Instytucje finansowe mogą zostać wykluczone z systemu ETS

Od pewnego czasu Polska “walczy” z systemem EU ETS i jego spekulacyjnym charakterem. Energetyka próbuje obarczać system winą za wysokie ceny energii i podkreśla konieczność wprowadzenia zmian. Zdaniem rządzących, spekulacyjna konstrukcja EU ETS prowadzi do bezprecedensowych wzrostów cen energii, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i całej Unii Europejskiej. 9 grudnia 2021 roku przez Sejm została nawet przyjęta uchwała wzywająca państwa UE do zawieszenia unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji. Na początku stycznia 2022 roku minister klimatu i środowiska Anna Moskwa poinformowała, że Polska złożyła do Komisji Europejskiej wniosek o kompleksową reformę systemu handlu emisjami dwutlenku węgla w systemie ETS. Czy Polska może coś zdziałać w tej sprawie?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Unia Europejska

Jak poinformował Jerzy Buzek - poseł do Parlamentu Europejskiego, członek Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii na swoim Twitterze, Komisja Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) Parlamentu Europejskiego przyjęła w głosowaniu jego poprawkę ws. wykluczenia instytucji finansowych z systemu ETS. Ma to zapobiec spekulacyjnemu podnoszeniu cen uprawnień do emisji CO2, które na końcu zawsze odbijają się na portfelach obywateli. Jak pisze poseł: ETS - TAK, spekulacje - NIE.

EU ETS

Unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS) został wprowadzony w 2005 roku. Narzędzie ma na celu skuteczną redukcję emisji gazów cieplarnianych, poprzez uwzględnienie kosztu emisji CO2 w produkcji energii i wyrobów przemysłowych. Oznacza to, że w krajach, w których sektory przemysłowe, w tym energetyka, emitują znaczne ilości emisji, produkcja energii i innych wyrobów będzie droższa w porównaniu do bezemisyjnych alternatyw, takich jak energetyka jądrowa czy OZE. 

Emitenci pozyskują i umarzają uprawnienia do emisji CO2. Uprawnienia są kupowane na rynku z dostępnej puli, która w celu ograniczenia emisji CO2 do atmosfery, z roku na rok maleje. Ograniczona podaż podnosi ceny uprawnień. Ich poziom rósł szczególnie dynamicznie na przełomie ostatnich kilku miesięcy. Uprawnienia są rozdzielone na dwie grupy. Z tzw. puli darmowej uprawnienia są przyznawane za darmo, głównie instalacjom narażonym na ucieczkę emisji (43 proc. wszystkich uprawnień). Pula aukcyjna jest sprzedawaną przez państwa członkowskie (pula podstawowa + pula z mechanizmu solidarnościowego) oraz dedykowane fundusze (Fundusz Modernizacyjny i Fundusz Innowacyjności) za pośrednictwem Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Środki pozyskane ze sprzedaży uprawnień przez państwa trafiają do budżetów tych państw, a zgodnie z dyrektywą ETS przynajmniej 50 proc. przychodów z puli podstawowej i 100 proc. z puli solidarnościowej powinno trafiać na cele klimatyczne.

Polska krytykuje EU ETS

Jednym z głównych krytyków systemu handlu emisjami jest Polska, a sam temat przeszedł do dyskursu politycznego. Jak już wspomniano, zdaniem rządzących spekulacyjna konstrukcja EU ETS prowadzi do bezprecedensowych wzrostów cen energii, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i całej Unii Europejskiej. 

Poprawka ws. wykluczenia instytucji finansowych z systemu zaproponowana przez Jerzego Buzka ma zapobiec spekulacyjnemu podnoszeniu cen uprawnień do emisji CO2. Jak dla WNP mówił Jerzy Buzek, udział w rynku ETS powinien zostać ograniczony jedynie do tych, którzy uprawnienia do emisji CO2 kupują albo na własny użytek, albo - w imieniu i na potrzeby takich przedsiębiorstw. 

Co teraz z poprawką? Propozycja zostanie poddana głosowaniu na posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego. W dalszej kolejności będzie elementem negocjacji między Komisją Europejską i Radą ws. reformy systemu.

Źródła: twitter, WNP, energia.rp.pl, własne