Fotowoltaika pozwoli na pozyskanie zielonego wodoru dla polskiej gospodarki

Według najnowszego raportu przygotowanego przez Dolnośląski Instytut Studiów Energetycznych (DISE Energy) oraz Polskie Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW), w elektrowniach wiatrowych, a także w fotowoltaice, należy upatrywać szanse, które pozwolą na pozyskanie w przyszłości odpowiednich ilości zielonego wodoru dla polskiej gospodarki. Roczne zapotrzebowanie na wodór w Polsce w 2040 roku przekroczy 100 TWh, gdzie znaczą rolę odegra jego zielona odmiana. Jest realna szansa na zaspokojenie popytu na wodór w Polsce poprzez elektrolizę o mocy znamionowej powyżej 20 GW.

Zdjęcie autora: Patrycja Rapacka

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom

Opracowanie koncentruje się na analizie ważnego dla polskiej gospodarki energetycznej zagadnienia, jakim jest możliwość wykorzystania energetyki wiatrowej i fotowoltaiki (PV) w procesie pozyskiwania zielonego wodoru. Wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska przypomniał, że 14 października 2021 roku w Polsce podpisano pierwszy na świecie “wodorowy Sector Deal”, który gromadzi potencjał polskich firm i innowatorów. Rząd zabiega o to, aby zbudować rynek wytwarzania i wykorzystania wodoru nie tylko z udziałem OZE, które będą w perspektywie tej dekady stanowić największy udział w wytwarzaniu wodoru, ale również wykorzystać obecny potencjał produkcyjny. Polska jest dzisiaj trzecim w Unii Europejskiej i piątym na świecie producentem wodoru.

- Nie możemy czekać z założonymi rękami. Wyprodukujemy wystarczającą ilość źródeł wytwórczych w OZE, chociażby morskiej energetyki wiatrowej czy wielkoskalowych źródeł zeroemisyjnych, takich jak farmy fotowoltaiczne, które z wykorzystaniem elektrolizerów będą produkować zielony wodór. Już teraz musimy pracować nad zbudowaniem całego łańcucha wartości – powiedział Zyska.

Zdaniem Wiceministra, wodór pozwoli obniżyć emisyjność gospodarki, zwiększyć konkurencyjność oraz zbudować nowe kompetencje. Ireneusz Zyska dodał, że Polska będzie w stanie eksportować elektrolizery i ogniwa paliwowe.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Grzegorz Tobiszowski podkreślił, że działania Polski będą wpisywać się w ramy ambicji Unii Europejskiej. Polska potrzebuje nadwyżki energii z OZE. Mając na uwadze kryzys energetyczny, Komisja Europejska w ostatnich tygodniach zleciła analizę systemu energetycznego w Europie, aby nie stracić poczucia bezpieczeństwa energetycznego, ale i zarazem związanego z nowymi inwestycjami, w tym wodorowymi.

Potrzebna znaczna generacja OZE – do 60 GW

Jak czytamy w raporcie, niezbędnym warunkiem umożliwiającym rozwój gospodarki opartej o zielony wodór jest dostęp do odpowiednich mocy zainstalowanych w OZE. Aby to było możliwe, w 2040 roku generacja OZE powinna wynosić ponad 60 GW. Zatem planowana transformacja polskiej energetyki powinna uwzględniać rosnące zapotrzebowanie na zielony wodór w gospodarce krajowej oraz jego kluczową rolę w KSE. Transformacja energetyczna wymaga wycofywania z KSE konwencjonalnych jednostek węglowych i zaprzestania budowy nowych. KSE w przyszłości musi pracować w oparciu o źródła odnawialne, głównie elektrownie wiatrowe na lądzie i morzu oraz fotowoltaikę, a także systemy magazynowania energii.

Obecnie tempo i plany rozwoju OZE nie dają szans na zaspokojenie przyszłej podaży na zielony wodór. Konieczna jest likwidacja barier oraz wprowadzenie ułatwień dla budowy odnawialnych źródeł energii, w szczególności energetyki wiatrowej, która będzie podstawą funkcjonowania gospodarki wodorowej.

Kluczowe są zmiany w zakresie koncesjonowania wytwarzania wodoru, przesyłania siecią gazową oraz jego magazynowania, a także wsparcie rozwoju linii bezpośrednich łączących instalacje OZE z odbiorcami posiadającymi elektrolizery, umożliwiające magazynowanie nadwyżek wytworzonej energii elektrycznej, niezależnie od posiadanego przyłączenia do sieci.

Potrzebne jest wydzielenie części potencjału OZE o największym wskaźniku wykorzystania mocy zainstalowanej (morska energetyka wiatrowa) do bezpośredniej produkcji wodoru, bez uwzględniania potrzeb bilansowych systemu elektroenergetycznego i bez konieczności połączenia z siecią źródeł wytwórczych oraz elektrolizerów (praca off-grid).

Potrzebne są szybkie działania

Remigiusz Nowakowski, prezes DISE Energy wskazał, w perspektywie do 2050 roku wykorzystanie źródeł odnawialnych i technologii wodorowych będzie wspierać transformację wspierać. Jest to olbrzymia szansa na stworzenie nowej gałęzi gospodarki.

- Rekomendujemy w raporcie podjęcie szybkich działań, w szczególności w zakresie stworzenia możliwości przesyłania wodoru, magazynowania i jego dystrybucji i transportu, bo infrastruktura jest warunkiem koniecznym do rozwoju tej gałęzi. Naszym zdaniem produkcja wodoru w Polsce powinna być realizowana w ramach kilku ścieżek - poprzez wykorzystanie nadwyżek energii z offshore wind i z fotowoltaiki, ale również poprzez pracę wydzielonej części generacji OZE w systemie off-grid – tłumaczył Nowakowski.

W jego ocenie do 2040 roku jest realna szansa na zaspokojenie popytu na wodór w Polsce poprzez elektrolizę o mocy znamionowej powyżej 20 GW, czemu sprzyjać będą malejące w szybkim tempie koszty technologii oraz budowa nowego łańcucha dostaw, który pobudzi polską gospodarkę.

Janusz Gajowiecki, prezes PSEW zauważył, że wyścig wodorowy już się rozpoczął - ta gospodarka, która nie zdobędzie wodoru w najbliższych latach - przegra, w szczególności w obszarze konkurencyjności. Głównym elementem rozwoju zielonego wodoru jest dostęp do OZE. Wyzwaniem jest ograniczenia rozwoju energetyki lądowej (ustawa odległościowa). Szansą jest morska energetyka wiatrowa i jej rozwój na większą skalę, niż się planuje.

Zobacz również