W aukcjach 2016-2019 zakontraktowano 3386 MW w ramach lądowej energetyki wiatrowej, a w latach 2020-2021 MKIŚ przewiduje 1400 MW na kanwie obecnie obowiązujących przepisów. Zyska tłumaczył, że dodając obecną moc zainstalowaną w sektorze onshore, czyli 6145 MW, to uzyskujemy ponad 10 GW mocy na lądzie. Jest to bardzo dobry rezultat – stwierdził przedstawiciel resortu.

Zasada 10H zostaje?

– Uważam, że tzw. zasada 10 H powinna pozostać jako generalny zapis, ewentualne odstępstwa powinny być ujęte za zgodą lokalnych społeczności dla ich dobrych społeczności. Pamiętajmy skąd się wzięła zasada 10H, musimy respektować także spokój społeczny. Protesty społeczności wynikały m.in. ze złych praktyk deweloperów. Dziś powstał Kodeks Dobrych Praktyk. Powinniśmy mieć na uwadze szereg argumentów – tłumaczył Zyska.

Fundamentalny dla bezpieczeństwa energetyki będzie rozwój morskiej energetyki wiatrowej. Polska posiada duży potencjał i odpowiednie warunki w Wyłącznej Strefie Ekonomicznej Bałtyku, w tym także wietrzne, które pozwolą wykorzystać potencjał 11 GW do 2040 r.

Po roku 2040 Polska może dysponować mocą zainstalowaną 20, a nawet 30 GW mocy, Zyska zauważył, że UE ogłosi niebawem strategię rozwoju sektora offshore wind, na Morzu Bałtyckim przewiduje się nawet 83-93 GW. Ustawa o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych była wielokrotnie konsultowana, stąd – jak wskazał Zyska – powinniśmy dążyć do najszybszego przyjęcia ustawy, co jest obecnie realizowane.

Wkład polskiego przemysłu w polski offshore wind

Gryglas powiedział, że rozwój offshore wind to nie tylko projekt energetyczny, ale i gospodarczy. Podkreślił, że decydenci będą walczyć, aby jak najwięcej funduszy w ramach tego projektu pozostało w Polsce.

– Są polskie firmy, które dostarczają wieże, fundamenty. Moja optymistyczna wizja polega na tym, że dorobimy się także firmy, która zbuduje samo serce morskiej farmy wiatrowej, czyli turbinę. Zakres zamówień, który jest przewidywany w Polsce to około 1000 turbin. To zamówienie, które uzasadnia budowanie przynajmniej montowni w Polsce i udział polskich firm w dostawy. Obecnie pracuję nad ideą wielkiego międzynarodowego przetargu na turbiny dla polskich projektów, który byłby zrealizowany przez firmy jak PKN Orlen i PGE, oraz mam nadzieję, że Polenergia – mówił Gryglas.

Innym kluczowym aspektem jest sprawa budowy portu instalacyjnego. Jest to warunek rozwoju wiatraków na Morzu Bałtyckim. Gryglas poinformował, że prace się toczą, jest już finalna koncepcja lokalizacji portu instalacyjnego i samej infrastruktury. W 2024 r. w port instalacyjny w Polsce powinien być gotowy. “Wiem, że nam się uda” – podkreślił Gryglas.

Redakcja: Patrycja Rapacka

Redakcja GLOBEnergia