Inspekcja handlowa skontrolowała czujniki czadu. Co czwarty jest źle oznakowany

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Czad to bezbarwny, bezwonny i pozbawiony smaku gaz – dlatego tak trudno wykryć go samodzielnie. Jak zwraca uwagę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, brak okresowych przeglądów przewodów kominowych oraz wentylacyjnych, niesprawne urządzenia grzewcze lub nieprawidłowa ich eksploatacja mogą być przyczyną poważnego zatrucia, a nawet śmierci. Dlatego trzeba szczególnie pamiętać, aby w pomieszczeniach instalować wykrywacze tlenku węgla, które w porę ostrzegą nas przed zagrożeniem czadem.

Zakwestionowano 42 partie wyprodukowanych czujników

Inspektorzy Inspekcji Handlowej skontrolowali 167 modeli czujników tlenku węgla oferowanych przez 84 przedsiębiorców. Ogółem zakwestionowali oni 42 partie produktów, co stanowi 25,2 proc. wszystkich skontrolowanych, z czego w jednym przypadku inspektorzy wykryli wady stwarzające zagrożenie dla użytkowników (!).

W trakcie kontroli inspektorzy pobrali próbki 16 modeli czujników do badań laboratoryjnych. Specjaliści sprawdzali, czy przy wysokim progu alarmowym, czyli stężeniu CO 300 ppm, dane urządzenie zadziała. Zgodnie z obowiązującymi normami alarm powinien uruchomić się przed upływem trzech minut. W trakcie badań jeden model czujnika nie zadziałał. Jak wynika z raportu pokontrolnego, stwierdzono nieprawidłowości w oznakowaniu we wszystkich zakwestionowanych partiach czujników. Najczęstsze uchybienia to brak ostrzeżeń/oznaczeń bezpośrednio na produkcie lub opakowaniu – 33 przypadki, niekompletne zapisy w instrukcji użytkowania – 22 przypadki.

Ostatecznie nieprawidłowości stwierdzono u łącznie 27 przedsiębiorców, tj. u 32,2 proc. skontrolowanych podmiotów gospodarczych. W efekcie kontroli przeprowadzonych przez Inspekcję Handlową skierowano dwanaście wystąpień pokontrolnych oraz jedno postępowanie administracyjne. Wadliwy czujnik wycofano ze sklepu, ponadto przedsiębiorca usunął przyczyny nieprawidłowości i naprawił produkt.

Jak wynika z danych opublikowanych przez Inspekcję Handlową, w porównaniu do wcześniejszych kontroli czujników, liczba wykrywanych nieprawidłowości jest mniejsza. Poprzednia kontrola wykrywaczy tlenku węgla miała miejsce w I kwartale 2018 roku. Wówczas skontrolowano o 33,3 proc. mniej przedsiębiorców, jak również o 39,5 proc. mniej partii produktów. Przy czym, ogólny odsetek stwierdzonych nieprawidłowości był wyższy i wyniósł 29,7 proc. Do badań laboratoryjnych skierowano próbki 7 modeli czujników czadu, z czego wszystkie były kwestionowane z uwagi na niewłaściwe zadziałanie progów alarmowych.

Czujnik nie zastąpi kontroli urządzeń grzewczych

Inspekcja Handlowa przestrzega, że wykrywacze tlenku węgla są urządzeniami zaprojektowanymi do ochrony ludzi przed poważnymi skutkami ekspozycji na tlenek węgla. Nie są jednak w stanie w pełni ochronić osób, w szczególności z poważnymi problemami zdrowotnymi. Inspekcja podkreśla również, że detektory nie powinny być traktowane jako zamienniki prawidłowej instalacji i konserwacji urządzeń do spalania paliw. Apeluje również o nie zatykanie otworów wentylacyjnych, ani o nie zaklejanie okien w pomieszczeniach, w których są urządzenia mogące emitować tlenek węgla. W takich miejscach należy otwierać okna.

Jak wynika z danych Państwowej Straży Pożarnej, w 2021 roku strażacy brali udział w 3198 interwencjach związanych z tlenkiem węgla. Odnotowano 30 ofiar śmiertelnych, zaś 956 osób wymagało hospitalizacji. We wrześniu strażacy brali udział w 132 interwencjach związanych z czadem - w statystykach odnotowano jedną ofiarę śmiertelną oraz 44 osoby, które wymagały pomocy medycznej.

Źródło: UOKiK/Polska Agencja Prasowa / Zdjęcie: Creator: GeorgePeters/Getty Images

Zobacz również