Elektrykiem przez Saharę! Pierwszy off-road’owy EV już po testach

Elektryczna rewolucja w świecie motoryzacji rozwija się w niesamowitym tempie. Samochody zasilane prądem stały się już powszechnością we większości miast. Teraz nadszedł czas na zdominowanie sektora off-road. Poznajmy bliżej pierwszy elektryczny samochód off-road i sprawdźmy jak łączy w sobie ducha przygody i zrównoważonej mobilności. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia
Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Lepszy od spalinowego?

Stella Terra - tak nazwano ten niezwykły projekt. Właśnie zakończyły się testy pojazdu uważanego za pierwszego oficjalnego elektryka zdolnego do jazdy off-road. Trasa przebiegała przez Maroko i Saharę. Samochód zdołał pokonać ją całą na jednym ładowaniu, a było to 1000 km. 

Testowy prototyp Stella Terra. Źródło: STE.

Wyprawa była ostatecznym testem profilu aerodynamicznego i sprawdzeniem jak w ciężkich warunkach sprawdza się niezwykle lekka konstrukcja. Pojazd, jak to typowy off-road, wyposażono w dwa siedzenia. Jednak, to co odróżnia go od reszty konkurencji, to właśnie brak potrzeby częstego tankowania. Ten aspekt może odmienić choćby obraz dotychczasowych off-roadowych wyścigów. 

Mały ale wariat

Auto zasilane jest tylko i wyłącznie zieloną energią z modułów fotowoltaicznych znajdujących się na dachu pojazdu. O podobnej idei pisaliśmy już wcześniej, odnosząc się do koncepcji fotowoltaicznych przesuwanych szyberdachów. Tym razem technologia pozwoliła stawić czoła trudom pustynnych warunków, gdzie nie ma mowy o jakiejkolwiek stacji ładowania. Zastosowanie niekonwencjonalnych metod nie sprowadziło jednak ograniczeń na projekt Stella Terra. Maksymalna prędkość tego elektryka to 145 km/h, przy wadze zaledwie 1200 kg. Zespół konstrukcyjny podaje, że zasięg  auta w słoneczny dzień to co najmniej 710 km. 

Solar Team Eindhoven twierdzi, że ich technologia łącząca ultra lekką konstrukcję samochodu z modułami fotowoltaicznymi, wyprzedza o dekadę rozwiązania obecnie stosowane na rynku.

Testowy prototyp Stella Terra. Źródło: STE.

Oparcie konstrukcji na lekkiej ramie i końcowe domknięcie całości w 1200 kg to nie przypadkowy zabieg. Samochód musi być w stanie stawić czoła trudnym warunkom, a jednocześnie pozostać wysokowydajny. W przeciwnym razie zasilanie wyłącznie z modułów fotowoltaicznych nie byłoby możliwe. Zachowanie takich wąskich ram zmusiło zespół do stworzenia praktycznie wszystkich podzespołów własnoręcznie. Solar Team Eindhoven wykonało większość aspektów konstrukcyjnych samodzielnie, od zawieszenia po falowniki do modułów. 

Dzięki zastosowaniu baterii litowo jonowych pojazd może również operować w mniej słonecznych warunkach. Co oczywiście skraca możliwy do pokonania dystans. Jednak Stella Terra ma do zaoferowania coś więcej niż samą lokomocję. Elektryk pozwala użytkownikom na ładowanie urządzeń zewnętrznych czy nawet gotowanie. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu niezwykle wydajnego systemu fotowoltaicznego. W trakcie testów dowiedziono 97% sprawności zmiany energii z ogniw na prąd. Jest to dowód na uzyskanie o ⅓ większej sprawności systemowej niż pierwotnie zakładano. 

Studenci z zespołu Solar Team Eindhoven to 22 osobowa grupa w przedziale wiekowym 21 do 25 lat. By zrealizować projekt Stella Terra grupa z Eindhoven University musiała na rok przerwać studiowanie. 

Zespół Solar Team Eindhoven. Źródło: STE

Młody zespół swoim projektem chce zainspirować branżę motoryzacyjną do zainwestowania w rozwój bardziej ekologicznych pojazdów. Do pełnej komercjalizacji projektu potrzeba jeszcze dopracować kilka detali. Jednak grupa dwudziestolatków już teraz zaprasza branżowych gigantów do zainspirowania się ich technologią. 

Źródło: Solar Team Eindhoven

Zobacz również