Właścicielem firmy jest Niemiec, Thomas Hajk. Dostosowanie fabryki do produkcji pierwszego seryjnego samochodu elektrycznego w Polsce kosztowało 1 mln euro. Powstaje właśnie linia produkcyjna, która w 2020 roku będzie produkowała tysiąc samochodów rocznie.

Pierwszy polski samochód elektryczny FSE One będzie produkowany na bazie Fita 500. Fabryka będzie kupowała Fiaty 500, demontowała ich silniki spalinowe i montowała elektryczny system napędowy. Nie będą one produkowane na miejscu od początku do końca.

Zapytaliśmy właściciela firmy o to, skąd pomysł na taką inwestycje, dlaczego właśnie Fiat 500 jest bazą do produkcji pierwszego polskiego elektryka oraz dlaczego w taki, a nie inny sposób będzie on produkowany.

FSE One – Pierwszy polski samochód elektryczny (Źródło: Bielsko.info)


Redakcja GLOBEnergia: Skąd pomysł na inwestycje w Polsce i dlaczego akurat samochody elektryczne?

Thomas Hajk: Trzy główne powody skąd pomysł na inwestycję w  Polsce, a w szczególności w Bielsku-Białej

A) Karierę rozpocząłem w Polsce w 1992 roku jako dyrektor Fiat Auto Poland.

B) Polska jest jednym z największych europejskich producentów wyrobów samochodowych.

C) W Polsce jest wielu znakomitych inżynierów, nie tylko w przemyśle motoryzacyjnym

Wierzymy, że samochody elektryczne to przyszłość motoryzacji, a Polska ma doskonałe warunki do odegrania znaczącej roli na tym przyszłościowym rynku.

R.G.: : Jak długo trwa już projekt realizacji polskiego elektryka?

T.H.: Prace nad projektem FSE rozpoczęliśmy w 2013r. Wcześniej przez ponad 5 lat pracowałem nad rozwiązaniami elektryczności mobilnej.

R.G.: Dlaczego właśnie Fiat 500 jest „bazą” do opracowania polskiego samochodu elektrycznego?

T.H. Jest to prawdopodobnie najbardziej udany i symboliczny samochód miejski w Europie, jeśli nie globalnie.

Pasuje idealnie do naszych potrzeb stylu, wydajności i zdolności adaptacyjnych.

R.G.: Dlaczego nie postawił Pan na projekt samochodu elektrycznego od podstaw? Czy dzięki temu, że bazuje on na modelu znanym już na rynku może okazać się bardziej konkurencyjny?

T.H.: Jestem od ponad 25 lat w przemyśle samochodowym. Znamy koszty opracowania nowego samochodu. Takie podejście nie jest opłacalne, chyba że jest się w stanie i jest się chętnym tracić miliardy € przez wiele lat. W szczególności, ze względu na fakt, iż technologia mobilności nadal rozwija się z dużą prędkością.

R.G.: Czy zamierza Pan wystartować z projektem w konkursie ogłoszonym przez ElektroMobility Poland?

T.H.: Nie oceniliśmy jeszcze tego projektu. Ale przeanalizujemy to czy i jak możemy poprzeć tę inicjatywę.

Jak powstanie pierwszej Polskiej Fabryki Samochodów Elektrycznych ocenia branża stacji ładowania samochodów elektrycznych?

Powstanie pierwszej w Polsce Fabryki Samochodów Elektrycznych uważam za ciekawą propozycję. Z analizy obecnych tendencji rynkowych wynika, że większość producentów samochodów ma w swojej ofercie modele elektryczne lub hybrydy plug-in. Dlatego też kroki jakie podejmuje właściciel fabryki tworzą dobrą przesłankę na przyszłość. Ponadto rozwój rynku pojazdów elektrycznych świetnie wpisuje się w rządowy Plan Rozwoju Elektromobilności. Z szacunkowych danych wynika, że model Fiata 500 z elektrycznym systemem napędowym ma kosztować mniej niż 100 000 zł. Pod warunkiem zachowania aktualnie  podawanej przez firmę ceny, prezentowany model ma szanse zdobyć zainteresowanie na na rynku EV.” – dla redakcji GLOBEnergia komentuje Krzysztof Zamożny GARO.

Źródło: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia