Drastyczny skok cen gazu w Europie. Na giełdzie panika po atakach na Katar

Drastyczny skok cen gazu w Europie. Na giełdzie panika po atakach na Katar Wstrzymanie produkcji LNG w Katarze po atakach na kompleks Ras Laffan wywołało natychmiastową reakcję rynków. Notowania gazu w Europie wystrzeliły w górę, a inwestorzy zaczęli kalkulować ryzyko dalszej eskalacji na Bliskim Wschodzie. Dla Polski to temat nie tylko geopolityczny, lecz także czysto ekonomiczny. Cena gazu w Europie wzrosła z ok. 31–32 EUR/MWh do niemal 47 EUR/MWh w reakcji na zatrzymanie produkcji LNG w Katarze. Katar dostarcza do Polski ok. 2,5 mld m³ gazu rocznie na podstawie długoterminowych kontraktów, a w 2025 r. do Świnoujścia przypłynęło już 11 tankowców z tym surowcem. Choć fizyczne dostawy do Polski nie są obecnie zagrożone, ograniczona przepustowość w cieśninie Ormuz przez najbliższe tygodnie może utrzymywać wysoką zmienność cen i presję na rachunki odbiorców.

Wstrzymanie produkcji LNG w Katarze po atakach na kompleks Ras Laffan wywołało natychmiastową reakcję rynków. Notowania gazu w Europie wystrzeliły w górę, a inwestorzy zaczęli kalkulować ryzyko dalszej eskalacji na Bliskim Wschodzie. Dla Polski to temat nie tylko geopolityczny, lecz także czysto ekonomiczny.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Drastyczny skok cen gazu w Europie. Na giełdzie panika po atakach na Katar Wstrzymanie produkcji LNG w Katarze po atakach na kompleks Ras Laffan wywołało natychmiastową reakcję rynków. Notowania gazu w Europie wystrzeliły w górę, a inwestorzy zaczęli kalkulować ryzyko dalszej eskalacji na Bliskim Wschodzie. Dla Polski to temat nie tylko geopolityczny, lecz także czysto ekonomiczny. Cena gazu w Europie wzrosła z ok. 31–32 EUR/MWh do niemal 47 EUR/MWh w reakcji na zatrzymanie produkcji LNG w Katarze. Katar dostarcza do Polski ok. 2,5 mld m³ gazu rocznie na podstawie długoterminowych kontraktów, a w 2025 r. do Świnoujścia przypłynęło już 11 tankowców z tym surowcem. Choć fizyczne dostawy do Polski nie są obecnie zagrożone, ograniczona przepustowość w cieśninie Ormuz przez najbliższe tygodnie może utrzymywać wysoką zmienność cen i presję na rachunki odbiorców.
  • Cena gazu w Europie wzrosła z ok. 31–32 EUR/MWh do niemal 47 EUR/MWh w reakcji na zatrzymanie produkcji LNG w Katarze.
  • Katar dostarcza do Polski ok. 2,5 mld m³ gazu rocznie na podstawie długoterminowych kontraktów, a w 2025 r. do Świnoujścia przypłynęło już 11 tankowców z tym surowcem.
  • Choć fizyczne dostawy do Polski nie są obecnie zagrożone, ograniczona przepustowość w cieśninie Ormuz przez najbliższe tygodnie może utrzymywać wysoką zmienność cen i presję na rachunki odbiorców.

Co wydarzyło się w Ras Laffan?

QatarEnergy poinformowało o zaprzestaniu produkcji skroplonego gazu ziemnego po atakach wojskowych na kompleks Ras Laffan. Wcześniej resort obrony Kataru przekazał, że dron uderzył w zbiornik z wodą w elektrowni oraz inny obiekt energetyczny na terenie kompleksu.

Ras Laffan to jeden z najważniejszych punktów na globalnej mapie LNG. Każde zakłócenie pracy tej infrastruktury działa na rynek jak sygnał alarmowy. Efekt był błyskawiczny. Cena gazu na europejskim rynku wzrosła z poziomu około 31–32 EUR/MWh do niemal 47 EUR/MWh w ciągu kilku dni. Taki ruch pokazuje, jak bardzo Europa pozostaje wrażliwa na napięcia w Zatoce Perskiej.

Ceny gazu na europejskiej giełdzie w skali tygodnia (EUR/MWh).

Katar i Polska. Jak silne są powiązania?

Katar to jeden z kluczowych, długoterminowych dostawców LNG do Polski. W 2025 roku do Terminalu LNG w Świnoujściu dotarło 11 metanowców z katarskim gazem. ORLEN (wcześniej PGNiG) posiada wieloletnie umowy z QatarEnergy, aneksowane w latach 2017–2022. Kontrakty zabezpieczają dostawy na poziomie około 2,5 mld m³ rocznie. To znacząca część krajowego bilansu gazowego. Dlatego każda informacja o problemach produkcyjnych w Katarze przekłada się na nerwowość na polskim rynku.

Czy Polsce grożą braki gazu?

Na ten moment nie ma sygnałów o przerwaniu dostaw do Polski. Długoterminowe kontrakty stanowią stabilny fundament bezpieczeństwa energetycznego. Problem może jednak pojawić się w innym miejscu. Rynek gazu w Europie działa jak system naczyń połączonych. Nawet jeśli fizyczne dostawy do Polski pozostaną nienaruszone, wzrost cen na giełdach może oznaczać wzrost kosztów dla odbiorców końcowych działających poza kontraktami terminowymi. 

Co więcej, najbardziej nerwowe mają być najbliższe cztery tygodnie. Eksperci szacują, że właśnie tyle czasu w cieśninie Ormuz będziemy mieć do czynienia ze zmniejszoną przepustowością. A to także przez tą cieśninę przeprawaiją się dostawy LNG do Polski. 

Geopolityka w cenie MWh

Bliski Wschód od dekad pozostaje energetycznym epicentrum świata. Każdy atak na infrastrukturę LNG zwiększa tzw. premię za ryzyko w cenach surowców. Jeżeli napięcia w regionie utrzymają się lub eskalują, Europa może wejść w okres podwyższonej zmienności cen gazu. A to oznacza, że rachunki za ogrzewanie i energię w Polsce pozostaną wrażliwe na wydarzenia rozgrywające się tysiące kilometrów od portu LNG w Świnoujściu.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia