Dlaczego pellet jest drogi? Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska wskazuje winnych

Polacy ogrzewający domy pelletem muszą konkurować o paliwo z energetyką i ciepłowniami. Paulina Hennig-Kloska wskazuje, że popyt dużych odbiorców jest częścią problemu. Przed sezonem ceny przekraczają już 2000 zł za tonę, a sytuacja robi się coraz bardziej napięta.

Polacy ogrzewający domy pelletem muszą konkurować o paliwo z energetyką i ciepłowniami. Paulina Hennig-Kloska wskazuje, że popyt dużych odbiorców jest częścią problemu. Przed sezonem ceny przekraczają już 2000 zł za tonę, a sytuacja robi się coraz bardziej napięta.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Polacy ogrzewający domy pelletem muszą konkurować o paliwo z energetyką i ciepłowniami. Paulina Hennig-Kloska wskazuje, że popyt dużych odbiorców jest częścią problemu. Przed sezonem ceny przekraczają już 2000 zł za tonę, a sytuacja robi się coraz bardziej napięta.
  • Pellet kosztuje obecnie od 2000 do 2670 zł za tonę. Produkcja nie nadąża za rosnącym popytem.
  • O surowiec konkurują gospodarstwa domowe, energetyka i ciepłownictwo. Z kotłów na pellet i drewno korzysta już 450 tys. domów.
  • Rozwiązaniem może być rozwój agropelletu z biomasy rolniczej. Paliwo nie nadaje się jednak do każdego kotła.

Rynek pelletu w Polsce w ostatnich latach bardzo szybko się zmienił. Paliwo, które jeszcze niedawno było kojarzone głównie z domowymi kotłami, coraz szerzej trafia także do większych instalacji energetycznych i ciepłowniczych. Jednocześnie liczba gospodarstw korzystających z pelletu wyraźnie wzrosła, a dostępność surowca nie rośnie w takim samym tempie. W efekcie przed kolejnym sezonem grzewczym coraz ważniejsze staje się pytanie nie tylko o cenę opału, lecz także o to, kto dziś konkuruje o ten sam surowiec i czy rynek jest przygotowany na tak duży popyt. 

Pellet miał być tańszy latem. Nie był

Na początku września pellet drzewny klasy A1 kosztuje w hurtowniach najczęściej około 2000-2400 zł/t. W marketach budowlanych, po przeliczeniu cen worków na pełną tonę, stawki sięgają około 2150-2670 zł/t. Przy przykładowym zapotrzebowaniu wynoszącym cztery tony oznacza to 8000 zł przy cenie 2000 zł/t, 9600 zł przy 2400 zł/t i 10 400 zł przy 2600 zł/t. Cztery tony są tutaj wyłącznie przykładem rachunkowym – rzeczywiste zużycie zależy od budynku, pogody i sposobu ogrzewania.

Problem nie pojawił się dopiero przed sezonem. Już latem ceny były wysokie, więc tradycyjna rada, aby opał kupować wcześniej, w tym roku dawała znacznie mniejszą ochronę przed kosztami.

Paulina Hennig-Kloska wskazuje na dużych odbiorców

W Radiu ZET ministra klimatu i środowiska została zapytana o to, czy gwałtownego wzrostu popytu nie należało przewidzieć wcześniej, skoro przez lata państwo wspierało zakup kotłów pelletowych.

“Problemem jest to, że masowo ciepłownictwo i energetyka zawodowa też postawiła na to źródło ciepła” – odpowiedziała Paulina Hennig-Kloska. Ministra wskazywała więc na popyt powstający poza gospodarstwami domowymi. Wspomniała również o jednej ze spółek energetycznych wykorzystującej pellet na dużą skalę, nie podając jej nazwy. Zapowiedziała też rozwój dodatkowego rynku paliwa opartego na biomasie rolniczej.

Dlaczego pellet drożeje i go brakuje?
Zapraszamy do udziału w krótkiej ankiecie.

Co jest główną przyczyną wysokich cen i niedoboru pelletu w Polsce?*

Co jest główną przyczyną wysokich cen i niedoboru pelletu w Polsce?*

Zaznacz maksymalnie dwie odpowiedzi.

Dlaczego pellet drożeje i go brakuje?

Kto powinien mieć pierwszeństwo w zakupie pelletu?*

Kto powinien mieć pierwszeństwo w zakupie pelletu?*

Dlaczego pellet drożeje i go brakuje?

Czy agropellet może zastąpić pellet drzewny?*

Czy agropellet może zastąpić pellet drzewny?*

Dlaczego pellet drożeje i go brakuje?
Przed rosyjską agresją na Ukrainę Białoruś była ważnym dostawcą pelletu do Polski.

Czy Polska powinna dopuścić zwiększenie importu pelletu z Białorusi?*

Czy Polska powinna dopuścić zwiększenie importu pelletu z Białorusi?*

UOKiK: domowych kotłów też szybko przybyło

Diagnoza UOKiK z 27 sierpnia pokazuje, że źródeł problemu jest więcej. Urząd uznał wzrost cen za efekt problemów systemowych i niedostosowania krajowej podaży do popytu. Nie stwierdził przy tym praktyk ograniczających konkurencję.

Z kotłów na pellet i drewno korzysta obecnie około 450 tys. gospodarstw domowych, czyli o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 r. W 2025 r. około 77% wniosków dotyczących wymiany źródła ciepła w programie Czyste Powietrze obejmowało kotły na pellet i drewno. UOKiK zwraca uwagę, że produkcja paliwa nie nadążała za wzrostem liczby odbiorców.

Jednocześnie Urząd wskazuje na dokładnie ten obszar, o którym mówi ministra. Według UOKiK resort energii może rozważyć ograniczenie zużycia pelletu przez przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze, aby zmniejszyć presję cenową odczuwaną przez gospodarstwa domowe.

Wszyscy potrzebują tych samych pozostałości drzewnych

Pellet klasy A1 powstaje przede wszystkim z trocin i pozostałości po obróbce drewna w tartakach. Ich ilość jest związana z działalnością przemysłu drzewnego, więc podaży nie można szybko zwiększyć wraz z pojawieniem się kolejnych kotłów.

Jeżeli jednocześnie rośnie zapotrzebowanie gospodarstw, ciepłowni i dużych jednostek energetycznych, konkurencja o tę samą pulę surowca staje się coraz większa. Wysoka cena pelletu jest więc objawem znacznie szerszego problemu z bilansem podaży i popytu.

Agropellet jako “druga noga” rynku

Paulina Hennig-Kloska zapowiada rozwój paliwa wytwarzanego z biomasy rolniczej, np. słomy czy innych pozostałości. Taki kierunek mógłby zwiększyć ilość biomasy dostępnej do wykorzystania energetycznego i zmniejszyć presję na surowiec drzewny.

Agropellet ma jednak inne właściwości niż wysokiej jakości pellet drzewny. Może pozostawiać więcej popiołu, inaczej zachowywać się podczas spalania i nie każdy kocioł jest przystosowany do jego stosowania. Użycie paliwa niezgodnego z wymaganiami producenta urządzenia może prowadzić do problemów eksploatacyjnych.

Ministra zapowiada przygotowanie norm jakości dla biomasy rolniczej, ale system dopiero ma powstać. Właściciele kotłów nie powinni więc traktować agropelletu jako paliwa, które można od razu wsypać zamiast A1 bez sprawdzenia wymagań konkretnego urządzenia.

Na najbliższy sezon grzewczy podstawowy problem pozostaje aktualny. Rynek ma około 450 tys. gospodarstw korzystających z kotłów na pellet i drewno, duży popyt ze strony innych odbiorców oraz ograniczoną podaż surowca. Agropellet może w przyszłości zwiększyć dostępność paliwa, ale jesienią 2026 r. właściciel domu nadal musi liczyć się z ceną przekraczającą 2000 zł za tonę.

Źródła: Radio ZET, UOKiK, Murator, GLOBENERGIA.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia