Dotacja do magazynów energii: jakie zagrożenia widzi branża? [VIDEO]

Nowy program wsparcia magazynów energii miał być długo wyczekiwanym impulsem dla rynku. I rzeczywiście w branży pojawiła się nadzieja. Jednak jak pokazuje debata zarządu SBFiME, entuzjazm szybko zderzył się z rzeczywistością przepisów, które budzą więcej pytań niż odpowiedzi.

Nowy program wsparcia magazynów energii miał być długo wyczekiwanym impulsem dla rynku. I rzeczywiście w branży pojawiła się nadzieja. Jednak jak pokazuje debata zarządu SBFiME, entuzjazm szybko zderzył się z rzeczywistością przepisów, które budzą więcej pytań niż odpowiedzi.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Nowy program wsparcia magazynów energii miał być długo wyczekiwanym impulsem dla rynku. I rzeczywiście w branży pojawiła się nadzieja. Jednak jak pokazuje debata zarządu SBFiME, entuzjazm szybko zderzył się z rzeczywistością przepisów, które budzą więcej pytań niż odpowiedzi.
  • Zapraszamy na Salon Prasowy Globenergia, który tym razem był okazją dla Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii do debaty nad nowym programem dotacji do magazynów energii oraz tworzonymi w utajnieniu Warunkami Technicznymi. 
  • Branża pozytywnie ocenia sam poziom dotacji, ale podkreśla, że wsparcie ma jedynie stymulować inwestycje, a nie rozwiązuje wszystkich barier rynkowych.
  • Włączenie net-meteringu do programu budzi wątpliwości, ponieważ prosumenci nie mają silnej motywacji do zmiany sposobu korzystania z energii.
  • Największe kontrowersje dotyczą wymogów EMS, które mogą ograniczyć konkurencję, zawęzić rynek i utrudnić realne wykorzystanie dotacji.

Pieniądze są, ale czy wystarczą, by rozpędzić rynek?

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda obiecująco. Dotacja na poziomie 800 zł za kWh oraz maksymalnie 16 tys. zł dla systemu net-billing i 8 tys. zł dla net-meteringu – to wartości, które mają przekonać Polaków do inwestycji w magazyny energii.

Na kwestiach powiązanych z dotacją jak i stanem branży magazynowania energii skupił się ostatnio zarząd Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii. Poniżej można znaleźć zapis z tej debaty.

W trakcie rozmowy eksperci podkreślali jednak, że sama wysokość wsparcia to tylko część układanki. Robert Maczionsek, członek zarządu SBFiME, zwrócił uwagę, że ideą programu nie jest finansowanie inwestycji w całości, lecz jej pobudzenie. 

„W dotowaniu chodzi o to, żeby rozwiązanie wspierać, natomiast nie całkowicie finansować” – zaznaczył.

W tym sensie program spełnia swoją rolę. Ma być zachętą, nie protezą rynku. Problem w tym, że nie każde z zaproponowanych rozwiązań prowadzi w dobrym kierunku. 

Net-metering wraca do gry. Ale czy na właściwych zasadach?

Jednym z najbardziej wyczekiwanych elementów programu jest dopuszczenie do dotacji użytkowników systemu net-meteringu. To decyzja, która z jednej strony otwiera drzwi dla ogromnej grupy prosumentów, z drugiej strony dopiero okaże się czy najstarsi prosumenci chcą ten próg przekroczyć. 

Dyskusja pokazała wyraźny rozdźwięk między teorią a praktyką. Z jednej strony program ma wspierać sieć i ograniczać przeciążenia w południe. Z drugiej – prosumenci w net-meteringu nie mają realnej motywacji, by zmieniać swoje zachowania. Ich interes pozostaje prosty: oddać energię do sieci i odebrać ją później.

Kontrowersje wokół zapisu o EMS 

Jeśli jednak coś naprawdę elektryzowało debatę, to były wymagania dotyczące systemów zarządzania energią, czyli EMS. To właśnie ten element może okazać się kluczowym hamulcem programu.

Problem nie leży w samej idei, ta jest powszechnie uznawana za słuszną. EMS ma optymalizować zużycie energii, reagować na ceny, prognozować produkcję. Bez niego magazyn traci znaczną część swojej wartości. Problem tkwi w szczegółach zapisów.

Bogdan Szymański w trakcie debaty nazwał sposób sformułowania przepisów wprost absurdalnym. W jego ocenie doszło do pomieszania różnych kategorii regulacyjnych – od wymogów dla urządzeń po regulacje dotyczące funkcjonowania organizacji. Efekt? Zapis, który teoretycznie podnosi bezpieczeństwo, a w praktyce może sparaliżować rynek.

Rynek zamknięty w wąskim gardle regulacji

W tle tej dyskusji wyraźnie rysuje się jedno z największych zagrożeń: ograniczenie konkurencji. Jeśli wymagania EMS rzeczywiście spełnia tylko jeden lub kilku producentów, program zamiast otwierać rynek, zacznie go zawężać.

Piotr Kisiel zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo takiego scenariusza. Program finansowany ze środków publicznych nie powinien prowadzić do sytuacji, w której dostęp do wsparcia zależy od jednego dostawcy. To nie tylko kwestia cen, ale także wyboru technologii i bezpieczeństwa inwestycji. W praktyce może to oznaczać, że prosument, zamiast wybierać najlepsze rozwiązanie dla siebie, będzie zmuszony dostosować się do sztywnego katalogu technologii dopuszczonych przez regulacje.

Utajnione przepisy i rosnące napięcie w branży

Na końcu debaty powrócił temat dobrze znany naszym czytelnikom - utajnienie prac nad warunkami technicznymi. Chodzi konkretnie o powstające właśnie kolejne rozdziały WT, które tworzą wytyczne dla magazynów energii, zwłaszcza tych montowanych w domach i blokach.

Eksperci nie kryli zaskoczenia. Piotr Kisiel przyznał wprost, że w swojej karierze nie spotkał się z taką procedurą . Problem nie polega jednak tylko na samej tajności, ale na jej konsekwencjach. Brak szerokich konsultacji oznacza mniejszą kontrolę branży nad zapisami. A to, jak zauważono w trakcie rozmowy, zwiększa ryzyko wprowadzania nieprzemyślanych regulacji. Takich, które mogą mieć realny wpływ na miliony przyszłych użytkowników magazynów energii.

Maciej Borowiak, prezes SBFiME, zwrócił uwagę na skalę problemu. Przepisy, nad którymi toczą się zamknięte prace, mogą dotyczyć milionów Polaków. A mimo to proces legislacyjny nie daje im możliwości udziału w dyskusji.

Dwie wizje transformacji energetycznej

Debata ujawniła jeszcze jeden, bardziej systemowy problem. Z jednej strony państwo uruchamia program wsparcia, który ma rozwijać magazyny energii. Z drugiej, równolegle powstają regulacje, które mogą ten rozwój utrudnić. To napięcie między polityką wsparcia a polityką regulacyjną staje się coraz bardziej widoczne. Branża zadaje więc pytanie: czy transformacja energetyczna w Polsce ma jeden spójny kierunek, czy jest raczej zbiorem równoległych, czasem sprzecznych decyzji?

Źródło: Salon Prasowy GLOBENERGIA

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia