Fotowoltaika Profesora Czarnka – ta instalacja powinna się już zwrócić! Policzyliśmy to

Tylko u nas
PV na dachu, instalacja fotowoltaiczna Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek do swojego kosza z kiełbasą wyborczą ostatnio dorzucił też to, co pewne grupy społeczne lubią najbardziej, czyli nie działającą instalację fotowoltaiczną. Z analizy jaką wykonaliśmy wynika, że inwestycja byłego ministra edukacji i kandydata na premiera już powinna się zwrócić i obecnie generuje zysk. Artykuł warto przeczytać do końca, zwłaszcza jeżeli czytelnikiem jest sam właściciel wspomnianej PV. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Tylko u nas
PV na dachu, instalacja fotowoltaiczna Przemysław Czarnek

Najpopularniejsza instalacja PV w Polsce

W ostatnich dniach w mediach pojawiła się wypowiedź byłego ministra edukacji Przemysława Czarnka dotycząca jego domowej instalacji fotowoltaicznej. Polityk stwierdził:

„Fotowoltaikę zamontowałem chyba 5 lat temu, kiedy w naszej gminie był program z dofinansowaniem. Zapłaciłem za to 8 100 złotych. Płacąc wcześniej za energię jakieś 2–2,5 tys. zł rocznie, po zamontowaniu fotowoltaiki płaciłem 1 000–1 200 zł rocznie” – powiedział na antenie Radia ZET.

Na pierwszy rzut oka instalacja wydaje się więc przynosić około 1000–1400 zł oszczędności rocznie. Czy jednak rzeczywiście tak wygląda ekonomika takiego systemu?

Policzmy to teraz my!

Na podstawie zdjęć satelitarnych moglibyśmy oszacować zainstalowaną moc instalacji, jej orientację i wolumen generacji. Co więcej na podstawie wypowiedzi pana Czarnka, gdzie wskazał że instalacje ma od ok. 5 lat, możemy wywnioskować iż polityk nie dość że skorzystał z dotacji, to załapał się na net-metering. Czyli ten atrakcyjniejszy finansowo system rozliczeń.    

Źródło: Google Maps/jawnylublin.pl

Zdjęcie satelitarne jest na tyle dobrej jakości, że bez problemu można policzyć liczbę modułów PV, a nawet oszacować ich moc. Moduły wizualnie wyglądają na wykonane w technologii HC o mocy około 310–330 Wp. Przy liczbie modułów widocznych na zdjęciu oznaczałoby to instalację o mocy rzędu ok. 4,5 kWp.

To oczywiście jedynie szacunki redakcji, a nie analiza wykonana na podstawie danych technicznych instalacji. Instalacja tej wielkości w polskich warunkach klimatycznych jest w stanie wyprodukować rocznie około 4000 kWh energii elektrycznej. Azymut i kąt nachylenia instalacji nie jest w pełni optymalny, co widać na powyższym zdjęciu.

Ile powinna oszczędzać taka instalacja?

Jeśli instalacja powstała około 2020 roku, właściciel niemal na pewno został objęty systemem opustów (net-metering), który obowiązywał dla prosumentów przyłączonych przed kwietniem 2022 roku. W takim systemie prosument mógł odebrać z sieci 80% oddanej energii dla instalacji do 10 kW. W praktyce oznacza to, że instalacja produkująca około 4000 kWh rocznie pozwala pokryć sporą część zapotrzebowania energetycznego domu. Przy dzisiejszych cenach energii taka produkcja pozwala na roczne oszczędności ok. 3200 zł. Warto tu zaznaczyć o czym mógł zapomnieć polityk – przez ostatnie 5 lat cena energii wraz kosztami dystrybucji praktycznie się podwoiła. Pięć lat temu cena 1 kWh energii elektrycznej brutto z przesyłem wynosiła ok 60 groszy. Dziś to ponad 1 zł w taryfie G11. Tak więc na przestrzeni 5 lat zyski z posiadanej instalacji PV prawie się podwoiły nie tylko u pana profesora, ale u każdego prosumenta. Jak wiemy, przez ostatnie lata cena prądu była mrożona, więc ekonomikę wypadałoby policzyć rok po roku.

Założenia:

  • instalacja: ok. 4,5 kW
  • produkcja: ~4000 kWh rocznie
  • system: net-metering (opust 0,8)
  • możliwe do wykorzystania: 3200 kWh rocznie (80% z 4000 kWh)
  • koszt instalacji po dotacji: 8100 zł
  • rachunek przed PV: 2–2,5 tys. zł rocznie

Przyjmujemy uśrednione ceny energii dla gospodarstw domowych w danym roku (energia + dystrybucja w uproszczeniu). W latach 2023-2025 do obliczeń uwzględniono obowiązujące wtedy zamrożenie cen energii, z uwzględnieniem limitu. 

fotowoltaika czarnka przychód

Po 2023 roku zysk z wygenerowanego prądu wyniósł 9 280 zł, czyli już po 3 latach eksploatacji inwestycja się zwróciła. Od 2024 do 2025 roku, fotowoltaika wygenerowała już 6 592 zł zysku. 

Typowy błąd w liczeniu ekonomiki PV

W wypowiedzi Przemysława Czarnka pojawia się często spotykany błąd przy ocenie opłacalności instalacji fotowoltaicznej. Polityk odnosi się do rachunków za energię sprzed kilku lat, kiedy ceny prądu w Polsce były znacznie niższe niż obecnie. Tymczasem ekonomika instalacji powinna być liczona względem aktualnych kosztów energii, które w ostatnich latach znacząco wzrosły. Właśnie dlatego wiele instalacji zamontowanych przed kilkoma laty dziś okazuje się znacznie bardziej opłacalnych niż zakładano w momencie inwestycji.

Mogło być jeszcze lepiej!

Na podstawie zdjęcia satelitarnego można zauważyć jeszcze jeden element wpływający na efektywność instalacji. Dom posiada skomplikowaną bryłę dachu z wieloma połaciami i załamaniami, co jest często wynikiem wizji architektonicznej. Tego typu konstrukcja ogranicza jednak możliwości optymalnego ustawienia modułów względem słońca.

W praktyce oznacza to, że potencjał słoneczny lokalizacji nie jest w pełni wykorzystany. Przy prostszej bryle dachu możliwe byłoby zamontowanie większej liczby paneli lub ustawienie ich w bardziej korzystnym kierunku.

Jeśli oszczędności są niższe…

Jeżeli jednak rzeczywiste oszczędności z instalacji wynoszą jedynie około 1000–1200 zł rocznie, jak sugeruje wypowiedź polityka, mogłoby to oznaczać, że:

  • instalacja pracuje znacząco poniżej swojego potencjału i trzeba wykonać audyt,
  • dzięki fotowoltaice polityk zapomniał ile obecnie kosztuje energia elektryczna. 

W takim przypadku redakcja z przyjemnością wykonałaby bezpłatny audyt instalacji, by sprawdzić, co sprawia, że system który wygląda na moc około 4,5 kW nie przynosi oszczędności, które w polskich warunkach są dla takich instalacji standardem.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia