Maria Niewitała: Jakie są dzisiejsze trendy jeśli chodzi o motoryzację?

Marek Gawroński: Zdecydowanie dzisiaj mamy do czynienia z trzema megatrendami w motoryzacji, a szczególnie w motoryzacji pojazdów użytkowych.To elektromobilność, cyfryzacja i łączność pomiędzy pojazdami oraz autonomiczność.

MN: Wymienia Pan autonomiczność. Czy dobrze rozumiem – autonomiczny – znaczy, że w ogóle nie potrzebuje kierowcy, który go obsługuje?

MG:Zgadza się. Jest klika etapów czy też stopni autonomiczności. Dziś mamy do czynienia z różnego rodzaju systemami, które wspierają pracę kierowcy. Są to na przykład systemy bezpieczeństwa, które pozwalają łatwiej zaparkować pojazd – na przykład w postaci czujników parkowania czy też systemów zachowujących odległość pomiędzy pojazdami. To pierwszy etap autonomiczności.

Drugi etap to taki, w którym autobus porusza się sam na przykład w zajezdni autobusowej, ale kierowca czuwa, może – powiedzmy – sterować kierownicą. Przy pełnej autonomiczności nie ma kierowcy.
Kolejne etapy tak naprawdę dopiero będą wprowadzane.

MN: Jak wyglądają prace nad autonomicznością w Volvo?

MG: W Volvo pracujemy już nad systemami w pełni autonomicznymi, chociażby w zajezdni, na całkowicie elektrycznych autobusach.Takie testy przeprowadziliśmy już w ubiegłym roku w Göteborgu i na początku tego roku we współpracy z Uniwersytetem Nanyang Technological w Singapurze. Ostatnio zaprezentowaliśmy w pełni elektryczny i autonomiczny 12-metrowy autobus. Pokazaliśmy w jaki sposób może poruszać się w zajezdni i jakie są z tego tytułu korzyści. Przykładowo, autobus może sam podjechać do ładowarki czy na myjnię automatyczną. Zarówno praca i niezawodność, ale także kwestie bezpieczeństwa są dużo wyższe niż w przypadku jazdy angażującej kierowcę.

MN: Jak mogłoby wyglądać takie rozwiązanie poza zajezdnią – w mieście?

MG: Jeżeli chodzi o wprowadzenie takich autobusów na ulice miast, na pewno potrzebujemy jeszcze więcej czasu. Mamy takie autobusy w fazie prototypów i testujemy je. Jednakże za tym powinny pójść odpowiednie przepisy i regulacje prawne. Musimy też pamiętać, że taki pojazd poruszający się w pełnym ruchu miejskim na co dzień, spotkałby się z pojazdami starszej generacji, które nie są wyposażone w te systemy.
W związku z tym, najpierw autobusy autonomiczne zostaną w przyszłości przeznaczone na wydzielone linie i na buspasy. W takich warunkach absolutnie są w stanie bezpiecznie sobie poradzić.

MN: Jakie są dalsze plany Volvo? Tylko autonomiczność, czy może coś jeszcze?

MG: Zdecydowanie chcemy być liderami w rozwoju motoryzacji, a w tej dziedzinie należy ciężko pracować. To co dzisiaj obserwujemy w elektromobilności, to bardzo szybki rozwój technologii. W ciągu najbliższych kilku lat, w branży zostanie wprowadzonych dużo więcej innowacji technologicznych niż w przeciągu ostatnich dekad.

Wierzymy, że elektryfikacja pojazdów, to przyszłość. Poza autobusami Volvo wprowadziliśmy również do oferty w pełni elektryczne ciężarówki. Segment pojazdów komercyjnych, użytkowych również idzie w kierunku elektryfikacji. Oczywiście, jeżeli chodzi transport ciężki, występują pewnego rodzaju ograniczenia. Te ciężarówki, które wprowadziliśmy, są tak zwanymi ciężarówkami dystrybucyjnymi. Mają zasięg około 200 km i są przeznaczone do pracy w okolicach miast, do przewozu towarów do centrum.

MN: Jak w takim razie poradzić sobie z dłuższymi dystansami?

MG: Dzisiejszym rozwiązaniem na niskoemisyjne, długodystansowe ciężarówki, które mogą pokonywać odległości wynoszące 800-1000 km, jest stosowanie LNG, czyli po prostu ciekłego gazu ziemnego. To rozwiązanie pozwala na realne obniżenie emisji dwutlenku węgla o 20% w porównaniu do nowoczesnych silników Diesla. Przy zastosowaniu bioLNG, redukcja może wynosić nawet do 100%. Dalsza przyszłość dla samochodów spalinowych ciągle jest, ale przy zastosowaniu paliw alternatywnych.

Marek Gawroński Volvo

Marek Gawroński, Wiceprezes Volvo Polska ds. Relacji z Sektorem Publicznym

MN:Wróćmy do publicznego transportu elektrycznego. Jakie są korzyści jego stosowania?

MG:Przy wymienianiu korzyści związanych z transportem elektrycznym, zwykle mówimy o zanieczyszczeniu powietrza, o zmianach klimatycznych, czy też o zakorkowaniu miast. To są absolutnie kwestie kluczowe, z którymi dzisiaj się zmagamy. Uważamy, że transport publiczny powinien być absolutnie atrakcyjny, żeby mieszkańcy chcieli przesiąść się z samochodów do środków transportu miejskiego. Jednak mówiąc o korzyściach, często zapominamy o tej kwestii, która jest związana z hałasem.

MN: Dlaczego według Pana cicha praca w mieście jest tak ważna?

MG: Przede wszystkim chodzi o jakość i komfort życia mieszkańców. Często zapominamy o tej kwestii, która jest związana z hałasem, a ma on ogromny, negatywny wpływ na jakość i komfort naszego życia, a także na różnego rodzaju choroby, które są jego wynikiem – na przykład stres.

W związku z tym, mógłbym powiedzieć, że nie tylko autobusy elektryczne, czy też transport publiczny, ale w ogóle kwestie związane z hałasem są w równym stopniu istotne co problemy z zanieczyszczeniem powietrza czy z zakorkowaniem miast.

MN: Remedium – autobusy elektryczne?

MG:Autobusy elektryczne stwarzają szansę, by uwolnić się od hałasu. To że są ciche, tworzy nowe możliwości chociażby umiejscowienia przystanków autobusowych, w miejscach, które dzisiaj są niedostępne – wewnątrz budynku, w galeriach handlowych, czy nawet w szpitalach. To sprawia, że transport publiczny jest bliższy i bardziej atrakcyjny. Każdy chciałby być bliżej przystanku, żeby móc skorzystać z transportu miejskiego. Stworzenie przystanku autobusowego pod oknem mieszkania w przypadku autobusu spalinowego, jest absolutnie nieatrakcyjne. To jest też przewaga autobusu elektrycznego chociażby nad tramwajami.

MN: Jak będzie wyglądał polski rynek elektromobilności w przyszłości?

MG: Z punktu widzenia producenta autobusów, przyszłość stanowi stopniowe zwiększanie udziału miejskiego transportu niskoemisyjnego i zeroemisyjnego. Tego też mieszkańcy oczekują od władz swoich miast.

Ludzie zauważyli potrzebę zmian, co wynika również z faktu, że prowadzone są kampanie edukacyjne dotyczące jakości powietrza, smogu, czy też zmian klimatycznych.

Transport publiczny jest pionierem, jeżeli chodzi o elektryfikację. W Volvo już od 2010 roku oferujemy dla miast tylko zelektryfikowane autobusy. W ogóle nie mamy w ofercie pojazdów tylko z silnikiem spalinowym. Wyprzedziliśmy nieco erę! W niektórych przetargach w ogóle nie braliśmy udziału, gdy miasta chciały zakupić autobusy z silnikiem Diesla, a my w ofercie mieliśmy tylko zelektryfikowane autobusy począwszy od hybryd, plug-in, aż po autobusy elektryczne. Myślę, że transport publiczny będzie się rozwijał zdecydowanie w kierunku zeroemisyjności!

Maria Niewitała

Redaktor GLOBEnergia