Dostałeś dotację z programu Mój Prąd 5.0 lub wcześniejszych? Nie otrzymasz dofinansowania na magazyn energii!

Prosumenci czują się oszukani! Program przejściowy na magazyny energii i fotowoltaikę, czyli dogrywka programu Mój Prąd 6.0, właśnie wystartował, ale nie dla wszystkich. Okazuje się, że część prosumentów – mimo inwestycji w magazyny energii – została wykluczona z programu już na starcie. Chodzi o tych, którzy skorzystali z dotacji we wcześniejszych naborach Mojego Prądu (poza ostatnim). Czy to błąd systemu, czy świadome ograniczenie dostępu do dotacji?

- Program obejmuje tylko określone grupy beneficjentów, a osoby z wcześniejszych edycji (np. Mój Prąd 5.0) wpadają w lukę systemową. W efekcie część inwestorów nie kwalifikuje się do wsparcia mimo spełnienia warunków technicznych.
- Warunkiem dotacji jest magazyn energii – sama fotowoltaika nie wystarczy. Program jasno stawia na autokonsumpcję, a nie rozwój samych instalacji PV.
- Pojawiają się głosy rozczarowania i poczucie niesprawiedliwości. Dla części prosumentów to kolejny sygnał braku spójności w systemie wsparcia OZE.
30 marca ruszyła pierwsza część programu Przydomowe Magazyny Energii, zapowiadanego jako uzupełnienie i swego rodzaju przedłużenie programu Mój Prąd 6.0. Nabór (który potrwa do 24 kwietnia) skierowano do osób, które wcześniej zainwestowały w magazyn energii (to element obowiązkowy) oraz często także w fotowoltaikę, ale nie zdążyły uzyskać wsparcia w ramach poprzedniej edycji programu. Od razu zaznaczamy: technicznie nie jest to program Mój Prąd. Ani szósta, ani siódma edycja: ten etap w energetyce prosumenckiej został ostatecznie zamknięty we wrześniu zeszłego roku.
Wracając do nowego wsparcia, to już na starcie pojawiają się jednak głosy rozczarowania – część inwestorów, mimo spełnienia warunków technicznych i czasowych, została wykluczona.
Inwestycja była, dotacji nie ma
Do naszej redakcji napisał czytelnik, który znalazł się właśnie w takiej sytuacji. Najpierw skorzystał z programu Mój Prąd 5.0, dzięki któremu sfinansował instalację fotowoltaiczną. Następnie, licząc na kolejne formy wsparcia, zdecydował się na zakup i montaż magazynu energii – instalacja została uruchomiona 11 września 2025 roku. Czyli dokładnie jeden dzień przed zakończeniem programu Mój Prąd.
Jak podkreśla Pan Łukasz, inwestycję realizował świadomie, zakładając możliwość uzyskania dofinansowania z programu Mój Prąd 6.0. Program zakończył się jednak nagle, a nowy nabór w nowym programie miał być – zgodnie z zapowiedziami – rozwiązaniem dla osób w takiej sytuacji. Problem pojawił się dopiero przy próbie złożenia wniosku.
“Dowiedziałem na infolinii nie mogę skorzystać z dofinansowania na magazyn, bo otrzymałem dofinansowanie na panele już wcześniej, ale w programie Mój Prąd 5.0, a program jest dla tych, którzy otrzymali dofinansowanie na panele w programie Mój Prąd 6.0 lub nie otrzymali go wcale” – relacjonuje rozgoryczony czytelnik. Jeżeli tak faktycznie było, to przekazana informacja była niekompletna.
Wziąłem dotację we wcześniejszej edycji programu Mój Prąd. Co teraz?
Przypominamy, że ta dotacja dotyczy inwestorów, którzy zainwestowali w magazyn energii i fotowoltaikę w okresie od 1 sierpnia 2024 roku do 31 października 2025 roku. Zasady programu opierają się na podziale beneficjentów według historii wcześniejszego wsparcia dla instalacji fotowoltaicznej.
Wyróżniono trzy grupy:
- osoby, które nie korzystały wcześniej z żadnego dofinansowania do PV,
- osoby, które otrzymały wsparcie w programie Mój Prąd 6.0,
- osoby, które skorzystały z innych środków publicznych, np. programu Czyste Powietrze lub programów gminnych (o czym na infolinii nasz czytelnik miał nie usłyszeć).
W tym zestawieniu nie pojawia się osobna kategoria dla beneficjentów wcześniejszych edycji programu Mój Prąd, takich jak 5.0 i tak dalej. To właśnie tutaj pojawia się problem, na który zwraca uwagę czytelnik – osoby, które wcześniej skorzystały z wcześniejszych odsłon programu, nie mieszczą się jednoznacznie w żadnej z grup przewidzianych w regulaminie. Czy to działanie celowe, a może niedopatrzenie? Czekamy na odpowiedź NFOŚiGW w tej sprawie. Żeby dobitnie to podkreślić: dla tych osób nie będzie dofinansowania. Nawet w zapowiedzianym programem na same magazyny energii, gdyż tam okres kwalifikowalności kosztów rozpoczyna się od 1 listopada 2025 roku.
Magazyn energii jako warunek konieczny
Nowy program został skonstruowany w sposób wyraźnie ukierunkowany na zwiększenie autokonsumpcji energii. Podstawą ubiegania się o wsparcie jest magazyn energii (lub magazyn ciepła) – bez tego elementu dotacja nie przysługuje. “Mikroinstalacja fotowoltaiczna może zostać zgłoszona do dofinansowania tylko pod warunkiem zgłoszenia urządzenia dodatkowego – magazynu energii albo magazynu ciepła” – czytamy w regulaminie.
Podkreślamy, że fotowoltaika nie funkcjonuje więc w tym programie jako samodzielny element inwestycji, lecz wyłącznie jako uzupełnienie systemu magazynowania. Więcej przeczytasz o tym w materiale: Myślisz, że dostaniesz dofinansowanie na fotowoltaikę? Nowy program może Cię rozczarować
Rosnące poczucie niesprawiedliwości wśród prosumentów
Pan Łukasz nie kryje frustracji. Jak sam mówi, zainwestował własne środki w rozwiązania wspierające transformację energetyczną i odciążające sieć, a mimo to został wykluczony z systemu wsparcia. “Czuję się oszukany przez Polskie Państwo – i to dwa razy. Pierwszy przy nagłym zamknięciu programu Mój Prąd 6.0, a drugi przy obiecaniu alternatywnej dotacji na magazyn”. Trudno się dziwić. Takie podejście z pewnością podważa zaufanie do państwa i zniechęca do dalszych inwestycji w odnawialne źródła energii.
Historia czytelnika pokazuje, że dostęp do programu przejściowego po programie Mój Prąd 6.0, który NFOŚiGW nazwał Przydomowe Magazyny Energii został silnie uzależniony od szczegółów wcześniejszego wsparcia – nie tylko od samego faktu posiadania instalacji czy magazynu energii. Dla części prosumentów, którzy rozwijali swoje instalacje etapami i korzystali z wcześniejszych edycji programów, nowy system pozostaje zamknięty.
Opracowanie własne, NFOŚiGW.










