Greenpeace i PGE GiEK zmierzą się w sądzie! Czego domagają się aktywiści?

18 maja 2022 r. w Sądzie Okręgowym w Łodzi rozpocznie się proces z powództwa Fundacji Greenpeace Polska przeciwko spółce PGE GiEK. Według Polskiej Grupy Energetycznej pozew aktywistów ekologicznych jest bezprecedensowy i stanowi atak na suwerenność energetyczną Polski. Polskie aktywa wytwórcze oparte na węglu są na celowniku fundacji już od 2018 roku. Od zeszłego roku prowadzone były mediacje między stronami. Teraz jednak konflikt eskalował, czego wynikiem będzie konfrontacja w sądzie.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Zarzuty Greenpeace Polska

Aktywiści z Greenpeace Polska domagają się całkowitego zamknięcia wszystkich elektrowni należących do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna (PGE GiEK) w ciągu najbliższych 8 lat, czyli najpóźniej do 2030 roku. Według komunikatu PGE GiEK pozew aktywistów jest bezprecedensowy. Zdaniem PGE nigdy dotąd, w żadnym innym kraju UE, Greenpeace nie zażądał zamknięcia wszystkich konwencjonalnych aktywów wytwórczych w tak krótkiej perspektywie czasowej. Polska spółka zaznacza, że do tej pory nie było podobnego procesu, mimo faktu, że w Europie są kraje, które emitują więcej dwutlenku węgla niż Polska.

Greenpeace argumentuje złożenie pozwu brakiem działań PGE GiEK na rzecz redukcji emisji swoich elektrowni węglowych. Fundacja zauważa, że w roku 2021 emisje grupy PGE wzrosły o 19 proc. w stosunku do poprzedniego roku i domaga się sprawiedliwości klimatycznej. Zaobserwowany wzrost emisji grupy PGE w 2021 roku nie jest jednak niczym szczególnym. Wzrost ten został odnotowany ze względu na niskie zużycie energii elektrycznej w 2020 roku, które było spowodowane przez pandemiczne ograniczenia.

Czy podobne pozwy miały już miejsce?

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Greenpeace, na świecie podobne sprawy znalazły już swoje pozytywne rozwiązania przed sądami. Jako przykład, organizacja przytacza Holandię, gdzie sąd nakazał koncernowi Shell głęboką redukcję emisji gazów cieplarnianych do 2030 r.

Czy zabraknie nam energii?

Aktywa węglowe, których zamknięcia domaga się Greenpeace odpowiadają za pokrycie ok. 36 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Wyłączenie tych elektrowni w tak krótkim czasie, całkowicie zdestabilizowałoby polski system energetyczny, czego konsekwencją byłyby przerwy w dostawie energii. Jak wskazuje PGE GiEK, takie działanie przełożyłoby się również na kilkukrotny wzrost cen energii elektrycznej.

“Tak duże i gwałtowne obniżenie mocy zainstalowanych nie pozostałoby bez wpływu na rynek energii w całej Unii Europejskiej. Pozew organizacji Greenpeace można interpretować więc nie tylko jako działanie na szkodę polskiej gospodarki i polskich obywateli oraz atak na krajową suwerenność energetyczną, ale również jako chęć zachwiania stabilnością gospodarki całej Unii Europejskiej.” - czytamy w komunikacie na stronie Grupy PGE.

Spółka określa również wymagania postawione przez Greenpeace jako “zadziwiające”. PGE GiEK zauważa, że w obecnej sytuacji geopolitycznej związanej z wojną na Ukrainie budowanie bezpieczeństwa energetycznego wiąże się z dodatkowymi wyzwaniami i kosztami. Spółce chodzi m.in. o problemy z dostawami surowców energetycznych. Elektrownie, których wyłączenia domaga się Greenpeace, czyli m.in. elektrownia w Turowie i Bełchatowie zasilane są polskim węglem, co gwarantuje niezależność energetyczną, tak cenioną w obecnej sytuacji geopolitycznej. Jak podaje PGE, elektrownie te w 2021 r. dostarczyły energię do niemal co drugiego odbiorcy w Polsce. 

Dzika transformacja energetyczna

PGE określa forsowaną przez Greenpeace strategię jako “dzika transformacja energetyczna” i zaznacza, że spełnienie żądań organizacji byłoby zaprzeczeniem idei sprawiedliwej transformacji energetycznej realizowanej przez polską spółkę. PGE mówi o katastrofalnych skutkach realizacji postulatu fundacji.

“Transformacja forsowana przez Greenpeace miałaby katastrofalne skutki zarówno na płaszczyźnie społecznej, ekonomicznej i bezpieczeństwa energetycznego Polski. Spowodowałaby uzależnienie się Polski od energii pochodzącej z zagranicznych źródeł i częstokroć wytwarzanej z wysokoemisyjnych surowców importowanych spoza Unii Europejskiej.” - czytamy w komunikacie PGE.

Proces sądowy między Greenpeace a PGE GiEK rozpoczyna się 18 maja 2022 roku. Zdaniem PGE, Greenpeace ma na celu storpedowanie realizowanej przez Grupę PGE transformacji energetycznej polskiej gospodarki.

Źródło: Spółka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.

Zobacz również