Diesel drożeje dwukrotnie szybciej niż benzyna. Czeka nas szok na stacjach paliw!

Diesel drożeje ponad dwa razy szybciej niż benzyna, a hurtowe ceny paliw wyraźnie przyspieszyły na początku 2026 roku. Czy to zapowiedź kolejnego szoku cenowego na stacjach?

- Hurtowy skok cen – według stanu na 6 marca 2026 r. cena benzyny 95 wzrosła od początku roku o 774 zł. W tym samym czasie ekodiesel podrożał o 1 674 zł, czyli ponad dwukrotnie mocniej.
- Presja na gospodarkę – diesel jest paliwem kluczowym dla transportu ciężkiego i logistyki. Jego szybki wzrost oznacza wyższe koszty dla firm, które mogą zostać przerzucone na ceny towarów i usług.
- Geopolityka i rynek globalny – napięcia na Bliskim Wschodzie oraz ryzyko dla szlaków transportowych, takich jak cieśnina Ormuz, podbijają premię za ryzyko w cenach ropy. Segment diesla jest szczególnie wrażliwy z powodu ograniczonej podaży w Europie i wysokiego popytu.
Hurtowe ceny paliw rosną w 2026 roku
Pierwsze dwa miesiące 2026 roku przynoszą wyraźny wzrost hurtowych cen paliw w Polsce. Analiza danych od początku stycznia do końca lutego pokazuje systematyczną presję wzrostową zarówno w przypadku benzyny 95, jak i oleju napędowego (ekodiesla). Szczególnie niepokojąca jest jednak skala wzrostu diesla, który drożeje znacznie szybciej niż benzyna.

Warto pamiętać, że Polska jest silnie uzależniona od importu oleju napędowego. W zależności od roku import pokrywa około 35–40% krajowego zapotrzebowania na diesel. Oznacza to, że krajowy rynek jest bardzo wrażliwy na zmiany cen tego paliwa w Europie i na świecie.
Benzyna drożeje, ale to diesel przyspiesza
Na początku stycznia hurtowa cena benzyny 95 wynosiła około 4 234 zł za metr sześcienny. Dnia 6 marca osiągnęła poziom 5 008 zł. To wzrost rzędu 774 zł w zaledwie dwa miesiące. Widać wyraźne odejście od stabilizacji, która dominowała jeszcze pod koniec 2025 roku. Co więcej, od 28 lutego cena benzyny wzrosła aż o 12%!
Jeszcze mocniejszy ruch obserwujemy w przypadku ekodiesla. Rok rozpoczął się poziomem równym dokładnie 4 476 zł za metr sześcienny, natomiast początek marca przyniósł skok powyżej 6 000 zł – dokładnie 6 150 zł. Oznacza to wzrost o 1 674 zł w bardzo krótkim czasie. Dynamika wzrostu diesla jest więc niemal dwukrotnie wyższa niż w przypadku benzyny. Od 28 lutego cena wzrosła o 28%.
Dlaczego to niepokojące?
Diesel ma kluczowe znaczenie dla transportu ciężkiego i całego sektora logistycznego. Wyższe ceny hurtowe oznaczają presję kosztową dla firm transportowych, a w dalszej kolejności mogą przełożyć się na ceny towarów i usług w gospodarce.
Olej napędowy jest podstawowym paliwem w transporcie i logistyce, a globalny bilans jego produkcji od dłuższego czasu nie nadąża za rosnącym popytem. Ta nierównowaga dodatkowo pogłębia się w okresach napięć geopolitycznych i konfliktów zbrojnych, które utrudniają produkcję i handel paliwami.
Niepokojąca jest również sama końcówka lutego i początek marca, gdzie widać wyraźne przyspieszenie wzrostów – szczególnie w segmencie oleju napędowego. Tak gwałtowne ruchy w krótkim czasie zwykle wynikają z napięć na rynkach międzynarodowych, zmian kursowych lub wzrostu marż rafineryjnych.
Wpływ sytuacji na Bliskim Wschodzie
Na obecną presję wzrostową istotnie wpływa także napięta sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie. Region ten pozostaje kluczowy dla globalnych dostaw ropy naftowej, a wszelkie ryzyka związane z bezpieczeństwem transportu surowca – zwłaszcza w rejonie Zatoki Perskiej i szlaków morskich takich jak Cieśnina Ormuz – natychmiast przekładają się na notowania ropy i paliw gotowych.
- Zobacz również: Gwałtowny skok ceny ropy! Cieśnina Ormuz pod presją
Rynki reagują nie tylko na faktyczne zakłócenia dostaw, ale również na samo ryzyko ich wystąpienia. Wzrost premii geopolitycznej w cenach ropy powoduje podbijanie wycen kontraktów terminowych, co z kolei wpływa na ceny hurtowe w Europie, w tym w Polsce. W takich warunkach szczególnie wrażliwy pozostaje segment diesla, który już wcześniej znajdował się pod presją ograniczonej podaży w Europie i wysokiego popytu w sektorze transportowym.
Europa jest silnie uzależniona nie tylko od importu ropy naftowej, ale także od importu gotowych paliw. Szacuje się, że około 20 procent diesla zużywanego w Europie pochodzi z importu. W takiej sytuacji każde zakłócenie produkcji lub transportu paliw szybko odbija się na cenach.
Obecne wzrosty cen oleju napędowego na giełdach paliw gotowych wynikają w dużej mierze z obaw o możliwe niedobory tego paliwa. Rynek reaguje na ryzyko związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie, w tym potencjalne zagrożenie dla infrastruktury naftowej i rafinerii w regionie.
Jeśli napięcia w regionie będą się utrzymywać lub eskalować, rynek może pozostać w fazie podwyższonej zmienności. Oznacza to, że krótkoterminowe korekty cen są możliwe, ale ryzyko dalszych wzrostów wciąż pozostaje realne.
Co dalej z cenami na stacjach?
Hurtowe ceny są sygnałem wyprzedzającym dla rynku detalicznego. Jeśli obecny trend utrzyma się w kolejnych tygodniach, kierowcy – zwłaszcza korzystający z aut z silnikiem Diesla – mogą odczuć dalszy wzrost cen przy dystrybutorach.
Przeliczając obecne ceny hurtowe oleju napędowego na poziom detaliczny można szacować, że już w najbliższy weekend ceny diesla na wielu stacjach mogą zbliżyć się do poziomu około 7,70 zł za litr. Na stacjach przy autostradach ceny mogą natomiast przekroczyć nawet 8 zł za litr. Benzyna 95 również drożeje, jednak skala wzrostów jest wyraźnie mniejsza niż w przypadku oleju napędowego. Dane z początku 2026 roku są jasne: paliwa drożeją, a diesel zdecydowanie wyprzedza benzynę pod względem skali podwyżek. To trend, którego nie można ignorować.
Źródło: ORLEN.









