Dramatyczna sytuacja wykonawców w Czystym Powietrzu: protesty i pozwy

protesty wykonawców w Czystym Powietrzu trwają

Wykonawcy usług termomodernizacyjnych w ramach programu Czyste Powietrze mają dość. Zamiast obiecanych terminowych wypłat – miesiące opóźnień i milionowe zaległości. Zdesperowani przedsiębiorcy protestują pod Wojewódzkimi Funduszami Ochrony Środowiska i planują wspólną manifestację w Warszawie, u boku rolników i górników. Sprawa trafia też na drogę sądową, złożono już pierwsze pozwy.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

protesty wykonawców w Czystym Powietrzu trwają
  • Wykonawcy usług w programie Czyste Powietrze protestują z powodu wielomiesięcznych opóźnień w wypłatach dotacji.
  • Protestujący zaznaczają, że fundusze wymagają dodatkowych dokumentów nieujętych w regulaminie, co potęguje biurokratyczne zatory.
  • Wykonawcy ostrzegają, że mogą być zmuszeni do pozywania beneficjentów programu.

Miliard zaległości i bezradność wobec systemu

Pojechaliśmy z kamerą na protest wykonawców pod Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Kielcach. To jeden z wielu protestów pod WFOŚiGW, gdyż poszkodowane firmy zaczynają ogólnopolską akcję. Na miejscu protestu wysłuchaliśmy obie strony i nagraliśmy reportaż: 

Opóźnienia w wypłatach środków z programu Czyste Powietrze sięgają kilkunastu miesięcy, a łączna wartość zaległych płatności przekroczyła miliard złotych. Zgodnie z przepisami, rozliczenia powinny następować w ciągu 30 dni, jednak w praktyce wykonawcy czekają nawet ponad rok. Protestujący podkreślają, że problem nie wynika z ich winy.

Jak zaznaczają, ich wnioski spełniają są wszystkie wymogi regulaminu, jednak fundusze wprowadzają własne zasady i zwiększają liczbę wymaganych dokumentów. Co prowadzi do jeszcze większych zatorów i opóźnień w wypłatach. Według firm wykonawczych, wkrótce urzędy mogą ich zmusić do pozywania beneficjentów, czyli osób, które zaufały temu programowi.

Chaos organizacyjny i rozmycie odpowiedzialności

W centrum sporu stoją trzy instytucje: Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) oraz wojewódzkie fundusze (WFOŚiGW). Choć dla opinii publicznej stanowią jeden system, formalnie są od siebie niezależne.

W efekcie nikt nie czuje się odpowiedzialny za chaos w programie. NFOŚiGW odsyła wykonawców do WFOŚiGW, a te z kolei twierdzą, że tylko realizują program. Tymczasem w każdym województwie obowiązują inne interpretacje tych samych przepisów, co prowadzi do absurdów i paraliżu.

Fundusze mówią o błędach, wykonawcy – o nadużyciach

Prezes WFOŚiGW w Kielcach tłumaczył opóźnienia „ogromną liczbą błędów we wnioskach o płatność” – jego zdaniem dotyczą one aż 80% przypadków. Ale wykonawcy odpowiadają, że to nieprawda i że fundusze wymagają dokumentów, których nie ma w regulaminie programu.

Wniosek końcowy zgodnie z przepisami wymaga sześciu załączników, ale fundusze żądają kilkunastu dodatkowych. To parodia prawa. My nie żądamy niczego nadzwyczajnego – tylko realizacji umowy” – mówi jeden z protestujących pod WFOŚiGW w Kielcach.

Narastają ludzkie dramaty

Dziś to firmy ponoszą finansowy ciężar, ale za chwilę konsekwencje dotkną zwykłych beneficjentów. Zgodnie z przepisami, jeśli fundusze nie zapłacą, wykonawcy będą zmuszeni żądać pieniędzy bezpośrednio od klientów, często najuboższych seniorów.

Protesty rozpoczęły się pod wojewódzkimi funduszami, ale nie zakończą się na tym. Wykonawcy zapowiadają ogólnopolską manifestację w Warszawie i przyłączenie się do protestów rolników i górników. Wystosowali także list otwarty do najwyższych władz państwowych, w tym do prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Donalda Tuska i minister Pauliny Hennig-Kloski, wzywając do pilnej interwencji.

Jednocześnie na scenie pojawia się wymiar sprawiedliwości. Kancelaria Lecha Obary reprezentuje pierwszych wykonawców w pozwach przeciwko wojewódzkim funduszom – chodzi oczywiście o wypłaty należnych dotacji w ramach programu.

Źródła: własne, LOiW.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia