Hybrydy plug-in wreszcie będzie można legalnie ładować na publicznych stacjach

Polska ustawa o elektromobilności zaczęła obowiązywać w 2018 roku, ale dopiero po siedmiu latach jej autorzy dostrzegli takie samochody jak hybrydy plug-in. Chociaż od początku branża postulowała dopisanie hybryd plug-in do katalogu pojazdów z paliwami alternatywnymi, to dotychczas obowiązujące przepisy wykluczały możliwość legalnego ładowania ich akumulatorów na publicznych stacjach. Teraz ma się to zmienić.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA
  • Hybrydy plug-in przez lata nie były dostrzegane w ramach przepisów o elektromobilności.
  • Według obowiązujących dzisiaj przepisów, ładowanie hybrydy plug-in na publicznej stacji ładowania jest zabronione.
  • Nowa definicja znaku D23-c umożliwi ładowanie hybryd plug-in na publicznych ładowarkach.

Paradoks hybryd plug-in: one nie istniały

Z hybrydami plug-in jest dość duży problem. Z jednej strony są ciekawym etapem pośrednim w procesie transformacji motoryzacji od spalinowej do zeroemisyjnej, z drugiej zaś przez wiele osób uznawane są za swego rodzaju wytrych, mający na celu obejście przepisów i utrzymanie w produkcji samochodów spalinowych jeszcze przez wiele lat.

Bez względu na opinie, hybrydy plug-in przez lata w pewnym sensie nie były dostrzegane w ramach przepisów o elektromobilności. Nasza ustawa nie uznaje takich aut za pojazdy zasilane paliwami alternatywnymi przez co nie mogą korzystać z przywilejów należnych właścicielom samochodów zeroemisyjnych (jazda buspasami, darmowe parkowanie w strefach płatnego postoju), z drugiej zaś strony zostały one wykluczone z możliwości korzystania z infrastruktury przeznaczonej dla pojazdów elektrycznych.

Czy wiecie, że według obowiązujących dzisiaj przepisów, ładowanie hybrydy plug-in na publicznej stacji ładowania jest zabronione?

Wynika to z faktu, że polskie rozporządzenie o szczegółowych warunkach technicznych dla znaków i sygnałów drogowych nie przewidywało takiej możliwości, albowiem znak D23-c wprost oznaczał miejsce parkingowe pod stacjami ładowania pojazdów elektrycznych.

A takimi, w rozumieniu ustawy o elektromobilności, hybrydy plug-in nie są.

Ładowanie na legalu już za chwilę

W projekcie zmian w przedmiotowym rozporządzeniu, zaprezentowanym na początku czerwca bieżącego roku, wreszcie hybrydy plug-in zostały dostrzeżone. Co prawda na razie nie zrównano ich z elektrykami, ale w końcu dopuszczono do ładowania na ogólnodostępnych stacjach.

Zgodnie z zapisami projektu, definicja znaku D23-c otrzyma nowe brzemiennie: punkt ładowania pojazdów elektrycznych lub hybrydowych.

Wbrew pozorom to bardzo niepozorna, ale jakże ważna z punktu widzenia polskich kierowców zmiana, która zakończy wszelkie kłótnie pomiędzy użytkownikami bateryjnych elektryków i hybryd plug-in.

Posiadacze hybryd plug-in będą mogli legalnie, zgodnie z przepisami zająć miejsce postojowe obok ładowarki, choćby w centrach handlowych, w trakcie dłuższych zakupów, bez narażania się na konieczność płacenia kar administracyjnych.

Co prawda mandaty za parkowanie pod ładowarkami przez użytkowników hybryd plug-in zdarzały się niezwykle rzadko, jednak w historii polskiej elektromobilności takie przypadki zanotowano. W najbliższym czasie powinno się to zmienić.

Czy hybrydy plug-in potrzebują publicznych ładowarek?

Jeszcze kilka lat temu takie pytanie byłoby jak najbardziej zasadne, a odpowiedź byłaby prosta: nie. Większość plug-inów wyposażona była w jedynie w pokładowe ładowarki prądu zmiennego (AC), przez co ich ładowanie na publicznych stacjach nie miało sensu.

Użytkownicy hybryd plug-in energię, w niewielkich na ogół bateriach trakcyjnych, uzupełniali w garażach albo doładowywali akumulatory w trakcie jazdy.

Wraz z rozwojem technologii, znacząco zmieniły się również hybrydy plug-in. Pojemności akumulatorów rosły, przez co radykalnie wydłużały się zasięgi możliwe do przejechania w trybie elektrycznym, a to z kolei wymusiło na producentach aplikację ładowania prądem stałym (DC).

Dla przykładu: zaprezentowana podczas tegorocznych targów Poznań Motor Show Omoda 9, z hybrydowym układem typu plug-in, posiada akumulator o pojemności prawie 35 kWh. Według deklaracji chińskiego producenta, taka ilość energii pozwoli przejechać około 140 kilometrów w trybie elektrycznym, zaś ładowanie na stacjach prądu stałego odbywać się może z mocą dochodzącą do 70 kW.

Omoda 9

Hybrydowe Skoda Superb lub Kodiaq, a także Volkswagen Passat, ładowane mogą być prądem stałym z mocą dochodzącą do 50 kW, Mercedes C400 nawet 55 kW.

Co dalej z proponowanymi zmianami?

Proponowane zmiany – oraz wiele innych – w rozporządzeniu o szczegółowych warunkach technicznych dla znaków i sygnałów drogowych obecnie są po konsultacjach społecznych. Zanim wejdą w życie minie jeszcze sporo czasu, a realny termin to koniec bieżącego roku.

Do tego czasu właściciele hybryd plug-in muszą liczyć na pobłażliwość policjantów oraz strażników miejskich, a także wyrozumiałość użytkowników samochodów elektrycznych. W uzasadnieniu do proponowanych zmian napisano, że umożliwienie korzystania z publicznych stacji ładowania przez użytkowników pojazdów hybrydowych, stanowić będzie kolejną formę promowania pojazdów o alternatywnych wobec spalinowego rodzajach napędu, przyczyniając się do redukcji emisji spalin i zanieczyszczenia środowiska, a tym samym poprawy jakości życia obywateli.

I ja się z tym w pełni zgadzam.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA