Według amerykańskiego analityka Matthewa Watsona, w ciągu zaledwie kilku miesięcy udział kosztów srebra wykorzystywanego do budowy modułu fotowoltaicznego wzrósł z 5 do 10 proc. Ekspert w rozmowie z portalem PV Magazine podkreśla, że udział kosztowy tego surowca będzie jeszcze większy na przestrzeni lat.

– Przy cenie modułów fotowoltaicznych wynoszących ok. 0,019-0,019 dol. w przeliczeniu na wat, srebro stanowi około 10 proc. struktury kosztów modułu. Ceny modułów jak i samych ogniw stale spadają, więc znalezienie sposobu na obniżenie ceny srebra będzie z roku na rok coraz trudniejsze – tłumaczy amerykański analityk.

W ciągu ostatnich 20 lat cena srebra wzrastała w każdym roku średnio o 8,31 proc. Jego cena wynosi obecnie ok. 26 dol. za uncję. Na wzrost zapotrzebowania wpływa nie tylko rozwój OZE, energetyki słonecznej, ale także powszechnie stosowanej elektroniki.

W 2020 r. globalne zapotrzebowanie na rozwój energetyki słonecznej osiągnęło 115 GW. Branża potrzebowała wówczas około 98 mln uncji srebra (moz), co stanowiło około 10 proc. globalnej podaży srebra. W 2025 r. przyrost może wynieść 230 GW nowych mocy. Branża będzie potrzebować wówczas 156 mln uncji srebra (moz), co odpowiada 15 proc. globalnej podaży surowca. Poziom popytu może sięgnąć nawet 30 proc. w 2046 r. Watson wylicza, że przy obecnej trajektorii wzrostu rynku fotowoltaiki do 2050 r.,  332 mln uncji srebra (moZ) będzie potrzebnych, aby wesprzeć budowę 1,33 TW mocy w ciągu roku. Ekspert zauważa, że nawołuje się do jeszcze bardziej gwałtownego wzrostu produkcji fotowoltaiki, nawet do 3 TW do 4 TW rocznie do 2050 r. Rozwój fotowoltaiki nie będzie mógł być zrealizowany bez znaczącego wzrostu wydobycia srebra.

Trwają poszukiwania właściwości srebra w innych surowcach

Watson jest obecnie prezesem Precious Metals Commodity Management LLC z siedzibą w Kaliforni. Przewiduje, że branża fotowoltaiczna nie zrezygnuje szybko ze srebra, nawet przez wzgląd na rosnącą cenę surowca.

– W swojej karierze wykonałem obszerną pracę nad alternatywnymi stopami bez żadnego wymiernego sukcesu – wyjaśnia Watson. Dodaje, że krótka żywotność innych surowców i szybka utrata sprawności elektrycznej zawsze kierują branżę z powrotem do stóp srebra. Ekspert podkreśla, że srebro jest oczywiście najbardziej przewodzącym minerałem na świecie, a jego dobra odporność na korozję sprzyja trwałości modułu

Watson przyznaje, że stopy niklu mają szansę zastąpić srebro w metalizacji ogniw słonecznych, ale nie w ciągu najbliższych kilku lat. Proces wymiany surowców może zająć nawet kilkadziesiąt lat. Podobna zmiana będzie jeszcze bardziej trudna w przypadku miedzi oraz stóp miedziowo-niklowych, które są wykorzystywane ze względu na trwałość i wydajność elektryczną.

Opracowano na podstawie PV Magazine

Redakcja GLOBEnergia