Nie chodzi tu wcale o wysokość opustu, czyli procentową ilość energii, jaką zatrzymuje sprzedawca energii za preferencyjny sposób rozliczenia (20% dla instalacji o mocy do 10 kW i 30% dla instalacji o mocy powyżej 10 kW), lecz o procedury. Posiadanie statusu prosumenta ustawowego – i tu też warto byłoby wyjaśnić, skąd ten dopisek ustawowy – czyli zgodny z definicją prosumenta w ustawie OZE, wymaga posiadania umowy kompleksowej. Umowa kompleksowa to jedna umowa ze sprzedawcą energii (spółką obrotu) na zakup energii oraz jej dystrybucję, która po części w naszym imieniu rozlicza się z dystrybutorem energii. W przypadku taryf G, czyli stosowanych dla gospodarstw domowych, umowa kompleksowa to standard.

Jednak w przypadku taryf C lub B, czyli dla firm, umowa kompleksowa jest rzadkością. Po pierwsze wynika to z faktu, że w taryfie C i B zawarcie umowy kompleksowej możliwe jest praktycznie tylko ze sprzedawcą zobowiązanym, bo tylko on na umowę GUD-K z dystrybutorem. Taka sytuacja ogranicza pole wyboru sprzedawcy prądu.

Cena

Drugą kwestią jest cena. Powrót do sprzedawcy zobowiązanego oznacza często także powrót – z cen negocjowanych niższych na ceny taryfowe wyższe. W konsekwencji firma montując fotowoltaikę, z jednej strony oszczędza na energii, z drugiej może być zmuszona do zakupu części energii po wyższej cenie. Z tego powodu system opustu i bycie prosumentem ustawowym jest atrakcyjne dla firm, dla których możliwy jest dobór instalacji, która pokryje blisko 100% zapotrzebowania rocznego w bilansie rocznym. Przy konieczności dokupienia niewielkich ilości energii, wyższa cena nie będzie mieć większego znaczenia.

Z kolei w przypadku firm o większym zużyciu energii, czyli zazwyczaj tych w taryfach B, powrót do sprzedawcy zobowiązanego i umowy kompleksowej nawet z fotowoltaiką niekoniecznie jest uzasadniony ekonomicznie. W ich przypadku po nowelizacji ustawy nadal pozostaje stary model prosumencki polegający na produkcji energii głównie na potrzeby własne (odpowiednio dobrana moc) i sprzedaż nadwyżek zazwyczaj po cenie prezesa URE.

Nowelizacja ustawy OZE – drzwi do bycia prosumentem

Można powiedzieć, że nowelizacja OZE otworzyła kolejne drzwi dla przedsiębiorców chcących produkować własną energię elektryczną, lecz wielu może bardziej opłacać się pozostanie w starym systemie. Co najważniejsze, to jednak rzetelna analiza ekonomiczna, jaki model przy danej mocy i zużyciu energii będzie korzystniejszy. Po drugie analiza formalnoprawna, czy przyłączenie i rozliczenie energii w danym modelu będzie możliwe.

W odniesieniu do pierwszego tematu, rośnie świadomość wśród firm wykonujących instalacje PV, jak ważny jest odpowiedni dobór instalacji oraz w oparciu o jakie kryteria należy to wykonywać. Większy problem stanowią często procedury formalnoprawne. W tym zakresie często brakuje elementarnej świadomości, że klient biznesowy związany umową na sprzedaż energii ze sprzedawcą innym niż zobowiązany nie jest w stanie zawrzeć umowy kompleksowej przed końcem obowiązywania aktualnej umowy. Co więcej, sprzedawca energii, który nie jest sprzedawcą zobowiązanym, nie musi i często nie chce zakupić nadwyżek energii z OZE. W takim przypadku pozostaje zawarcie drugiej odrębnej umowy na zakup nadwyżek energii. W teorii tę drugą umowę można zawrzeć z dowolną spółką obrotu jednak przy małej mocy instalacji – w przypadku mikroinstalacji – limitem pozostaje 50 kW – niewiele „niezależnych” spółek obrotu będzie zainteresowanych taką umową.

W takim przypadku pozostaje sprzedawca zobowiązany, który analogicznie jak w przypadku sprzedaży energii elektrycznej, zobowiązany jest także do zakupu nadwyżek energii. Jedyną trudnością może w takim modelu być jedynie postawa niektórych operatorów systemu dystrybucyjnego, którzy nie chcą dopuścić dwóch podmiotów do bilansowania handlowego na jednym punkcie poboru energii. W takim przypadku pozostaje jedynie oczekiwanie do zakończenia umowy z obecnym sprzedawcą energii lub batalia prawna.

Nowelizacja ustawy OZE otwarła nowy rozdział w energetyce prosumenckiej dla firm, niemniej jednak ciągle nie rozwiązała części starych problemów. Z tego też powodu tak ważne przed montażem poza sprawami technicznymi jest przeanalizowanie kwestii administracyjno-prawnych.

 

Bogdan Szymański

Prezes SBF Polska PV, Redaktor GLOBEnergia, Bloger