Firmy energetyczne mają problem z pozyskaniem słomy do produkcji. Chętnych do sprzedaży brak. Pomimo żniw, o surowiec nadal trudno – alarmuje serwis farmer.pl.

Palący brak biomasy, czyli słomiany zapał dostawców

Według serwisu Farmer.pl, firmy energetyczne ulokowane w województwie pomorskim skarżą się, że mają problem z pozyskiwaniem producentów słomy. Rolnicy z tych rejonów niechętnie przystępują do publicznych przetargów, mimo że oferty wynoszą 235 zł + 8 proc. vat/t (własny transport), a czasami cena dochodzi nawet do 250-260zł netto/t. Jest to niezwykle korzystna kwota za ten rodzaj biomasy. Jak komentuje sytuację przedstawiciel Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, rolnicy boją się brać udział w przetargach publicznych ze względu na swoje małe zapasy.  Wiedzą oni, że prawdopodobnie nie będą w stanie zaopatrzyć kontrahentów i wolą słomę przeznaczyć na własne cele, np. na ściółkę. Sytuacja jest trudna, ponieważ region ten boryka się z deficytem słomy do celów energetycznych.

Jak inne regiony radzą sobie w kwestii zaopatrzenia w słomę?

W województwie kujawsko-pomorskim skup słomy na cele energetyczne w ostatnim czasie załamał się. „Coraz mniej firm produkuje ciepło ze słomy. Rolnicy mają coraz większą świadomość jak cennym nawozem organicznym jest słoma, szczególnie wtedy gdy nie ma produkcji zwierzęcej. Tam gdzie jest produkcja zwierzęca słoma służy jako ściółka. Jest również używana jako podłoże pieczarkarskie” – informuje Maria Sikora z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.

Podobnie sytuacja przedstawia się w województwie lubuskim. Wynika to z widocznego zapotrzebowania regionu na słomę. W takiej sytuacji energetyczne wykorzystanie tego surowca znajduje się na odległej pozycji na liście priorytetów – przynajmniej z punktu widzenia rolników. Wolą oni najpierw zabezpieczyć własne potrzeby, a dopiero później sprzedawać nadwyżki słomy. Niestety, zwykle nie dysponują wystarczającymi ilościami, aby zebrać zamówienia i zaopatrzyć wszystkich kontrahentów – więc na wszelki wypadek rezygnują ze sprzedaży.

Gdzie brakuje słomy? Tam, gdzie jest dużo gospodarstw hodowlanych

„W sąsiedztwie ulokowane są fermy bydła, które na swoje potrzeby skupują duże ilości słomy od rolników indywidualnych. Spore ilości słomy skupują również pieczarkarnie w celu produkcji podłoża. Natomiast pozostałą słomę zagospodarowują rolnicy we własnych gospodarstwach stosując jako masę organiczną” – mówi Elżbieta Wiśniewska z Lubuskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.

Oczywiście są również regiony w Polsce, w których to słoma szuka nabywcy. Uzależnione jest to przede wszystkim od liczby gospodarstw hodowlanych ulokowanych w danym regionie. Być może rozwiązaniem byłaby odpowiednia dystrybucja i handel pomiędzy wytwórcami a klientami znajdującymi się w różnych regionach. Dla klientów zniechęcające mogą być związane z tym wysokie koszty transportu, jednak być może takie rozwiązanie jest lepsze, niż całkowity brak słomy do produkcji energii.

Źródło: Farmer.pl

Redakcja GLOBEnergia