Gaz mocno drożeje, a magazyny są wyjątkowo puste. Jak Europa przetrwa zimę?

Europejski gaz znów gwałtownie drożeje, a dodatkowym problemem są wyjątkowo niskie zapasy przed sezonem grzewczym. Rynek reaguje na ograniczenia dostaw LNG, problemy w Norwegii i rosnące zużycie gazu w energetyce. Czy Europa wejdzie w zimę z wystarczającym buforem bezpieczeństwa?

Europejski gaz znów gwałtownie drożeje, a dodatkowym problemem są wyjątkowo niskie zapasy przed sezonem grzewczym. Rynek reaguje na ograniczenia dostaw LNG, problemy w Norwegii i rosnące zużycie gazu w energetyce. Czy Europa wejdzie w zimę z wystarczającym buforem bezpieczeństwa?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Europejski gaz znów gwałtownie drożeje, a dodatkowym problemem są wyjątkowo niskie zapasy przed sezonem grzewczym. Rynek reaguje na ograniczenia dostaw LNG, problemy w Norwegii i rosnące zużycie gazu w energetyce. Czy Europa wejdzie w zimę z wystarczającym buforem bezpieczeństwa?
  • Gaz TTF wzrósł 19 sierpnia do około 64 EUR/MWh – najwyżej od stycznia 2023 roku. Rok do roku cena niemal się podwoiła.
  • Magazyny gazu w Europie są zapełnione w około 61%, wobec ok. 78% pięcioletniej średniej. To najniższy poziom dla tej części sierpnia co najmniej od 2017 roku.
  • Europie nie grozi obecnie brak gazu, ale niski poziom zapasów zwiększa ryzyko cenowe przed zimą. Presję podnoszą m.in. ograniczenia LNG, problemy w Norwegii i większe zużycie gazu podczas upałów.

Europejski gaz znów mocno drożeje. 19 sierpnia benchmark TTF dotarł chwilowo do około 64 EUR/MWh, czyli najwyższego poziomu od stycznia 2023 roku. W porównaniu z ubiegłym rokiem cena jest już niemal dwukrotnie wyższa. Jeszcze ważniejsza od samego kursu jest jednak sytuacja w magazynach. Są one zapełnione zaledwie w około 61 proc., podczas gdy pięcioletnia średnia dla tej części sierpnia wynosi około 78 proc.

Nie oznacza to, że Europie zaczyna brakować gazu. Oznacza natomiast, że kontynent ma przed zimą znacznie mniejszy bufor bezpieczeństwa. Dlatego rynek bardzo mocno reaguje dziś na każdą informację o problemach z dostawami.

Gaz wrócił do cen niewidzianych od początku 2023 roku

W środę 19 sierpnia kontrakt TTF osiągnął intraday około 64 EUR/MWh. W ciągu ostatnich 12 miesięcy europejski gaz podrożał o blisko 100 proc. To najwyższe poziomy od stycznia 2023 roku. Nadal jesteśmy jednak daleko od ekstremów z kryzysowego 2022 roku, kiedy notowania gazu sięgały kilkuset euro za MWh.

Obecny wzrost ma kilka źródeł. Nakładają się na siebie ograniczona dostępność LNG z Bliskiego Wschodu, niskie zapasy w Europie, problemy z norweskim wydobyciem oraz większe zapotrzebowanie elektrowni gazowych podczas upałów.

Magazyny są niepokojąco puste

Najmocniejszym sygnałem ostrzegawczym pozostają europejskie magazyny. Obecnie są zapełnione tylko w około 61 proc., czyli wyraźnie poniżej około 78-proc. pięcioletniej średniej dla tego momentu roku.

W szeregu obejmującym lata od 2017 roku najniższy historyczny poziom odnotowany 19 sierpnia wynosił 63,46 proc., a średnia 78,94 proc. Dzisiejsze około 61 proc. znajduje się więc poniżej całego wcześniejszego przedziału obserwacji. Bezpiecznie można zatem mówić o najniższym poziomie zapasów dla tej części sierpnia co najmniej od 2017 roku. Niskie zapasy same w sobie nie oznaczają kryzysu. Sprawiają jednak, że Europa ma mniej miejsca na błędy.

Ormuz ogranicza LNG. Europa musi konkurować z Azją

Jednym z głównych źródeł napięcia pozostaje Cieśnina Ormuz. Ograniczenia w żegludze i problemy z dostawami z Kataru zmniejszyły ilość LNG dostępną na globalnym rynku. Jednocześnie Azja również potrzebuje dodatkowych ładunków, przez co część gazowców trafia właśnie tam. Europa musi więc zaoferować odpowiednio wysoką cenę, aby przyciągnąć dostawy.

To jedna z konsekwencji transformacji europejskiego rynku po 2022 roku. Większa rola LNG i bardziej zróżnicowane kierunki importu zwiększyły odporność na problemy pojedynczego dostawcy, ale równocześnie silniej powiązały Europę z globalną konkurencją o skroplony gaz. ACER wskazuje, że LNG odpowiada już za około połowę unijnego importu gazu.

Problemy w Norwegii i upały dokładają presję

Dodatkowym czynnikiem są dostawy z Norwegii. Problemy techniczne na złożu Ormen Lange ograniczyły produkcję, a utrudnienia mają potrwać dłużej, niż wcześniej zakładano. Sama awaria nie tłumaczy oczywiście wzrostu TTF do ponad 60 EUR/MWh, ale przy niskich zapasach nawet stosunkowo niewielkie ograniczenie podaży może wywołać ponadprzeciętną reakcję rynku.

Do tego dochodzą upały. Większe zużycie energii przez klimatyzację oraz ograniczenia w pracy części elektrowni jądrowych i węglowych zwiększyły zapotrzebowanie na bloki gazowe. Według Wood Mackenzie w samym lipcu zużycie gazu do produkcji energii elektrycznej w Europie Zachodniej było o około 714 mln m3 wyższe, niż należałoby oczekiwać w normalnym roku. Gaz, który latem mógłby trafiać do magazynów, jest więc w większym stopniu spalany w elektrowniach.

Czy Europie grozi brak gazu?

Na razie nie. To najważniejsze zastrzeżenie przy obecnych wzrostach cen. Komisja Europejska jeszcze w lipcu oceniała, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw gazu zimą 2026/2027. Unijna Gas Coordination Group uznała również, że osiągnięcie około 80-proc. poziomu magazynów byłoby wystarczające do zabezpieczenia dostaw w sezonie zimowym.

Rynek nie wycenia więc dzisiaj faktycznego braku gazu. Wycenia przede wszystkim ryzyko, że przed zimą zapasy pozostaną niskie, a kolejne zakłócenie dostaw pojawi się w najmniej odpowiednim momencie.

Gaz drożeje o 100 proc. Czy rachunki Polaków też wzrosną dwukrotnie?

Nie. TTF jest ceną rynku hurtowego i jego zmiany nie przekładają się automatycznie na rachunki gospodarstw domowych w Polsce. 

Wzrost TTF ma jednak znaczenie dla przyszłych kosztów zakupu surowca, przedsiębiorstw kupujących gaz na warunkach rynkowych oraz kolejnych decyzji taryfowych. Europa nie znajduje się dziś w sytuacji znanej z 2022 roku. Dysponuje większymi możliwościami importu LNG, bardziej zróżnicowanymi dostawami i mechanizmami pozwalającymi lepiej reagować na zakłócenia. Problemem jest co innego: przy magazynach zapełnionych w około 61 proc. margines bezpieczeństwa przed zimą jest wyjątkowo mały. 64 EUR/MWh nie oznacza jeszcze kryzysu dostaw. Pokazuje natomiast, jak wysoką cenę rynek jest gotowy zapłacić za ryzyko wejścia w zimę ze zbyt małym buforem.

Źródło: Trading Economics, własne.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia