Dotacja na pompy ciepła okazała się porażką? Niska popularność programu Moje Ciepło

Po ponad trzech latach od startu programu Moje Ciepło wciąż nie wydano nawet połowy budżetu. Zainteresowanie programem jest symboliczne. Czy to dotacyjna porażka? Próbujemy wyjaśnić, dlaczego Moje Ciepło nie osiąga dobrych wyników.

- Połowa budżetu wciąż w kasie – z 600 mln złotych wydano niespełna 300 mln złotych, co jasno pokazuje, że program nie potrafi dotrzeć do wystarczającej liczby beneficjentów.
- Spadek tempa składania wniosków – w ostatnich czterech miesiącach złożono niewiele ponad 3 tys. nowych wniosków, co oznacza dramatyczne wyhamowanie zainteresowania.
- Brak przejrzystości – NFOŚiGW nie odpowiedział na pytania o szczegółowe dane miesięczne, co może sugerować, że rzeczywiste statystyki są jeszcze bardziej niepokojące.
Zapytaliśmy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o dane dotyczące liczby wniosków w programie Moje Ciepło. Od 29 kwietnia 2022 roku złożono w nim 37 808 wniosków o dofinansowanie pomp ciepła. Średnio daje to około 960 wniosków miesięcznie – liczba, która przy ambitnych planach transformacji energetycznej wygląda po prostu blado. Jeszcze gorzej wypada analiza budżetu: po ponad trzech latach od startu programu wydano niespełna 300 mln złotych z przewidzianych 600 mln. Oznacza to, że połowa środków nadal czeka na beneficjentów.
Słaby wynik mimo dużego potencjału
Pompy ciepła miały stać się filarem modernizacji polskiego ogrzewnictwa. Miały – bo dane pokazują, że tempo realizacji jest znacznie niższe od oczekiwań. Wsparcie otrzymało 34 405 inwestorów, ale to wciąż zbyt mało, by mówić o realnym przełomie. Program nie przyciąga wystarczająco szerokiego grona odbiorców, a niewykorzystany budżet jest najlepszym dowodem na to, że coś tu nie działa tak, jak powinno.
Statystyki pokazują dominację urządzeń typu powietrze-woda (31 868 wniosków), mniej chętnie wybierane są gruntowe pompy ciepła (5 306 wniosków) i marginalnie powietrze-powietrze (634 wnioski). Struktura ta wskazuje, że inwestorzy stawiają na tańsze i prostsze w montażu rozwiązania, ale nawet one nie przyciągają masowego zainteresowania. Być może barierą jest koszt inwestycji, poziom dofinansowania lub brak skutecznej kampanii informacyjnej.

Tempo jeszcze wolniejsze niż wcześniej
O programie Moje Ciepło pisaliśmy już pod koniec marca 2025 roku, kiedy to – według danych z 26 marca – złożono 34 311 wniosków opiewających na 297 mln złotych. Na koniec marca zatwierdzono z nich 30 416 wniosków, obejmujących 262 mln złotych. To oznacza, że w ciągu ostatnich czterech miesięcy złożono niewiele ponad 3 tysiące wniosków. Jak na skalę całego kraju i rosnące potrzeby transformacji energetycznej, jest to wynik wyjątkowo słaby.
Wysokie wymagania też ograniczają popularność
Inicjatywa skierowana jest do właścicieli lub współwłaścicieli nowych domów jednorodzinnych – takich, które nie zostały jeszcze oddane do użytkowania lub zostały oddane nie wcześniej niż 1 stycznia 2021 roku. Aby ubiegać się o dotację, dom musi spełniać określone standardy energetyczne (m.in. wskaźnik EP nie może przekroczyć 55 kWh/m2 rocznie). To sprawia, że Moje Ciepło jest znacznie mniej popularne niż np. Czyste Powietrze, które umożliwia wymianę nieefektywnych źródeł ciepła i termomodernizację w starszych budynkach – szczególnie tych o niższej efektywności energetycznej. Co więcej, Moje Ciepło wspiera jedynie zakup i montaż pomp ciepła, podczas gdy w ramach Czystego Powietrza można uzyskać dotację także na kotły na biomasę, kotły zgazowujące drewno, a do niedawna nawet na kotły gazowe.
Cisza z NFOŚiGW
Zapytaliśmy NFOŚiGW o szczegółowe dane – liczbę wniosków z podziałem na miesiące od początku działania programu. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi, natomiast inne statystyki zostały nam przekazane. Taka milcząca postawa może sugerować, że w ostatnich miesiącach tempo składania wniosków jest wyjątkowo słabe, a ujawnienie tych liczb mogłoby tylko potwierdzić spadek zainteresowania.
Jeżeli program mający wspierać czyste technologie nie jest w stanie w pełni wykorzystać przyznanych środków, to znaczy, że problem nie leży po stronie braku pieniędzy, lecz w konstrukcji samego systemu. W czasach, gdy każda tona CO2 mniej ma znaczenie, tak wolne tempo wdrażania ekologicznych źródeł ciepła to zła wiadomość – zarówno dla środowiska, jak i dla krajowej strategii energetycznej.
Źródło: własne.
Polecane
Porażka programu Czyste Powietrze? Pompy ciepła popularniejsze w programie Moje Ciepło

Czyste Powietrze vs. Moje Ciepło – która dotacja daje więcej branży pomp ciepła?









