Zdaniem prawników zainteresowanie CBA i Prokuratury Europejskiej trudno uznać za zaskoczenie. Już sama skala pieniędzy i sposób zaprojektowania programu sprzyjały sporom i nadużyciom.
Czyste Powietrze mierzy się z poważnym kryzysem
Problemy programu Czyste Powietrze, które doprowadziły do interwencji CBA i zainteresowania Prokuratury Europejskiej, wywołują coraz więcej pytań. Zadają je zarówno beneficjenci, jak i firmy wykonawcze. Do redakcji zgłaszają się osoby, które boją się cofnięcia dotacji. Obawiają się też konsekwencji nieprawidłowości wykrytych podczas inwestycji. Prawnicy podkreślają, że źródła problemów nie należy szukać wyłącznie w jednostkowych nadużyciach. Duże znaczenie ma także prawny model całego programu.
“W naszej ocenie jako prawników, wdrożenie programu Czyste Powietrze nie zostało należycie przygotowane. Ciężko wskazać nam konkretnie osoby odpowiedzialne za zaistniały stan rzeczy, wyjaśniać to będą prawdopodobnie organy ścigania. Jednakże faktem jest, że brak było regulacji na szczeblu ustawowym, które pozwoliłyby na skuteczne zabezpieczenie interesów beneficjentów i wykonawców oraz samej prawidłowości wydatkowania środków publicznych” – tłumaczy Szymon Dwórznik z Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Lech Obara i Współpracownicy.
Beneficjenci obawiają się utraty wsparcia
Jedno z najczęściej zadawanych pytań dotyczy tego, czy wykryte nieprawidłowości mogą oznaczać utratę dotacji. Z opinii prawnej przekazanej redakcji wynika, że największe wątpliwości budzi właśnie konstrukcja programu. Kancelaria wskazuje, że wojewódzkie fundusze dysponowały bardzo szeroką swobodą działania. Mogły decydować o przyznaniu środków, odrzuceniu wniosku i żądaniu zwrotu dotacji.
Prawnicy zwracają też uwagę na inną słabość programu. Spraw związanych z Czystym Powietrzem nie objęto klasyczną procedurą administracyjną. W praktyce oznacza to brak zabezpieczeń, które zwykle chronią obywatela. Chodzi między innymi o formalne odwołanie, dwuinstancyjność i kontrolę sądu administracyjnego.
- Zobacz również: Czyste Powietrze pod ostrzałem. Śledztwo, CBA i polityczna burza wokół resortu klimatu. Padają słowa o dymisji
Wykonawcy również znaleźli się w centrum konfliktu
Druga grupa pytań dotyczy odpowiedzialności firm wykonawczych. Chodzi zwłaszcza o sytuacje, w których inwestycji nie ukończono albo prowadzono je nierzetelnie. Z przedstawionej opinii wynika, że także ten obszar program zabezpieczył zbyt słabo.
Prawnicy zaznaczają, że fundusze nie dysponują prostym mechanizmem odzyskiwania pieniędzy bezpośrednio od wykonawców. Problem pojawia się wtedy, gdy prace wykonano po terminie albo nie wykonano ich wcale. W efekcie ciężar sporów i roszczeń często przenosi się do sądów powszechnych. Zamiast uporządkowanej ścieżki powstaje wieloletni konflikt.
Nie oznacza to automatycznie, że wykonawcy nie ponoszą odpowiedzialności. Pokazuje jednak, że program od początku utrudniał szybkie reagowanie na nadużycia i nieprawidłowości.
“Bardzo wielu z naszych klientów będących wykonawcami w mojej ocenie popadło w trudności finansowe właśnie wskutek tego jak program został zorganizowany. Wielomiesięczne zatory płatnicze często prowadziły do nawarstwiania się zadłużenia i braku realnej możliwości wykonywania kolejnych zleceń. Przypadki w których wykonawcy umyślnie pobierali środki z zamiarem niewywiązywania ze zleconych prac, są prawdopodobnie bardzo niewielkim ułamkiem w skali wszystkich realizowanych przedsięwzięć” – poinformował nas Szymon Dwórznik z Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Lech Obara i Współpracownicy.
Zainteresowanie CBA i Prokuratury Europejskiej nie dziwi prawników
Zdaniem Szymona Dwórznika skala trudności i sposób organizacji programu sprawiają, że reakcja służb wydaje się naturalna.
“Przyznam, że kiedy przyszło zetknąć nam się pierwszy raz z zasadami programu Czyste Powietrze, byliśmy szczerze zdumieni tym, w jaki sposób został on zorganizowany oraz jak wiele przestrzeni było do ewentualnych potencjalnych nadużyć związanych z programem, np. pobierania środków przez wykonawców w imieniu beneficjentów bez zamiaru wykonania przedsięwzięć. Stąd też nie może dziwić zainteresowanie tym tematem najwyższych organów ścigania, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę wysokość środków przeznaczonych na program” – komentuje Szymon Dwórznik.
Najpoważniejszy problem tkwi w konstrukcji programu
W ocenie kancelarii problem nie sprowadza się do pojedynczych błędów ani jednostkowych sporów. Chodzi o cały system, który od początku dawał funduszom dużą uznaniowość. Jednocześnie nie zapewniał beneficjentom i wykonawcom pełnych gwarancji proceduralnych.
Dlatego wokół Czystego Powietrza narasta dziś nie tylko spór o konkretne nieprawidłowości. Coraz częściej pod znakiem zapytania staje sam model działania programu. Dla beneficjentów najważniejsze pozostaje dziś jedno pytanie. Czy państwo potrafi oddzielić realne nadużycia od sytuacji, które wynikły z wadliwie zaprojektowanych zasad?
Opracowanie własne.
Polecane
Columbus żąda ponad 3 mln zł z Czystego Powietrza i pozywa krakowski fundusz wojewódzki
Czyste Powietrze po restarcie wciąż bez tempa. Zmiany od 20 lipca mogą nie wystarczyć
