Duńska Agencja Energii otwiera przedsiębiorstwom ciepłowniczym możliwość ubiegania się o dotacje na instalację pomp ciepła. Runda aplikacyjna trwa do 31 października. Grupą docelową są przedsiębiorstwa ciepłownicze o wysokim udziale produkcji ciepła w oparciu o węgiel, olej lub gaz ziemny. Nowe technologie pomogą zastąpić tradycyjne źródła ciepła bardziej przyjaznym dla klimatu rozwiązaniem w postaci pomp ciepła z napędem elektrycznym. Zrealizowane projekty przyczynią się tym samym do osiągnięcia celu obranego w Danii, jakim jest redukcja emisji dwutlenku węgla (CO2) o 70 proc. do 2030 roku.

O dotację mogą ubiegać się zarówno mali, jak i duzi producenci ciepła, o ile spełnią określone warunki. Po instalacji urządzenie musi zagwarantować ponad 50 proc. wyprodukowanego ciepła. Inwestor musi wykazać, że w ciągu trzech lat uruchomi pompę ciepła. Dofinansowanie wynosi do 15 proc. kosztów kwalifikowanych, ale maksymalnie 5 mln DDK na każdy projekt (600 tys. zł).

Dania odwraca się od solarnych systemów cieplnych i stawia na pompy ciepła

Duńscy dostawcy energii od lat budują systemowe sieci solarne. Ostatnio jednak priorytety rządu zmieniły się, a nacisk został położony na pompy ciepła. Od 2020 roku, kiedy to w całym kraju uruchomiono 60 dużych pomp ciepła o łącznej mocy 250 MW, sprzedaż tych urządzeń przyćmiła technologii  Ta sejsmiczna zmiana na duńskim rynku jest wynikiem niskich cen energii elektrycznej dla przedsiębiorstw oraz nowego programu wsparcia faworyzującego technologię pomp ciepła.

Rząd duński wprowadzając systemy wsparcia dla dużych pomp ciepła na rynku ciepłowniczym spowodował, że na rynku wzrosła sprzedaż tych urządzeń. Nowy program, który wszedł w życie w marcu 2021 roku, zastępuje mechanizm kredytowy, oferując dotacje pokrywające do 15 proc. kosztów instalacji pompy. Chociaż początkowo rząd rozważał również włączenie zachęt dla energii słonecznej i biomasy, to nie są one częścią nowych przepisów ustanawiających program. Chociaż rząd duński stwierdził, że biomasa nie spełnia dzisiejszych standardów zrównoważonego rozwoju, nie podał żadnego powodu dla braku wsparcia dla słonecznych systemów cieplnych. Nadrzędnym celem wydaje się być promocja rozwiązań elektrycznych. Energia wiatrowa jest źródłem energii, które rząd chce częściej wykorzystywać w domu, zamiast eksportować do sąsiednich krajów. Dania masowo inwestuje w morskie farmy wiatrowe i chce tę energię zwyczajnie skonsumować na swoim terytorium. Rozsądnym rozwiązaniem wydają się więc pompy ciepła.

Liczba pomp ciepła zarówno powietrznych, jak i gruntowych eksploatowanych w Danii, na przestrzeni lat stale wzrasta. Mowa tu o urządzeniach do zastosowań zarówno domowych, firmowych, jak i systemowych. W latach 2013-2019 liczba pomp ciepła wzrosła do ok. 189 tys.. We wszystkich latach powietrze pompy ciepła były zdecydowanie bardziej powszechne niż gruntowe. W 2019 roku w Danii działało już w sumie około 450 tys. pomp ciepła, z czego około 381 tys. stanowiły powietrzne pompy ciepła. W tym samym roku w 28 krajach członkowskich Unii Europejskiej pracowało około 40 milionów pomp ciepła.

Trudno ocenić możliwości pomp ciepła w ciepłownictwie systemowym

Bogusław Regulski, wiceprezes zarządu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, tłumaczył w rozmowie z GLOBEnergia.pl, że dzisiejsze przykłady zastosowania pomp ciepła w niektórych systemach ciepłowniczych skupiają się na lokalnym uzupełnieniu głównego strumienia ciepła (generalnie wspomagają krańcowe elementy tych systemów) lub są elementem mikrosystemów ciepłowniczych dedykowanych określonej grupie odbiorców.

– W tej chwili trudno jednoznacznie ocenić skalę możliwości zastosowania pomp ciepła w systemach ciepłowniczych. Wszystko zależy od lokalnych uwarunkowań danego systemu ciepłowniczego. Aby uzyskać efekt skali mamy do wyboru, albo zastosowanie dużej liczby małych instalacji lub instalacji o znacznej mocy. Z punktu widzenia technologicznego, są już dostępne pompy ciepła np. kilkunasto- lub kilkudziesięcio-megawatowe. Wiele takich wdrożeń istnieje np. w krajach skandynawskich (Szwecja, Dania itd.) – mówił nasz rozmówca.

Redakcja: Patrycja Rapacka /Źródło: Duńska Agencja Energii, Statistica

Redakcja GLOBEnergia