Gruntowa pompa ciepła jako element sieci? To urządzenie może więcej

Gruntowe pompy ciepła nie są nowością. Od lat kojarzą się z wysoką sprawnością, stabilną pracą i koniecznością wykonania dolnego źródła. Qvantum chce jednak pokazać, że współczesna „gruntówka” może być czymś więcej niż tylko urządzeniem grzewczym. Oto jak można tego dokonać.

Powrót zaufanej technologii
Gruntowe pompy ciepła przeżywają renesans i już wielokrotnie o tym pisaliśmy. Za tym wzrostem popularności, kryje się jednak znacznie więcej niż stabilne i tanie źródło ciepła.
Podczas GLOBPREMIER 2026 firma Qvantum zaprezentowała modele QG-7 i QG-14, czyli kompaktowe, modułowe pompy ciepła z czynnikiem R290, funkcją ogrzewania, chłodzenia, przygotowania ciepłej wody użytkowej oraz wbudowanym magazynem energii cieplnej.
Na pierwszy plan wysuwa się naturalny czynnik chłodniczy. W urządzeniu zastosowano propan, a jego ilość ma wynosić poniżej 152 g na moduł. To ważne nie tylko z perspektywy przepisów dotyczących F-gazów, ale także projektowania urządzeń do budynków mieszkalnych. Jak podkreślał Paweł Rostkowski z Qvantum, chodziło o stworzenie pompy, którą można montować szerzej, bez mnożenia dodatkowych wymagań technicznych.
-Propan jako podstawowy czynnik. Niecałe 152 gramy propanu, co jest niezwykle istotne. Aktywne chłodzenie, grzanie oczywiście budynku i ciepłej wody użytkowej, co ważne, higienicznie, i do tego magazyn energii cieplnej w standardzie – opowiada Paweł Rostkowski.
W praktyce QG ma łączyć kilka funkcji w jednej obudowie. Oprócz ogrzewania zapewnia aktywne chłodzenie, a od czerwca 2026 roku dostępna ma być także opcja chłodzenia pasywnego. Ciepła woda użytkowa przygotowywana jest w sposób higieniczny, co może mieć znaczenie zwłaszcza tam, gdzie pobór wody jest nieregularny, np. w domach okresowo nieużytkowanych.

Pompa ciepła QG. Źródło: Qvantum.
Większa elastyczność, jedno urządzenie
Ciekawy jest także wątek magazynu energii cieplnej. Według Qvantum około 7 kWh pojemności cieplnej może pozwolić na przesuwanie zużycia energii w czasie, np. wtedy, gdy energia z fotowoltaiki jest dostępna lub gdy obowiązuje tańsza taryfa. W skali jednego domu oznacza to większą elastyczność, ale w skali tysięcy urządzeń podobne rozwiązania mogą działać jak rozproszony bufor dla sieci.
-Lepiej to dziś znaczy bezpieczniej. Jeśli każde gospodarstwo domowe zgromadzi te kilka kWh energii w momencie, gdy w sieci elektrycznej mamy jej nadmiar, a wykorzysta w chwili jej niedoboru, to zwycięzcami będziemy wszyscy. Użytkownik płacący niższy rachunek za prąd oraz system energetyczny, który nie jest narażony na pracę w skrajnych warunkach - wyjaśnia przedstawiciel Qvantum.
Producent zwraca też uwagę na komunikację urządzenia z internetem. Do pompy dodawany jest router z kartą SIM, dzięki czemu instalator, użytkownik i serwis mogą monitorować pracę systemu od momentu uruchomienia. Firma rozwija również rozwiązania diagnostyczne, które mają nie tylko reagować na awarie, lecz także wcześniej sygnalizować możliwe problemy.

Pompa ciepła QG. Źródło: Qvantum.
Nie jest to więc wyłącznie kolejna pompa ciepła w nowej obudowie. QG-7 i QG-14 wpisują się raczej w kierunek, w którym urządzenia grzewcze stają się elementami większego układu: budynku, taryf energii, fotowoltaiki, a w przyszłości także sieci 5. generacji. I właśnie ta zmiana perspektywy wydaje się tu najciekawsza.
Przygotowano na podstawie wystąpienia w trakcie Globpremier 2026.










