Dlaczego benzyna jest o ponad złotówkę droższa, jeżeli ceny ropy wróciły do dawnego poziomu?

Dlaczego benzyna jest o ponad złotówkę droższa, jeżeli ceny ropy wróciły do dawnego poziomu? Ropa Brent kosztuje dziś praktycznie tyle samo co pod koniec lutego, tuż przed kryzysem związanym z blokadą cieśniny Ormuz. Mimo to kierowcy płacą za benzynę Pb95 ponad 1,1 zł więcej na każdym litrze. Skąd bierze się ta różnica? Ropa wróciła do punktu wyjścia. Cena benzyny nawet nie jest blisko. Benzyna zdrożała o ponad 1 zł na litrze. Średnia cena Pb95 wzrosła z 5,62 zł/l do 6,79 zł/l, choć zmiana kursu dolara nie tłumaczy tak dużej różnicy. Pytanie o marże pozostaje otwarte. Skoro ceny ropy wróciły do wcześniejszych poziomów, a paliwa nadal pozostają drogie, można postawić tezę, że znaczącym beneficjentem obecnej sytuacji są wysokie marże w łańcuchu paliwowym, zwłaszcza na etapie rafineryjnym.

Ropa Brent kosztuje dziś praktycznie tyle samo co pod koniec lutego, tuż przed kryzysem związanym z blokadą cieśniny Ormuz. Mimo to kierowcy płacą za benzynę Pb95 ponad 1,1 zł więcej na każdym litrze. Skąd bierze się ta różnica?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Dlaczego benzyna jest o ponad złotówkę droższa, jeżeli ceny ropy wróciły do dawnego poziomu? Ropa Brent kosztuje dziś praktycznie tyle samo co pod koniec lutego, tuż przed kryzysem związanym z blokadą cieśniny Ormuz. Mimo to kierowcy płacą za benzynę Pb95 ponad 1,1 zł więcej na każdym litrze. Skąd bierze się ta różnica? Ropa wróciła do punktu wyjścia. Cena benzyny nawet nie jest blisko. Benzyna zdrożała o ponad 1 zł na litrze. Średnia cena Pb95 wzrosła z 5,62 zł/l do 6,79 zł/l, choć zmiana kursu dolara nie tłumaczy tak dużej różnicy. Pytanie o marże pozostaje otwarte. Skoro ceny ropy wróciły do wcześniejszych poziomów, a paliwa nadal pozostają drogie, można postawić tezę, że znaczącym beneficjentem obecnej sytuacji są wysokie marże w łańcuchu paliwowym, zwłaszcza na etapie rafineryjnym.
  • Ropa wróciła do punktu wyjścia. Cena benzyny nawet nie jest blisko.
  • Benzyna zdrożała o ponad 1 zł na litrze. Średnia cena Pb95 wzrosła z 5,62 zł/l do 6,79 zł/l, choć zmiana kursu dolara nie tłumaczy tak dużej różnicy.
  • Pytanie o marże pozostaje otwarte. Skoro ceny ropy wróciły do wcześniejszych poziomów, a paliwa nadal pozostają drogie, można postawić tezę, że znaczącym beneficjentem obecnej sytuacji są wysokie marże w łańcuchu paliwowym, zwłaszcza na etapie rafineryjnym.

Jeszcze 27 lutego 2026 r. baryłka ropy Brent kosztowała niespełna 73 USD, a średnia cena benzyny Pb95 w Polsce wynosiła 5,62 zł/l. Dziś, 3 lipca, ropa Brent kosztuje około 72,5 USD za baryłkę, czyli praktycznie tyle samo. Tymczasem cena benzyny wzrosła do 6,79 zł/l. Różnica wynosi 1,17 zł na litrze, choć sam surowiec wrócił do punktu wyjścia.

Gdy ropa drożeje, ceny paliw rosną błyskawicznie

Przedstawiciele branży paliwowej od lat tłumaczą szybkie podwyżki cen paliw tzw. wartością odtworzeniową zapasów. W praktyce oznacza to, że rafinerie wyceniają produkowane paliwa według kosztu zakupu nowej ropy, a nie tej, która fizycznie znajduje się już w instalacjach i została kupiona wcześniej.

To podejście ma pewną logikę. Notowania Brent pokazują bowiem cenę kontraktów terminowych, a ropa trafiająca do rafinerii została zakontraktowana często kilka tygodni wcześniej. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy sytuacja się odwraca.

Ropa tanieje, ale paliwa nie chcą tanieć

Jeżeli wartość odtworzeniowa ma uzasadniać natychmiastowe podwyżki, to równie szybko powinny pojawiać się obniżki, gdy ceny ropy wracają do wcześniejszych poziomów. Obecna sytuacja pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pomimo powrotu notowań Brent do poziomów sprzed kryzysu, ceny paliw pozostają wyraźnie wyższe.

Owszem, od lutego zmienił się kurs dolara. Amerykańska waluta jest dziś nieco droższa niż kilka miesięcy temu, jednak sama różnica kursowa nie tłumaczy wzrostu ceny benzyny o ponad złotówkę na litrze.

Branża wskazuje na niską podaż paliw

Najczęściej podawanym argumentem jest obecnie ograniczona podaż gotowych paliw, która utrzymuje wysokie ceny na rynku hurtowym. To bez wątpienia jeden z czynników wpływających na rynek.

Jednocześnie część ekspertów zwraca uwagę na jeszcze jeden element: stosunkowo niską konkurencyjność rynku paliw, szczególnie na poziomie hurtowym. W takich warunkach spadek kosztów surowca nie musi automatycznie przekładać się na równie szybkie obniżki cen dla odbiorców końcowych.

Czy to oznacza rekordowe marże?

Nie dysponujemy jeszcze pełnymi danymi dotyczącymi obecnych marż rafineryjnych, jednak zestawienie cen ropy i paliw pozwala postawić hipotezę, że właśnie tam może trafiać znaczna część dodatkowych przychodów.

Jeżeli w kolejnych tygodniach dane finansowe największych koncernów pokażą wyraźny wzrost marż na przerobie ropy, obecna dysproporcja pomiędzy ceną surowca a ceną benzyny znajdzie swoje ekonomiczne wyjaśnienie.

Na razie kierowcy mogą jedynie zauważyć prosty fakt: ropa Brent kosztuje dziś niemal tyle samo co pod koniec lutego, natomiast za tankowanie Pb95 płacą średnio o ponad 20% więcej. To rodzi pytania o mechanizmy kształtowania cen paliw i o to, kto obecnie najbardziej korzysta na tej sytuacji.

Źródło: własne, notowania ICE

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia