Fundusz Sprawiedliwej Transformacji na rozdrożu. Czy pozostawimy regiony węglowe w połowie drogi?

Transformacja energetyczna w Europie przypomina długi, wymagający marsz przez zmieniający się krajobraz – od kopalń i kominów po farmy wiatrowe i instalacje OZE. Problem w tym, że jeden z najważniejszych drogowskazów tej zmiany może wkrótce zniknąć. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, który miał być gwarancją, że „nikt nie zostanie w tyle”, stoi dziś pod znakiem zapytania. A wraz z nim – tempo i społeczna akceptacja całej transformacji.

- Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, wart 17,5 mld euro, miał łagodzić skutki odchodzenia od węgla w regionach górniczych, wspierając nowe miejsca pracy i rozwój OZE.
- Wdrażanie Funduszu w UE jest bardzo nierówne – od szybkiej dekarbonizacji w Grecji i Hiszpanii po wolniejsze tempo w Polsce i Niemczech, gdzie węgiel nadal odgrywa dużą rolę.
- Największą niewiadomą pozostaje przyszłość FST po 2027 roku, ponieważ w nowym budżecie UE nie przewidziano jego kontynuacji, co grozi spowolnieniem transformacji i utratą zaufania społecznego.
Fundusz Sprawiedliwej Transformacji miał oswoić zmianę
Kiedy w 2021 roku powoływano Fundusz Sprawiedliwej Transformacji (FST), jego cel był jasny: złagodzić skutki odchodzenia od paliw kopalnych w regionach najbardziej uzależnionych od węgla. Nie chodziło wyłącznie o emisje czy miks energetyczny, ale o ludzi – pracowników kopalń, lokalne społeczności, całe regiony, których tożsamość przez dekady budowana była wokół przemysłu.
Z budżetem sięgającym 17,5 mld euro Fundusz miał wspierać rozwój nowych gałęzi gospodarki, inwestycje w odnawialne źródła energii, rekultywację terenów pogórniczych czy przekwalifikowanie pracowników. W praktyce stał się jednym z najważniejszych narzędzi polityki spójności UE i – co równie istotne – symbolem „sprawiedliwej” transformacji.
Europa transformuje się… ale każdy w swoim tempie
Forum Energii w raporcie przygotowanym we współpracy z CEE Bankwatch Network bada przebieg i skutki wdrażania FST. Analiza sześciu krajów UE pokazuje, że transformacja energetyczna nie jest jednolitym procesem. To raczej mozaika różnych strategii, ambicji i ograniczeń. Na jednym biegunie znajduje się Grecja, która w ciągu dekady niemal całkowicie wyeliminowała węgiel z produkcji energii i planuje zakończyć jego wykorzystanie już w 2028 roku. Jeszcze dalej zaszła Hiszpania, gdzie udział węgla spadł do symbolicznego poziomu, a większość kopalń i elektrowni została zamknięta.
Na drugim biegunie pozostają Niemcy i Polska – kraje, które mimo wyraźnych postępów wciąż opierają znaczną część swojej energetyki na węglu. Pomiędzy nimi plasują się Czechy i Rumunia, gdzie transformacja postępuje, ale napotyka bariery instytucjonalne i administracyjne. To zróżnicowanie przekłada się bezpośrednio na sposób wdrażania Funduszu – i jego realny wpływ na zmianę.

Udział węgla w miksie generacyjnym energii elektrycznej. Źródło: Raport Forum Energii.
Polska: dużo pieniędzy, szybkie działania, ale bez jednej wizji
Polska jest największym beneficjentem Funduszu Sprawiedliwej Transformacji i jednocześnie krajem, który najlepiej radzi sobie z jego wykorzystaniem. Ponad 70% środków zostało już zakontraktowanych, a poziom wydatków jest najwyższy w całej Unii.
To jednak tylko część obrazu. W tle pojawia się fundamentalny problem: brak spójnej strategii transformacji na poziomie krajowym. W efekcie to właśnie Fundusz często pełni rolę inicjatora zmian, wyznaczając kierunki tam, gdzie wcześniej brakowało jasnych decyzji. Model zdecentralizowany – oparty na regionach – pozwala lepiej dopasować działania do lokalnych potrzeb, ale jednocześnie prowadzi do rozproszenia i utrudnia koordynację całego procesu.
Sprawdź też: Problemem nie tylko nadużycia, ale sam program Czyste Powietrze? Prawnicy nie mają złudzeń
Niemcy i Hiszpania: Fundusz jako uzupełnienie, nie fundament
W zupełnie innej sytuacji są kraje, które dysponują silnymi mechanizmami krajowego wsparcia. W Niemczech transformacja energetyczna opiera się na wielomiliardowych inwestycjach federalnych, a Fundusz pełni jedynie rolę uzupełniającą.
Podobnie w Hiszpanii, gdzie ramy transformacji powstały jeszcze przed uruchomieniem FST. Tam Fundusz wspiera już istniejące strategie, a nie je zastępuje. To pokazuje, że znaczenie FST jest największe tam, gdzie brakuje krajowych narzędzi, czyli w regionach i państwach najbardziej narażonych na skutki transformacji.
Wspólne problemy: biurokracja i niedosyt społeczny
Choć sytuacja w poszczególnych krajach jest różna, raport wskazuje kilka powtarzających się problemów. Pierwszym jest niska efektywność wdrażania. W wielu przypadkach środki są zakontraktowane, ale ich realne wydatkowanie pozostaje ograniczone. To efekt skomplikowanych procedur, opóźnień administracyjnych i niedostatecznych zdolności instytucjonalnych.
Drugim wyzwaniem jest brak równowagi między inwestycjami gospodarczymi a społecznymi. Fundusz często finansuje infrastrukturę i rozwój biznesu, ale wsparcie dla pracowników czy społeczności lokalnych pozostaje niewystarczające.
Trzecim problemem jest ograniczone zaangażowanie lokalnych interesariuszy. W wielu przypadkach decyzje zapadają centralnie, a mieszkańcy regionów transformowanych mają niewielki wpływ na kierunek zmian.
Największe pytanie: co po 2027 roku?
Kluczowy wniosek raportu dotyczy przyszłości Funduszu. W propozycji budżetu UE na lata 2028–2034 nie przewidziano jego kontynuacji jako odrębnego instrumentu.
To decyzja, która może mieć poważne konsekwencje. Transformacja regionów węglowych to proces rozłożony na dekady, a w wielu krajach nie zakończy się przed 2030 rokiem. Wstrzymanie wsparcia w tym momencie oznacza ryzyko spowolnienia zmian i utraty zaufania społecznego. A to właśnie zaufanie jest dziś jednym z najcenniejszych zasobów transformacji.
Bez ciągłości nie będzie transformacji
Autorzy raportu nie pozostawiają wątpliwości: niezależnie od formy, wsparcie dla regionów w transformacji musi zostać utrzymane. Potrzebna jest lepsza koordynacja polityk, większe wsparcie dla projektów wysokiej jakości, wzmocnienie instytucji i realne włączenie społeczności lokalnych w proces decyzyjny. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji pokazał, że zmiana może być nie tylko konieczna, ale też akceptowalna społecznie, jeśli jest dobrze zaplanowana i odpowiednio wspierana. Jeśli jednak Europa zdecyduje się zakończyć ten mechanizm zbyt wcześnie, ryzykuje, że transformacja stanie się nie tylko wolniejsza, ale i bardziej konfliktowa.
Źródło: Raport Być albo nie być? Analiza wdrażania Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji w sześciu krajach UE, Forum Energii, CEE Bankwatch Network.










