Dlaczego rachunki nie spadają po wymianie ogrzewania? Kluczowy jest cały dom [VIDEO]

Wywiad Tylko u nas
Termomodernizacja nie polega na tym, żeby wymienić jeden element i liczyć na cud. Dom działa jak system: źródło ciepła, izolacja, dach, wentylacja i stolarka muszą pracować razem, inaczej rachunki mogą rozczarować. Czy Polska jest gotowa przejść od punktowych remontów do modernizacji, która naprawdę zmienia zużycie energii?

Termomodernizacja nie polega na tym, żeby wymienić jeden element i liczyć na cud. Dom działa jak system: źródło ciepła, izolacja, dach, wentylacja i stolarka muszą pracować razem, inaczej rachunki mogą rozczarować. Czy Polska jest gotowa przejść od punktowych remontów do modernizacji, która naprawdę zmienia zużycie energii?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Wywiad Tylko u nas
Termomodernizacja nie polega na tym, żeby wymienić jeden element i liczyć na cud. Dom działa jak system: źródło ciepła, izolacja, dach, wentylacja i stolarka muszą pracować razem, inaczej rachunki mogą rozczarować. Czy Polska jest gotowa przejść od punktowych remontów do modernizacji, która naprawdę zmienia zużycie energii?
  • Sama wymiana kotła lub pompy ciepła nie wystarczy, jeśli budynek nadal traci energię przez ściany, dach, okna i nieszczelności.
  • Program Czyste Powietrze pokazał ogromny popyt, ale też problemy z jakością wykonania, rozliczeniami i zaufaniem inwestorów.
  • Nowe regulacje będą coraz mocniej premiować realny efekt energetyczny całego budynku, a nie pojedynczy zakup urządzenia czy materiału.

Przez lata termomodernizacja była w Polsce często sprowadzana do wymiany jednego elementu: kotła, okien, ocieplenia ścian albo dachu. Problem w tym, że budynek nie działa jak zbiór niezależnych części. Jeśli modernizujemy go fragmentami, efekt energetyczny może być niższy od oczekiwanego, a inwestor traci zaufanie do całego procesu. Dlatego coraz częściej w branży mówi się, że termomodernizacja musi być projektowana całościowo – jako system, a nie lista pojedynczych zakupów.

Wymiana źródła ciepła to za mało

Najprostszy scenariusz modernizacji często wygląda podobnie: stare źródło ciepła zostaje zastąpione nowym, a inwestor oczekuje szybkiego spadku kosztów ogrzewania. W praktyce jednak sama wymiana urządzenia nie zawsze przekłada się na oczekiwane efekty.

Jeśli budynek nadal ma słabo zaizolowane przegrody, nieefektywną wentylację, nieszczelności lub niedostosowaną instalację, potencjał oszczędności pozostaje ograniczony. Jak podkreśla Adam Pawlak, Dyrektor Generalny Izolacji i Chemii Budowlanej w Holcim Polska: "Nie wystarczy zmienić źródła ciepła, żeby dom był energooszczędny. Potrzebne jest podejście systemowe i rozwiązania, które współpracują ze sobą jako jeden, spójny ekosystem budynku”.

To właśnie kompleksowa modernizacja pozwala realnie ograniczać zapotrzebowanie na energię. Kluczowe znaczenie mają tutaj m.in. odpowiednia izolacja, szczelność budynku, efektywna wentylacja, właściwie dobrane instalacje oraz jakość wykonania. Dopiero połączenie tych elementów pozwala w pełni wykorzystać potencjał nowoczesnych technologii grzewczych.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z Adamem Pawlakiem, Dyrektorem Generalnym Izolacji i Chemii Budowlanej w Holcim Polska.

Czyste Powietrze pokazało kryzys zaufania

Programy dotacyjne zwiększyły zainteresowanie modernizacją domów, ale równocześnie odsłoniły słabości rynku. Właściciele budynków często podejmowali decyzje pod wpływem dostępnej dotacji, a nie pełnej diagnozy technicznej domu. Do tego dochodziły problemy z jakością wykonawstwa, rozliczeniami i obawami, czy zapowiadany efekt faktycznie zostanie osiągnięty.

“Program Czyste Powietrze pokazał bardzo duży popyt na te rozwiązania, natomiast jakość tych rozwiązań i sposób rozliczania w tym programie budziły dużo zastrzeżeń” – wskazuje Adam Pawlak.

To nie oznacza, że program był niepotrzebny. Wręcz przeciwnie – skala potrzeb jest ogromna. Z rozmowy wynika, że termomodernizacji wymaga około 75% domów i budynków w Polsce. Przy takiej skali nie wystarczy jednak dosypywać pieniędzy do pojedynczych inwestycji. Rynek potrzebuje lepszych standardów projektowania, wykonawstwa, kontroli i mierzenia efektów.

Budynek trzeba traktować jak system

Podejście systemowe jest proste i warto, aby każdy brał je pod uwagę. Modernizacja nie zaczyna się od zakupu materiału, ale od odpowiedzi na pytanie: co w tym budynku naprawdę generuje straty energii? Dopiero potem można dobrać rozwiązania – izolację, dach, stolarkę, wentylację, źródło ciepła i automatykę.

Ważna jest też kompatybilność działań. Docieplenie ścian bez poprawy dachu może dać ograniczony efekt. Wymiana źródła ciepła bez zmniejszenia zapotrzebowania budynku może skończyć się przewymiarowaniem albo wysokimi kosztami pracy urządzenia. Z kolei dobra izolacja bez właściwej wentylacji może pogorszyć komfort i jakość powietrza w domu.

Dlatego systemowość to nie hasło marketingowe. To odpowiedzialność za końcowy efekt: niższe rachunki, mniejsze zużycie energii, trwałość rozwiązań i bezpieczeństwo inwestora.

Regulacje będą premiować efekt

Nowe przepisy i kierunek polityki europejskiej przesuwają akcent z samego zakupu produktów na całkowitą efektywność budynku. EPBD i ETS2 nie są dla właścicieli domów łatwymi tematami, ale ich wspólny sens jest prosty: budynki będą musiały zużywać mniej energii, a koszty emisji będą coraz mocniej wpływać na rachunki.

“EPBD i ETS2 zmieniają w pewnym sensie logikę budownictwa. Od punktowych modernizacji musimy przejść do odpowiedzialności za cały budynek” – podkreśla Adam Pawlak z Holcim Polska.

To oznacza, że przypadkowa modernizacja będzie coraz mniej wystarczająca. Liczyć będzie się efekt, który da się policzyć i zweryfikować. Nie tylko to, czy inwestor kupił nowy materiał albo urządzenie, ale czy cały budynek rzeczywiście zużywa mniej energii.

Potrzebne są stabilne zasady

Technologia jest dostępna, ale sama technologia nie odbuduje zaufania. Inwestorzy potrzebują jasnych zasad finansowania, przewidywalnych programów i uczciwej informacji o kosztach oraz efektach. Wykonawcy potrzebują stabilnego rynku, żeby inwestować w kompetencje, certyfikację i jakość.

Termomodernizacja nie może być listą przypadkowych działań wykonywanych wtedy, gdy pojawi się dotacja albo awaria starego źródła ciepła. Jeśli ma realnie obniżać rachunki i emisje, musi obejmować cały budynek: jego przegrody, dach, źródło ciepła, sposób użytkowania i jakość wykonania. Największym wyzwaniem nie jest więc wyłącznie dostępność materiałów czy urządzeń. Jest nim odbudowa zaufania – do programów wsparcia, wykonawców i efektów, które inwestor ma zobaczyć po zakończeniu prac.

Opracowanie własne na podstawie wywiadu z Adam Pawlakiem z firmy Holcim Polska.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia