Duży ruch na Bałtyku – powodem pierwsze polskie farmy offshore

Po latach zastoju w wykonaniu projektów, Polska jest coraz bliżej posiadania pierwszych farm wiatrowych na morzu. 9 sierpnia 2023 roku okazał się dniem przełomowym – Minister Infrastruktury wydał pozwolenia na wznoszenie i wykorzystywanie sztucznych wysp oraz innych urządzeń i konstrukcji w celu budowy elektrowni w polskim obszarze morskim.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

9 sierpnia 2023 roku był dniem niezwykle owocnym dla spółek biorących udział w budowie pierwszych polskich farm wiatrowych na morzu. Na Bałtyku wydzielono pięć obszarów, w których mają powstać elektrownie. Polska Grupa Energetyczna (PGE) otrzymała decyzję Ministra Infrastruktury o udzielenie pięciu pozwoleń na wzniesienie i wykorzystanie sztucznych wysp, konstrukcji i urządzeń w polskim obszarze morskim do budowy morskich farm wiatrowych. Łączna moc wszystkich instalacji wyniesie ok. 3,9 GW. W każdym z projektów swój udział ma PGE. Spółka posiada większość wpływów w każdej z elektrowni z grupy Baltica, natomiast przy budowie niektórych z farm uczestniczą inne firmy. W przypadku Elektrowni Wiatrowej Baltica 5 jest to Enea, która posiada 33,81% udziałów w projekcie, którego moc wyniesie ok. 0,56 GW. Natomiast przy Baltica 4, której moc sięgnie 1 GW, współudziałowcem jest Tauron.

Trzecią spółką, która bierze udział w tworzeniu polskich farm offshore jest firma Orsted, która jest jednym z największych przedsiębiorstw zajmujących się energetyką wiatrową w Europie. Farma budowana we współpracy z duńską firmą będzie miała moc ok. 0,2 GW. Na dwóch obszarach powstaną również elektrownie Baltica 9 i Baltica 1 w stu procentach stworzone przez PGE. Będą one miały łączną moc 2,2 GW. Morska Farma Balica (na którą składają się projekty nr 2 i 3) ma rozpocząć wytwarzanie energii elektrycznej do końca tej dekady. Natomiast farma Baltica 1 zostanie oddana do użytku jako ostatnia już po 2030 roku. 

Ponad 6,5 GW z offshore w 2040 roku

Przypomnijmy, że Rada Ministrów w dniu 2 lutego 2021 r. przyjęła „Politykę Energetyczną Polski do 2040 r.”. Założono, że moc zainstalowana w morskiej energetyce wiatrowej osiągnie w 2030 r. poziom 5,9 GW, a w 2040 r. około 11 GW. Oznacza to, że planowo w 2030 r. morskie farmy wiatrowe na Bałtyku będą odpowiadać za 13 proc. generowanej energii elektrycznej w Polsce, natomiast w 2040 r. – 19 proc. W aktualizacji ustawy OZE (UC99) zwiększono wolumen i terminy aukcji dla offshore. Z zakładanych wcześniej 5 GW (po 2,5 GW w 2025 r. i 2027 r.), obecnie rządowe plany przewidują aukcje na maksymalną łączną moc zainstalowaną morskich farm wiatrowych na poziomie 12 GW (4 GW w 2025 r., 4 GW w 2027 r, 2 GW w 2029 r. i 2 GW 2031 r.). Strategia PGE zakłada, że do 2040 roku farmy offshore osiągną 6,5 GW mocy. Jak się okazuje, spółka może osiągnąć znacznie lepsze wyniki. 

Łączna potencjalna moc farm wiatrowych planowanych do budowy na nowych obszarach wynosi ok. 3,9 GW. To dodatkowa moc w stosunku do już realizowanych obecnie projektów PGE. Realizacja planów i zagospodarowanie nowych obszarów w kolejnych latach spowoduje, że nie tylko osiągniemy, ale wręcz przekroczymy nasz strategiczny cel 6,5 GW mocy ze źródeł offshore zakładany na 2040 rok

powiedział prezes PGE Wojciech Dąbrowski.

Dodatkowo należy pamiętać, że PGE to nie jedyna spółka, która jest odpowiedzialna za farmy wiatrowe na Bałtyku. Pozostałe pięć pozwoleń otrzymał również Orlen. Dlatego też ogólna moc elektrowni wiatrowych na Bałtyku będzie dużo większa.

Farmy offshore będą tworzyć polscy giganci energetyczni

Pierwsze decyzje w sprawie budowy polskiego offshore zapadły już ponad 10 lat temu. Wtedy to zaczęto rozwijać projekty finansowane nie tylko przez PGE, ale także spółkę Orlen. Większość farm ma zostać uruchomionych do 2030 roku. W przypadku PGE dwie elektrownie będą zlokalizowane na Ławicy Środkowej, a trzy na Ławicy Słupskiej. Natomiast Orlen wygrał postępowanie o cztery akweny na Ławicy Odrzańskiej, czyli obszary położone najbliżej Świnoujścia oraz jeden zlokalizowany na Ławicy Słupskiej. Co prawda decyzja z 9 sierpnia w sprawie pozwoleń na budowę nie jest ostateczna – w terminie do 14 dni od dnia doręczenia decyzji stronom postępowania przysługuje prawo skierowania wniosku do Ministra Infrastruktury o ponowne rozpatrzenie sprawy. Już wcześniejsze decyzje dotyczące postępowań rozstrzygających były zaskarżane głównie przez firmy zagraniczne. Ostatecznie jednak rywalizacja między PGE i Orlenem była na tyle zażarta, że na zagraniczne wpływy praktycznie nie było miejsca. 

Źródło: PAP, PGE, Orlen

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia