EPBD: liczne wąskie gardła nowej dyrektywy

Nowa dyrektywa EPBD, choć gwarantuje państwom członkowskim UE elastyczność w implementacji założeń, ma wiele wąskich gardeł.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Mimo potrzeby obniżania energochłonności budynków wdrażanie EPBD nie obejdzie się bez przeszkód. Największe wyzwania po stronie budownictwa mieszkalnego były tematem debat podczas Forum Modernizacje w Budownictwie FMB, zorganizowanego przez grupę GLOBENERGIA. To, co musisz wiedzieć, przypominamy poniżej.

Zacznijmy od najważniejszego wymogu w dyrektywie EPBD. Zapotrzebowanie na energię pierwotną dla nowego budynku mieszkalnego nie powinno przekraczać 65 kWh/m2/rok dla naszego regionu. Nie jest to przytłaczający zapis, biorąc pod uwagę, że obowiązujące warunki techniczne w Polsce wymagają ograniczenie EP do 70 kWh/m2/rok. Co z pozostałymi zapisami?

Będą problemy z wymianą źródeł ciepła?

Problem z realizacją zapisów dyrektywy pojawia się natomiast w innym wymiarze, gdzie faktycznie jako kraj mamy zaległości do odrobienia. Chodzi o zakaz eksploatacji kotłów na paliwa kopalne, obejmujący zarówno węgiel, jak i gaz. Tutaj ku zaskoczeniu wielu odbiorców – łatwiej będzie wymienić kocioł węglowy, a problematycznym elementem pozostaje kocioł na gaz. 

“Od strony technicznej to z wymianą kotłów węglowych może być mniejszy problem. Węglowy kocioł stałopalny łatwo jest wymienić, chociażby na pelletowy. Z kolei kotły gazowe w pewnych aspektach są bardzo problematyczne, do zastąpienia przez inne źródła ogrzewania szczególnie w budynkach wielorodzinnych gdzie jest bardzo ograniczona przestrzeń montażowa i nie ma technicznych możliwości lokalizacji np. pompy ciepła. - tłumaczył podczas FMB Bogdan Szymański, ekspert branżowy GLOBENERGIA.

Przejście z kotła gazowego na pompę ciepła to zmiana źródła ciepła na niskotemperaturowe. Tym samym instalację czeka kilka drastycznych zmian m.in. w wymiarze średnicy rur czy wymiany armatury. Dodatkowe problemy mogą pojawić się w sektorze budynków wielorodzinnych. Należy zwrócić uwagę na kwestie czysto techniczne jak miejsce dla instalacji pompy ciepła, która po prostu będzie większa w przypadku większej ilości odbiorców ciepła. Kolejny aspekt to emisja hałasu z pompy ciepła. Można to nazwać nawet nowym wyzwaniem dla architektów, którzy muszą tak projektować budynki, by dało się zlokalizować pompę ciepła. Dlatego zbliżający się zakaz kotłów stałopalnych to według ekspertów wąski obszar, utrudniający realizację zapisów nowej dyrektywy EPBD.

Całą czwartą edycję FMB możesz oglądnąć tutaj:

Wyzwania także po stronie systemu energetycznego 

EPBD stawia pierwsze, duże wyzwanie dla systemu energetycznego. To wszystko przez zmianę koncepcji wytwarzania energii. Elastyczność nie może być wymagana tylko po stronie podaży (produkcji energii), musi zostać wymuszona również w wymiarze popytu. Dlatego tak ważne jest wprowadzenie kompleksowej elastyczności po obu stronach systemu – zarówno od elektrowni, jak i budynków zeroemisyjnych. Pierwsze efekty prac w tym wymiarze powinniśmy odczuć na własnej skórze jeszcze w tym roku. Końcem czerwca należy się spodziewać wdrożenia taryf dynamicznych. A nawet w tym aspekcie jako państwo mamy zaległości, bo brakuje odpowiednich legislacji.

Kolejne wąskie gardło - brak kadr i edukacji społeczeństwa

Brak kadr i niska świadomośc społeczeństwa w tym zakresie to kolejne kulejące aspekty trwającej transformacji. Eksperci zauważają, że przed laty, kiedy próbowano wdrożyć instytucję prosumenta w mediach było pełno kampanii społecznych. Teraz kiedy inwestycje w energooszczędność budynków są kluczowym elementem szczelności transformacji energetycznej – brak zaangażowania państwa w edukację. Można nawet powiedzieć, że problem edukacji jest po dwóch stronach, bo społeczeństwo nie wie, co się rzeczywiście dzieje i jest podatne na fake newsy. Jednak tak samo brakuje kadry do wdrożenia założeń dyrektywy EPBD. Zanim siła robocza ukończy szkoły i zyska profesjonalną wiedzę, terminy osiągnięcia kolejnych wytycznych już miną. Ta kwestia wyjaśnia kolejny problem – brak wystarczającej liczby ekspertów. Przy obecnym stanie nie ma szans, aby w każdej gminie był doradca z zakresu energooszczędnego budownictwa, OZE i termomodernizacji. Jest to niemożliwe, a dla zrównoważonego wdrożenia EPBD konieczne. 

W tym miejscu warto dodać, że prace nad aktualnymi zapisami w dyrektywie trwały od lat. Nic nie zostało narzucone członkom UE odgórnie i bez konsultacji. Jedyne błędy, jakie należy wytknąć, są po stronie samych państw członkowskich, które przez cały ten okresy czasu nie przygotowaly sie dostatecznie (a niektóre nawet wcale) na wdrożenie założeń dyrektywy.

Osiągnęliśmy punkt graniczny 

Abstrahując od samego sensu wprowadzenia zakazu sprzedaży kotłów gazowych w perspektywie następnych lat, spójrzmy na sytuację z perspektywy dokonanej. Fakty są takie, że era kotłów gazowych nadchodzi bez względu na opinie ich użytkowników. W tej sytuacji problemy napotyka sama polityka państwa. Czy jest wciąż sens dotacji na te urządzenia? Dyrektywa wprowadza w tej kwestii zakaz już od przyszłego roku. A dopiero w perspektywie 15-stu lat mają one być całkowicie zakazane, także w budynkach istniejących. 

Co zrobić z trwającymi programami dotacji? Najlepszym rozwiązaniem byłoby dofinansowanie takiej instalacji z kotłem gazowym, która umożliwia przyszłościową implementację pompy ciepła. 

Kontekst jest taki, że kocioł gazowy w nowych budynkach można zamontować jeszcze przez następne 5 lat, w istniejących przez kolejne 15. 

“Za rozsądną inwestycję uważam montaż kotła gazowego w taki sposób, by można było go łatwo potencjalnie wymienić np. na pompę ciepła. Odpowiednie podejście pozwoli z dużym wyprzedzeniem ograniczyć skalę przyszłej inwestycji, która będzie obejmowała przecież nie tylko wymianę samego urządzenia, ale i dostosowanie przekrojów rur itp.” - zauważa Bogdan Szymański.

Pojawiające się w tym momencie negatywne opinie użytkowników kotłów gazowych, którzy na inwestycje zostali namówieni w ostatnich latach, są słuszne. Trudno jest znaleźć racjonalną odpowiedź na pytanie dlaczego ktoś stwierdził, że dobrym ukierunkowaniem publicznych pieniędzy będzie program subsydiów na urządzenie, które jeszcze w trakcie swojego okresu żywotności zostanie zakazane. Jak widać założenia dyrektywy EPBD, są słuszne i potrzebne, jednak problem pojawia się na poziomie ich wdrożenia. Co uda się osiągnąć, okaże się z biegiem lat.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia