Prezydent Carter buduje mikroelektrownie fotowoltaiczną, Regan demontuje.

Decyzja prezydenta Baracka Obamy, który kładł większy nacisk na kwestię ochrony środowiska i zmian klimatycznych nie była pierwszym aktem skierowanym ku OZE. Już Jimmy Carter w 1979 r. wybudował mikroelektrownie fotowoltaiczną składającą się z 32 modułów fotowoltaicznych przy 1600 Pennsylvania Avenue, na zachodnim skrzydle Białego Domu. Wg danych archiwalnych instalacja fotowoltaiczna Cartera wytwarzała ok. 12264 kWh energii rocznie. To więcej niż średnia ilość energii zużywanej przez amerykańskie gospodarstwo domowe w skali roku lub równowartość 9 197 funtów* spalania węgla. Już czterdzieści lat temu prezydent Carter mówił o potencjale słońca „…które może wzbogacić nasze życie, gdy odchodzimy od naszej paraliżującej zależności od zagranicznej ropy naftowej.”

Niestety już w 1986 r. decyzją prezydenta Ronalda Regana mikroelektrownia fotowoltaiczna została zdemontowana z dachu Białego Domu przy okazji remontu dachu. Polityka Regana w zakresie odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej budynków była zupełnie inna niż jego poprzednika. Po kilku latach w 1992 r. zdemontowane moduły zostały zainstalowane na dachu kawiarni w Unity College w Maine. Fotowoltaika „z drugiego obiegu” posłużyła do podgrzewania wody latem i zimą, z czego bezpośrednio korzystali studenci koledżu. W 2009 r. kawiarnia przekazała część oryginalnych modułów do Narodowego Muzeum Amerykańskiej Historii w Smithsonian. Jeden historyczny moduł jest w Bibliotece im. J. Cartera, kolejny dołączył do kolekcji Solar Science and Technology Museum w Dezhou w Chinach.

Bush stawia na słońce, Obama kontynuuje pozytywny trend.

George W. Bush w 2003 r. zlecił budowę instalacji fotowoltaicznej, ale nie na dachu Białego Domu, tylko na dachu budynku gospodarczego tuż przy Białym Domu. Energia wyprodukowana przez instalacje o mocy 9 kWp jest w pełni wykorzystywana przez pracowników obsługujących biura Administracji Białego Domu. Kolejnymi instalacjami wykorzystującymi energię słoneczną były: instalacja fotowoltaiczna do podgrzewania basenu i SPA oraz kolektory słoneczne.

Barack Obama zlecając budowę elektrowni fotowoltaicznej w oparciu o moduły amerykańskiej produkcji, na dachu najsłynniejszego domu w USA potwierdził swoja wolę i znaczenie OZE w polityce wewnętrznej. Wg urzędników administracji prezydenta elektrownia fotowoltaiczna produkuje ok. 19700 kWh energii w skali roku. Moc elektrowni odpowiada typowemu gospodarstwu domowemu w Ameryce. W ciągu pierwszych miesięcy urzędowania Barack Obama podpisał zarządzenie wykonawcze mające na celu zmniejszenie śladu węglowego rządu federalnego i wyznaczył cel zwiększenia zużycia energii odnawialnej przez rząd do 20 procent do 2020 r. Oprócz montażu fotowoltaiki Obama zlecił poprawę efektywności energetycznej Białego Domu poprzez montaż urządzeń energooszczędnych m.in. zautomatyzowane sterowanie budynkiem oraz wentylatory o regulowanej prędkości, co wpłynęło na obniżenie zużycia energii.

Zarówno decyzja Obamy jak i światowe niższe ceny modułów fotowoltaicznych pozytywnie wpłynęły na amerykański rynek energetyki słonecznej. Według GTM Research wielkość rynku w USA wzrosła z 8,6 mld USD w 2011 r. do 11,5 mld USD w 2012 r. Co potwierdzają liczne inwestycje amerykańskich firm i prosumentów w elektrownie fotowoltaiczne.

Trump – beneficjent fotowoltaiki.

Po dzień dzisiejszy Prezydent Trump nie zdemontował mikroelektrowni fotowoltaicznej, tak jak miało to miejsce podczas prezydentury Regana. Pozostaje mieć nadzieje, że Donald Trump, pomimo publicznych deklaracji mało przychylnych fotowoltaice jest zadowolony z pracy swojej instalacji zasilanej przez niewyczerpane źródło energii. Kiedy obecny polski prezydent pójdzie za przykładem amerykańskich decydentów i wybuduje elektrownie fotowoltaiczną na dachu Pałacu Prezydenckiego?

*1 lb (funt) = 0,453k kg

Erwin Kita

Redaktor GLOBEnergia