Fale morskie mogą dawać prąd przez całą dobę. Czy to brakujące ogniwo OZE?

Fale morskie mają jedną przewagę nad słońcem i wiatrem: nie znikają po zachodzie słońca i da się je dość dobrze przewidywać. Dlatego firmy z Europy i USA znów próbują zamienić ruch oceanu w prąd, choć morze od lat brutalnie testuje koszty, trwałość i odporność takich urządzeń. Czy energia fal wreszcie wyjdzie z fazy ciekawych pilotaży i znajdzie swoje miejsce w energetyce?

Fale morskie mają jedną przewagę nad słońcem i wiatrem: nie znikają po zachodzie słońca i da się je dość dobrze przewidywać. Dlatego firmy z Europy i USA znów próbują zamienić ruch oceanu w prąd, choć morze od lat brutalnie testuje koszty, trwałość i odporność takich urządzeń. Czy energia fal wreszcie wyjdzie z fazy ciekawych pilotaży i znajdzie swoje miejsce w energetyce?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Fale morskie mają jedną przewagę nad słońcem i wiatrem: nie znikają po zachodzie słońca i da się je dość dobrze przewidywać. Dlatego firmy z Europy i USA znów próbują zamienić ruch oceanu w prąd, choć morze od lat brutalnie testuje koszty, trwałość i odporność takich urządzeń. Czy energia fal wreszcie wyjdzie z fazy ciekawych pilotaży i znajdzie swoje miejsce w energetyce?
  • Energia fal może pracować bardziej przewidywalnie niż wiatr i fotowoltaika. Największym wyzwaniem pozostają koszty, korozja i odporność urządzeń na sztormy.
  • Holenderski Weco testuje konwerter dla spokojniejszych akwenów. Takie rozwiązania mogą zasilać porty, instalacje offshore i urządzenia morskie.
  • Niektóre projekty chcą wykorzystać prąd od razu na morzu. Panthalassa rozwija koncepcję pływających centrów danych zasilanych falami.

Ocean może produkować prąd bardziej przewidywalnie

Energia fal morskich od lat pozostaje jedną z najbardziej obiecujących technologii OZE. Fale są bardziej przewidywalne niż wiatr i słońce, a ich energia utrzymuje się także nocą. Teoretycznie brzmi to jak idealne uzupełnienie fotowoltaiki i energetyki wiatrowej. Sytuacja wygląda tak, że ta technologia nadal walczy jednak z kosztami, trwałością i trudnymi warunkami morskimi.

Zasada działania takich urządzeń jest prosta tylko na papierze. Konwerter energii fal musi zamienić ruch wody na energię mechaniczną, a później na prąd. Problem polega na tym, że morze nie pracuje równo i delikatnie. Urządzenie musi działać przy małych falach, ale przetrwać także sztorm, korozję i wieloletnie obciążenia.

Holenderski Weco testuje konwerter dla spokojniejszych akwenów

Ciekawy przykład rozwija holenderski Wave Energy Collective, czyli Weco. Firma testuje konwerter Denshi WEC we współpracy z Rijkswaterstaat, instytucją działającą przy holenderskim Ministerstwie Infrastruktury i Gospodarki Wodnej. Urządzenie ma wytwarzać energię nawet przy niewielkim stanie morza, co może mieć duże znaczenie dla osłoniętych akwenów.

Weco podkreśla prostotę wdrożenia swojej technologii. Konwerter ma trafiać na wodę z małych jednostek, bez dużych dźwigów i skomplikowanej infrastruktury. Firma rozwija też modułowe rozwiązania dla „niebieskiej gospodarki”, gdzie energia fal może zasilać urządzenia morskie, porty albo instalacje offshore. Wcześniej Weco testowało swój prototyp Kaizen 2.0 na Morzu Północnym.

Nietypowe odnawialne źródła energii

Które z niszowych odnawialnych źródeł energii ma Twoim zdaniem największe szanse znaleźć praktyczne zastosowanie w przyszłości?*

Które z niszowych odnawialnych źródeł energii ma Twoim zdaniem największe szanse znaleźć praktyczne zastosowanie w przyszłości?*

Wybierz maksymalnie trzy odpowiedzi.

Fale mogą zasilać nawet centra danych

Jeszcze dalej idzie amerykańska Panthalassa, która rozwija koncepcję pływających centrów danych zasilanych falami. Jej system Ocean-3 nie ma być klasyczną elektrownią przesyłającą prąd na ląd. Urządzenia mają produkować energię na morzu, wykonywać obliczenia AI i przesyłać wyniki przez satelitę. Firma porównuje swoje jednostki do samobieżnych platform, które nie wymagają stałego zakotwiczenia ani kabla do brzegu.

To pokazuje ważną zmianę w myśleniu o energii fal. Nie zawsze trzeba doprowadzać prąd do sieci lądowej, co bywa kosztowne i trudne. Czasem łatwiej przenieść odbiorcę energii bliżej źródła. Takie podejście może interesować branżę AI, produkcję paliw syntetycznych albo odległe instalacje morskie.

Na świecie wciąż dominuje etap pilotaży

Energia fal nie osiągnęła jeszcze skali fotowoltaiki ani energetyki wiatrowej. Na świecie działają głównie instalacje demonstracyjne, pilotaże i projekty portowe. W USA Eco Wave Power uruchomiło pilotaż w Porcie Los Angeles, gdzie pływaki wykorzystują ruch fal przy istniejącej infrastrukturze. To przykład podejścia, które omija część kosztów typowych dla głębokiego morza.

Panthalassa Ocean-2
Źródło: Panthalassa

Perspektywy pozostają jednak realne, zwłaszcza dla wysp, portów i farm offshore. Analitycy spodziewają się wzrostu zainstalowanej mocy z kilku megawatów w 2025 roku do około 100 MW w 2030 roku. To nadal niewiele wobec fotowoltaiki, ale dużo jak na technologię w fazie dojrzewania.

Największy test dopiero przed branżą

Przyszłość energii fal zależy od tego, czy firmy obniżą koszty i udowodnią trwałość urządzeń. Morze daje ogromny potencjał, ale bezlitośnie sprawdza każdą konstrukcję. Jeżeli nowe konwertery pokażą niezawodność, mogą stać się ważnym uzupełnieniem OZE. Raczej nie zastąpią fotowoltaiki i wiatru. Mogą jednak dostarczyć energię tam, gdzie inne źródła zawodzą albo pracują zbyt nieregularnie.

Źródła: offshore-energy.biz, cbsnews.com

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia