Problemem dla firm pracujących w branży OZE nie jest zdrowa konkurencja, ale niezdrowe zwyczaje pojawiających się biznesów sezonowych. Firmy z branż HVAC i PV, które od lat płacą podatki i zatrudniają pracowników, mają zamiar w tych branżach pozostać na długie lata. Dlatego do gwarancji podchodzą poważnie, opierając się na rynku poleceń. Gorzej z nowymi, przypadkowymi działalnościami:nikt ci tyle nie da co taka firma obieca.

Po pierwsze powoli. Nie podpisuj niczego po godzinie,

Po otrzymaniu oferty nie podpisuj umowy w tym samym dniu. Daj sobie czas na porównanie ofert. To stara taktyka dociskania klienta i zamknięcia umowy od oferty w 24 godziny.

Po drugie czytaj umowy. Gwarancja (długa) nie zawsze lepsza od (realnej) krótszej.

Umowa to dokument na bazie którego będzie realizowana inwestycja a potem gwarancje. Sporo firm sezonowych oferuje wieloletnie gwarancje, wybijając się tym ponad standard. Co z tego, skoro wymagają przedłożenia opinii z akredytowanego laboratorium, np z Austrii, na temat produktu poddanego reklamacji.To może być nie tylko kosztowne, ale i trudne w organizacji i długotrwałe. Pytanie, czy warto ryzykować nawet kilkanaście tysięcy złotych dla jednego zepsutego modułu wartego kilkaset złotych.

Po trzecie ostrożnie z firmami działającymi krócej niż rok.

Na szczęście mało w tej branży jest oszustów, ale niestety tacy też się pojawiają. Wspólnym mianownikiem jest działalność poniżej roku i mocny nacisk na zaliczki. Spółki z o.o. sprawdzamy w KRS a działalności osobowe w bazie CEIDG. Krótka działalność nie oznacza złych intencji, ale warto uważać.

Po czwarte właściwy dobór instalacji.

Prosumenci powinni dobierać moc instalacji do rocznego zużycia energii elektrycznej. Więcej nie znaczy lepiej. Nadmiaru energii (w systemach bilansowania rocznego) nie odsprzedamy. Instalację możemy przewymiarować o około 20%, więcej nie ma sensu. Inna sprawa, że liczy się głównie roczna produktywność instalacji (w kWh) a nie moc (w kW).

Po piąte kadra

Zapytaj o personel firmy, szczególnie o kadrę inżynieryjną. Ktoś powinien dobrze przygotować rozplanowanie i całość inwestycji. Dobrze widziani są absolwenci wyższych uczelni technicznych, szczególnie po studiach kierunkowych

Po szóste referencje

Warto sprawdzić dokonania oferenta: liczba wykonywanych instalacji, referencje. Jeśli na zdjęciach z wykonawstwa zauważysz niepokojące sygnały to odpuść, np:
– zacienione kominem a nawet zabrudzone od spalin panele fotowoltaiczne
– moduły fotowoltaiczne wystające poza obrys dachu
– niefrasobliwe zachowanie montażystów – np. pozowanie z dziećmi inwestora na dachu

Po siódme autoryzacje

Samochody kupujemy w autoryzowanym serwisie. To daje pewność i wygodę w realizacji gwarancji. Z fotowoltaiką nie jest to warunek niezbędny, ale gdy producent autoryzuje instalatora to kolejny dowód zaufania. Producent, czy duży dystrybutor fotowoltaiczny to dobry partner do sprawdzenia firmy. Pytajmy więc z jakim dostawcą wykonawca współpracuje i jakie autoryzacje posiada. Jeśli dostawca chwali się takim wykonawcą to punkt dla niego a dla nas poczucie bezpieczeństwa.

Po ósme siedziba

Warto zobaczyć biuro firmy i tam podpisać umowę. Posiadanie biura oraz widok pracującego personelu świadczy dobrze o oferencie.

Po dziewiąte fizyczny magazyn

Magazyn z towarem jest niezbędny dla profesjonalnej firmy wykonawczej. Nie można montować większej ilości instalacji bez podręcznego zapasu sprzętu i towaru. Tak rozróżnimy również pośredników od faktycznych wykonawców.

Po dziesiąte własna ekipa montażowa

Praca z podwykonawcami to nic złego. Sporo firm specjalizuje się w pracy dla innych podmiotów. Jednak nie da się dobrze świadczyć serwisów bez własnego, zatrudnionego personelu. Zapytajmy czy firma posiada własnych montażystów, a szczególnie własnych serwisantów.
Branża fotowoltaiczna szybko się rozwija. Niestety pośród wielu porządnych firm znajdziemy kilka czarnych owiec. Warto więc zabezpieczyć się przed inwestycją, która ma pracować dla nas wiele lat. To ważne również dla uczciwych firm z branży OZE. Partacze i kombinatorzy rzutują na obraz całej branży.

Najważniejsze jednak jest to, że instalacja fotowoltaiczna ma sens. Nie warto zrażać się trudnościami z wyłonieniem wykonawcy. Instalacje domowe PV o mocy do 10kW spłacają się średnio w 5-6 lat. To dobra oferta – zamieniajmy rachunki za prąd na spłatę własnej elektrowni słonecznej.

 

Grzegorz Burek

Redaktor naczelny GLOBEnergia, Wiceprezes SBF Polska PV, członek PORT PC