Jak podaje URE, w wyniku wnioskowanych przez przedsiębiorców, a zatwierdzonych w grudniu br. przez Prezesa URE nowych taryf rachunki odbiorców energii w gospodarstwach domowych (grupa G11) będą wyższe o ok. 9 złotych miesięcznie. W przypadku odbiorców w grupach taryfowych G12, zużywających średnio znacznie więcej energii elektrycznej niż przeciętny odbiorca, nominalny wzrost opłat za energię będzie odpowiednio wyższy.

Zestawienia zmiany płatności dla odbiorców w gospodarstwach domowych

Szacunkowy wzrost rachunku u odbiorców w zależności od Grupy i Sprzedawcy Źródło: URE

Aby obliczyć szacunkowe wartości zmian na rachunkach, URE wziął pod uwagę średnie zużycie energii elektrycznej w gospodarstwach domowych w 2018 r. W przybliżeniu zestawienie odpowiada rocznemu zużyciu energii przez przeciętną 3 osobowa rodzinę, przy najczęściej stosowanym okresie rozliczeniowym. Średnie zużycie w grupie G11 w Polsce wynosi 1773 kWh. Dla Tauron łączne skutki dla obiorców URE podaje w przedziałach ze względu na istniejące jeszcze zróżnicowanie stawek opłat w poszczególnych obszarach.

Zmiany w rozliczeniach

Sprzedawcy Enea i Energa Obrót mogą zmienić ceny za energię elektryczną w rozliczeniach z odbiorcami w gospodarstwach domowych, w stosunku do których będą stosować taryfę zatwierdzoną przez Prezesa URE, najwcześniej po 14 dniach od ich zatwierdzenia przez regulatora, czyli po 13 stycznia 2020 roku.

Taryfy zostały zatwierdzone na okres wnioskowany przez przedsiębiorstwa, tj. taryfa Enei – do 31 marca 2020 r., natomiast taryfy Energa Obrót i Tauron Sprzedaż – do końca 2020 roku.

W połowie grudnia Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził już taryfę Operatora Systemu Przesyłowego (PSE), pięciu największych dystrybutorów energii elektrycznej (tj. PGE Dystrybucja, Tauron Dystrybucja, Enea Operator, Energa Operator, innogy Stoen Operator) oraz taryfę na sprzedaż energii sprzedawcy z urzędu – Tauron Sprzedaż. Te taryfy przedsiębiorcy mogą stosować od 1 stycznia 2020 roku.

Czy będą rekompensaty?

Jak powiedział Jacek Sasin w rozmowie z Radiową Trójką, skala wzrostu cen energii została bardzo drastycznie ograniczona. Polacy byli straszeni wzrostami rzędu 40%, te czarne wizje się nie sprawdziły. W porównaniu ze skalą podwyżek w innych krajach UE, nasze będą bardzo niewielkie.

Według informacji podanych przez wicepremiera, Ministerstwo Aktywów Państwowych pracuje nad projektem ustawy, który wprowadzi system rekompensat nawet tych niewielkich podwyżek tak, by gospodarstwa domowe ich nie odczuły.

Źródło: URE, MAP

Redakcja GLOBEnergia