Europejska branża grzewcza bije na alarm: sam prąd to za mało

Europejski sektor technologii słonecznej do wytwarzania ciepła wystosował apel do przywódców europejskich i krajowych, domagając się ponownego uwzględnienia tej technologii w kluczowych zapisach projektu Industrial Accelerator Act. Sprawa nie jest technicznym sporem o przecinek w unijnym dokumencie, lecz walką o to, czy europejska transformacja energetyczna będzie oparta na pełnym wachlarzu czystych technologii, czy tylko na tych, które akurat znalazły się w politycznym świetle reflektorów.

O co chodzi w apelu sektora solarnego?
Punktem zapalnym stało się opublikowanie przez Komisję Europejską 4 marca 2026 r. projektu Industrial Accelerator Act, czyli aktu mającego wzmacniać europejski przemysł czystych technologii. Jak wskazuje Solar Heat Europe, w ostatniej chwili z kluczowych przepisów usunięto odniesienia do technologii słonecznej do wytwarzania ciepła.
Branża ocenia, że to decyzja groźna nie tylko dla producentów kolektorów słonecznych, ale także dla szerszych celów Unii Europejskiej: dekarbonizacji, niezależności energetycznej i utrzymania przemysłowej produkcji w Europie. W apelu czytamy, że usunięcie tej technologii „grozi osłabieniem sygnałów popytowych dla technologii słonecznej do wytwarzania ciepła produkowanej w UE” oraz jest sprzeczne z celami IAA i rozporządzenia Net-Zero Industry Act.
Nieuzasadnione usunięcie w ostatniej chwili odniesień do technologii słonecznej do wytwarzania ciepła w IAA poważnie grozi dalszym osłabieniem sygnałów popytowych dla kolektorów słonecznych do wytwarzania ciepła produkowanych w UE, przechylając warunki konkurencji na korzyść tańszego importu oraz osłabiając europejski łańcuch wartości technologii słonecznej do wytwarzania ciepła, który wspiera tysiące miejsc pracy w produkcji oraz w wykwalifikowanych łańcuchach dostaw w całej UE – czytamy w wystosowanym apelu.
Dlaczego branża reaguje właśnie teraz?
Apel nie wziął się z próżni. 9 marca 2026 r. ogłoszono wezwanie do podpisania listu otwartego, a inicjatywa szybko zyskała silne poparcie w sieci Solar Heat Europe oraz wśród partnerów łańcucha wartości: producentów, instalatorów, dostawców, instytutów badawczych i organizacji branżowych. Według notatki SPIUG zebrano 91 sygnatariuszy, a samo Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych również znalazło się w tym gronie.
Moment publikacji listu nie jest przypadkowy. Po wyznaczeniu sprawozdawców w Parlamencie Europejskim branża chce dotrzeć z argumentami do osób, które będą miały wpływ na dalszy kształt aktu. Solar Heat Europe przekazała list kluczowym decydentom w Parlamencie Europejskim, przedstawicielstwom krajów z silnym sektorem solarnego ciepła oraz mediom w Brukseli. SPIUG zapowiada natomiast przekazanie treści apelu do właściwych ministerstw i instytucji w Polsce.
Sektor przypomina: to technologia gotowa, europejska i już działająca
Sygnatariusze apelu podkreślają, że technologia słoneczna do wytwarzania ciepła nie jest obietnicą na odległą przyszłość. To rozwiązanie obecne na rynku, produkowane w Europie i gotowe do szybkiego zwiększenia skali. Branża wskazuje, że zaspokaja około 90% obecnego europejskiego zapotrzebowania na tego typu technologie i dysponuje ponad 100 zakładami produkcyjnymi w całej Europie.
W liście znalazło się także mocne przypomnienie społeczno-gospodarczego wymiaru sektora. Producenci i interesariusze piszą, że reprezentują „niemal w całości małe i średnie przedsiębiorstwa, dobrze zakorzenione w swoich społecznościach, tworzące lokalny rozwój, wykwalifikowane miejsca pracy oraz wartość gospodarczą”. To ważny fragment apelu, bo przesuwa dyskusję z poziomu abstrakcyjnej polityki klimatycznej na poziom zakładów pracy, lokalnych firm i konkretnych kompetencji przemysłowych.
Nierówna konkurencja i efekt „stop-and-go”
Branża solarnego ciepła wskazuje, że obecna sytuacja rynkowa jest trudna. Mimo prognoz UE, innowacji i dostępności technologii sektor obserwuje w Europie niepokojący spadek rynku. W apelu wymieniono kilka przyczyn tego zjawiska: niespójne programy wsparcia, zbyt małą liczbę dużych projektów w przemyśle i ciepłownictwie systemowym, agresywną konkurencję producentów spoza Europy oraz presję taniego importu.
Szczególnie mocno wybrzmiewa zarzut dotyczący politycznej niestabilności. Autorzy apelu piszą o stałym efekcie „stop-and-go” na rynkach UE, wywołanym niespójnymi sygnałami polityki publicznej i programami wsparcia. Dla inwestorów oznacza to niepewność, dla producentów ryzyko ograniczania produkcji, a dla odbiorców końcowych mniej przejrzysty obraz dostępnych rozwiązań grzewczych.
Spór nie dotyczy tylko kolektorów
W tle apelu widać szersze pytanie: czy europejska transformacja energetyczna ma być technologicznie zrównoważona, czy zdominowana przez rozwiązania elektryczne. SPIUG zwraca uwagę, że obecny projekt IAA daje szczególne preferencje technologiom wykorzystującym energię elektryczną, co może podważyć konkurencyjność przemysłu w dużej mierze opartego na Europie oraz osłabić ambicje UE w zakresie czystej energii i przemysłu.
To sedno sprawy. Solarne ciepło konkuruje nie tylko z paliwami kopalnymi, ale także o miejsce w polityce publicznej, zamówieniach, systemach wsparcia i na dachach budynków. Autorzy apelu zwracają uwagę, że masowy import bardzo tanich modułów fotowoltaicznych bezpośrednio konkuruje z kolektorami słonecznymi o tę samą powierzchnię dachów. W praktyce oznacza to, że decyzje regulacyjne mogą przesądzać, które technologie dostaną impuls do rozwoju, a które zostaną zepchnięte na boczny tor.
Czego domagają się sygnatariusze apelu?
Najważniejszy postulat jest jasny: ponownie wprowadzić kolektory słoneczne do wytwarzania ciepła do Industrial Accelerator Act. Chodzi szczególnie o przepisy dotyczące wymogów pochodzenia w zamówieniach publicznych oraz innych formach interwencji publicznej. Innymi słowy, branża chce, aby europejska produkcja solarnego ciepła była traktowana w podobny sposób jak inne technologie net-zero.
Sygnatariusze apelują również o stworzenie spójnych ram regulacyjnych, wyraźne wsparcie polityczne dla sektora zlokalizowanego w UE oraz jednoznaczną promocję tej technologii. W liście pada postulat zapewnienia energii słonecznej do wytwarzania ciepła „odpowiedniej rozpoznawalności, na równych zasadach z innymi technologiami odnawialnymi” oraz opracowania dedykowanej europejskiej strategii dla tego sektora.
„Przejście od słów do działań” jako najważniejsze przesłanie
Najmocniejsze zdanie apelu brzmi jak polityczny rachunek sumienia: „Wzywamy decydentów do uznania tego wkładu poprzez przejście od słów do działań”. To nie jest wyłącznie retoryczna puenta. Za tym zdaniem stoi obawa, że bez konkretnych zapisów w unijnych regulacjach europejski przemysł solarnego ciepła będzie tracił przewidywalność, rynek i konkurencyjność.
Branża przekonuje, że każdego dnia inwestuje, wprowadza innowacje i wspiera dekarbonizację dostępu do energii dla obywateli oraz przemysłu. Jej zdaniem energia słoneczna do wytwarzania ciepła może istotnie pomóc w transformacji energetycznej kontynentu i wzmacnianiu niezależności energetycznej Europy.
Polska również w tej układance ma swoje miejsce
Wątek polski jest istotny, ponieważ SPIUG deklaruje przekazanie treści listu do odpowiednich ministerstw i instytucji w Polsce, czyli tam, gdzie zapadają decyzje dotyczące wdrażania bezemisyjnego pozyskiwania ciepła z energii słonecznej. To ważne zwłaszcza w kraju, w którym modernizacja ciepłownictwa, wymiana źródeł ciepła i ograniczanie emisji są jednymi z najtrudniejszych elementów transformacji energetycznej.
Apel europejskiego sektora solarnego ciepła jest więc czymś więcej niż branżowym listem. To próba zatrzymania sytuacji, w której gotowa, europejska i odnawialna technologia zostaje pominięta w akcie mającym wspierać czysty przemysł. A jeśli Unia Europejska rzeczywiście chce budować własną odporność energetyczną, trudno ignorować sektor, który już dziś produkuje w Europie, zatrudnia w Europie i może szybciej dostarczać czyste ciepło europejskim odbiorcom.
Źródła: SPIUG, Solar Heat Europe
Polecane
UE szykuje nowe ramy dla OZE. Branża ostrzega przed technologiczną monokulturą

Nowe ekoprojekty wstrząsną rynkiem ogrzewnictwa? Branża grzewcza mówi jednym głosem i apeluje do UE









