Od dłuższego czasu firma Solis obserwowała polski rynek fotowoltaiczny. Analizowano, jak się zachowuje, jakie są regulacje, szacowano, co się wydarzy. W zeszłym roku weszliśmy na niego – głównie na rynek prosumencki.

Szukamy klientów, oferując szeroki zakres produktów – od najmniejszych falowników o mocy 0,7 kW aż do 255 kW. Naturalną rzeczą przy rozwoju naszej firmy było zatrudnienie osób polskojęzycznych, które oferują wsparcie techniczne dla naszych partnerów. Próbujemy pokrywać różne obszary rynkowe i wydaje mi się, że to się udaje.

Jakość, testy, awaryjność

Falownik fotowoltaiczny musi być odporny na bardzo wiele czynników – pracuje często w bardzo trudnych warunkach. Działamy na rynku światowym od 15 lat i śledzimy, co się dzieje. Proces naszej produkcji jest zintegrowany pionowo. Nie wykorzystujemy tanich półproduktów. Fabryki są zautomatyzowane – na dzisiaj nasze zdolności produkcyjne to 5 GW. Pod koniec tego roku gotowa będzie nowa fabryka, która będzie miała zdolności produkcyjne na poziomie 20 GW. Cały czas optymalizujemy proces produkcji, na każdym etapie prowadzimy szereg testów jakości. Awaryjność produktów Solis wynosi poniżej 0,2% i są to dane uzyskane przez niezależną instytucję audytującą.

Magazynowanie energii? Rynek nie jest gotowy, my tak!

W Polsce działamy na rynku, który bazuje na net meteringu – dzięki niemu wzrost liczby instalacji fotowoltaicznych jest w naszym kraju tak dynamiczny. Branża jednak coraz szerzej dyskutuje nad zwiększaniem autokonsumpcji, co może przełożyć się na konieczność stosowania falowników hybrydowych z akumulatorami, w których część wyprodukowanej energii będzie magazynowana. I chociaż polski rynek nie jest na to gotowy – my, jako Solis, jesteśmy. Mamy już rozwiązania sprawdzone na rynkach dojrzałych – anglojęzycznych (USA, UK), gdzie rozwiązania bateryjno-magazynowe są rozwiązaniami funkcjonującymi od wielu lat. Posiadamy już systemy do falowników 1-fazowych od 3 kW po falowniki trójfazowe aż do 10 kW, zatem będziemy w pewnym momencie zdolni pokryć pełne zapotrzebowanie klientów – głównie klientów prosumenckich.


Dowiedz się więcej!

Więcej komentarzy i felietonów znajdziesz w najnowszym wydaniu GLOBEnergia 3/2020, które jest dostępne TUTAJ!

Łukasz Przygucki

Solis