W pierwszej rundzie inwestycji, fundusz dofinansował działania 45 startupów w wysokości także 1 mld dol. Inwestycje obejmowały złożone technologie, w tym magazynowanie energii, wydobycie litu, rozwiązania elektromobilne w lotnictwie, syntetyczny olej palmowy, stal o zerowej zawartości węgla, turbiny wodne i fuzję jądrową. QuantumScape, który produkuje akumulatory litowo-jonowe nowej generacji, notowany jest już obecnie na giełdzie nowojorskiej. Jego wycena wzrosła do 20 mld dol. z zaledwie z 3 mld dol., mimo że akumulatory nie trafią na rynek przed 2025 r. – Możemy odnieść pewne wczesne korzyści, ale ostateczny wpływ wielu naszych inwestycji będzie wymagał dłuższego horyzontu czasowego – powiedział Rodi Guidero, dyrektor wykonawczy BEV.

BEV został utworzony w 2016 r., kiedy na rynki globalne przypłynęła druga fala dużych inwestycji z zielone technologie. Bloomberg zauważa, że pierwsza fala inwestycji w latach 2006-2011 była rozczarowaniem dla inwestorów, którzy stracili połowę z 25 mld dol. Kryzys finansowy z 2008 r. spowodował zapaść w światowej gospodarce, co przełożyło się na realizację inwestycji. Po drugie, inwestorzy liczyli na podobne zyski jak w przypadku inwestycji w startupy internetowe. Po trzecie, inwestorzy ograniczyli się tylko do finansowania inwestycji w OZE, biopaliwa i samochody elektryczne. W tym czasie technologie były w pełni uzależnione od regulacji krajowych.

BEV nauczony doświadczeniami z tego okresu, nie wymaga zwrotu inwestycji w ciągu 5 lat od momentu zainwestowania. Tym razem startupy mają 20 lat na celowe działania. Mogą także manewrować między opracowywanymi technologiami – jeśli np. w połowie pilotażu okaże się, że jednak technologia nie jest efektywna, może zacząć opracowywać nową lub rozwijać pomysł w innym kierunku. Rozszerzono krąg zainteresowań technologicznych o rolnictwo, budownictwo, produkcję oraz transport. Inwestorom zależy na zysku, co jest oczywiste, ale tym razem fundusz Gatesa postawił jeszcze na jeden warunek. Zysk pozostaje ostatecznym celem, ale BEV wyznaczyło inne kryteria: firmy muszą wykazać skutek, jakim jest ograniczenie z pomocą ich nowego produktu co najmniej 500 mld ton metrycznych emisji CO₂, co odpowiada 1 proc. emitowanych zanieczyszczeń w skali globalnej.

Pomimo wprowadzeniu kryteriów, które miałyby ułatwić startupom rozwój oraz zapewnić elastyczność, fundusz Bill Gatesa ma bardzo rygorystyczne wymagania. Bloomberg wskazuje, że nie bez powodu w zespole BEV znajdują się nie tylko inwestorzy, ale naukowcy, inżynierowie, przedsiębiorcy, urzędnicy czy bankierzy.

– Nie możemy popełnić błędu. Wyzwanie, przed którym stoimy, jest ogromne – i niezwykle skomplikowane. Ale znamy naszą strategię. Skoncentrowanie się na innowatorach i partnerstwach to właściwy krok naprzód – tłumaczy Bill Gates.

W pierwszej rundzie wśród głównych inwestorów byli Jeff Bezos z Amazon, Mukesh Ambani z Reliance Industries, Richard Branson z Virgin Group, Jack Ma z Alibaba Group i zarządzający funduszem hedgingowym Chris Hohn. Michael Bloomberg, założyciel i większościowy właściciel Bloomberg, jest również zwolennikiem BEV. Wielu tych inwestorów jest zaangażowanych w drugą turę inwestycji BEV, a także kilku nowych, ale pozostaje to tajemnicą.

Moda na inwestycje w zielone technologie

Według wyliczeń firmy analitycznej PWC pieniądze oferowane przez fundusze venture capital, napływające do startupów, pomagają w działaniach na rzecz ograniczenia emisji. Inwestycje realizowane tylko przez podmiot venture capital wzrosły z 400 mln dol. w 2013 r. do ​​16 mld dol. w 2019 r., co oznacza 40-krotny wzrost.

Bloomberg/Breakthrough Energy Ventures

Redakcja GLOBEnergia