Firmy obiecują Mój Prąd 7.0 i zawyżają cenę fotowoltaiki i magazynów energii. Uważaj na takie oferty!

Na rynku fotowoltaiki znów wracają oferty „na dotację”, które brzmią zbyt dobrze, żeby były prawdziwe. Część firm kusi klientów rzekomym programem Mój Prąd 7.0, podbijając przy okazji ceny instalacji PV i magazynów energii. Wyjaśniamy, co jest faktem, a co sprzedażową sztuczką, na której ryzyko bierze wyłącznie inwestor.

- Program Mój Prąd 6.0 zakończył nabór 12 września 2025 roku i obecnie nie działa żadna kolejna edycja o nazwie Mój Prąd 7.0. Jeśli ktoś buduje ofertę na „pewnej dotacji”, której nie ma w dokumentach i komunikatach, to są to wyliczenia hipotetyczne. I z pewnością jest to ciemna strona marketingu.
- W praktyce klient może podpisać umowę na instalację wyraźnie droższą niż rynkowo, bo pokazano mu „cenę po dotacji” i obiecano zwrot kosztów. Gdy wsparcie nie ruszy albo będzie miało inne warunki, finansowe konsekwencje spadną na inwestora.
- Ostrożność jest konieczna, gdy pojawia się presja czasu, brak źródeł i brak zapisów w umowie na wypadek braku dofinansowania. Najbezpieczniej traktować dotację jako bonus, a opłacalność liczyć tak, jakby wsparcia miało nie być.
Na rynku fotowoltaiki ponownie pojawiają się oferty sprzedażowe, które opierają się na zapowiadanych lub rzekomo „pewnych” dotacjach. Dotyczy to w szczególności instalacji fotowoltaicznych z magazynami energii, gdzie argument dotacyjny bywa kluczowym elementem rozmowy handlowej. Z sygnałów docierających do nas z rynku wynika, że przedstawiciele niektórych firm odwiedzają klientów i proponują instalacje PV z magazynem energii, posługując się wyliczeniami dopłat w ramach programu określanego jako Mój Prąd 7.0. W praktyce taki program nie istnieje. I co więcej – nie będzie istnieć.
Jaki jest faktyczny stan programu Mój Prąd?
Program Mój Prąd 6.0 zakończył się 12 września 2025 roku o godzinie 23:00, wraz z oficjalnym zamknięciem naboru wniosków. Od tego momentu nie funkcjonuje żaden ogólnopolski program dotacyjny, który umożliwiałby uzyskanie dopłaty do instalacji fotowoltaicznej lub magazynu energii w ramach kolejnej edycji programu Mój Prąd.
Zgodnie z informacjami płynącymi z MKiŚ oraz NFOŚiGW, trwają prace nad nową formą wsparcia dla magazynów energii, jednak nie jest to program Mój Prąd 7.0. Aktualnie nie opublikowano jeszcze regulaminu i nie określono warunków, poziomów dofinansowania ani terminu naboru.
Co więcej, przy okazji rozmów z przedstawicielami handlowymi musimy pamiętać, że nie ma żadnej gwarancji, że nowy program obejmie fotowoltaikę lub będzie dostępny dla wszystkich inwestorów indywidualnych. Każde wyliczenia „oparte na dotacji”, której jeszcze nie ma, mają więc charakter czysto hipotetyczny.
Dlaczego takie oferty budzą wątpliwości?
W praktyce możemy spotkać się z sytuacjami, w których klient podpisuje umowę na instalację o relatywnie niewielkiej mocy za kwotę znacznie przekraczającą rynkowe standardy, ponieważ:
- przedstawiono mu końcową cenę „po dotacji”,
- zapewniono o „pewnym” zwrocie części kosztów,
- stworzono presję czasu, sugerując, że to „ostatni moment”.
Takie doniesienie spływają do naszej redakcji, a i nam udało się odnaleźć oferty internetowe odwołujące się do profitów wynikających z programu Mój Prąd 7.0. Problem polega na tym, że jeżeli program dotacyjny nie powstanie albo będzie miał inne warunki, całość ryzyka finansowego ponosi inwestor. Firma realizująca instalację nie ma obowiązku zagwarantowania dotacji, jeśli nie została ona formalnie przyznana.
Przestroga dla inwestorów
Decydując się na fotowoltaikę lub magazyn energii, warto zachować szczególną ostrożność, gdy:
- oferta opiera się na programie, który nie został oficjalnie ogłoszony,
- handlowiec posługuje się nazwami typu Mój Prąd 7.0, mimo braku jakichkolwiek dokumentów źródłowych,
- cena instalacji jest uzasadniana wyłącznie przyszłą dotacją,
- w umowie brak zapisów zabezpieczających klienta na wypadek nieuzyskania dofinansowania.
Bezpiecznym podejściem jest traktowanie dotacji wyłącznie jako potencjalnego bonusu, a nie fundamentu opłacalności inwestycji. Instalacja powinna mieć sens ekonomiczny również bez wsparcia publicznego. Apelujemy o ostrożność i rozwagę przy w takich sytuacjach, bo nieuczciwe praktyki niektórych wykonawców mogą okazać się później fatalne w skutkach.
Podsumujmy – nie istnieje żaden program Mój Prąd 7.0, a powoływanie się na niego w ofertach handlowych należy uznać za działanie co najmniej wprowadzające w błąd. Nowa dotacja do magazynów energii może się pojawić, ale jej kształt pozostaje nieznany. Należy zachować czujność, dokładnie weryfikować informacje i nie podejmować decyzji zakupowych pod wpływem obietnic, które nie mają potwierdzenia w obowiązujących przepisach ani oficjalnych komunikatach instytucji publicznych.
Opracowanie własne.










