Inwestorzy OZE mogą stracić przyłącza? 24 miesiące i koniec rezerwacji sieci

Warunki przyłączenia mocno się zmienią. Nowelizacja prawa energetycznego UC84 ma wprowadzić dla inwestorów OZE 24-miesięczny termin na pokazanie realnych postępów, a brak pozwolenia na budowę może oznaczać wygaśnięcie umowy. Czy nowe przepisy wreszcie odblokują sieć, czy zamienią administracyjne opóźnienia w kosztowną pułapkę dla inwestorów?

- Inwestorzy PV i magazynów energii mają mieć 24 miesiące od zawarcia umowy przyłączeniowej na uzyskanie ostatecznego pozwolenia na budowę, obejmującego wymagany zakres projektu.
- W praktyce przyłącze przestaje być aktywem do „przetrzymania” na później. Projekt trzeba będzie prowadzić od razu, z pełną kontrolą nad dokumentacją, decyzjami środowiskowymi, uzgodnieniami i terminami.
- UC84 może oczyścić kolejkę z projektów-widm, ale też podniesie ryzyko dla realnych inwestorów. Kto utknie w procedurach albo wybierze wykonawcę bez zaplecza administracyjnego, może stracić miejsce w sieci i duże pieniądze.
Przyłącze nie będzie na później
Nowelizacja Prawa energetycznego UC84 ma uporządkować kolejkę do sieci. W pierwszym tekście pisaliśmy o końcu projektów-widm i nowych opłatach. Drugi, równie ważny wątek, dotyczy czasu. Nowe przepisy wprowadzają tzw. kamienie milowe, czyli obowiązek wykazania realnego postępu inwestycji w określonym terminie.
Najważniejszy termin to 24 miesiące. Inwestor, który zawarł umowę o przyłączenie dla instalacji fotowoltaicznej lub magazynu energii, będzie musiał w tym czasie uzyskać ostateczną decyzję o pozwoleniu na budowę. W przypadku magazynu energii chodzi o zakres obejmujący co najmniej 80% mocy i pojemności wskazanej w umowie. Jeżeli tego nie zrobi i nie wykaże okoliczności niezależnych od siebie, umowa co do zasady wygaśnie z mocy prawa. Mechanizm kamieni milowych jest wskazywany jako jedna z kluczowych zmian UC84.
Termin na styk?
Na papierze 24 miesiące mogą wyglądać rozsądnie. W praktyce inwestorzy OZE wiedzą, że procedury administracyjne potrafią trwać długo. Decyzje środowiskowe, uzgodnienia, dokumentacja projektowa, pozwolenia, odwołania, praca urzędów i terminy po stronie różnych instytucji mogą rozciągnąć projekt bardziej, niż zakładał harmonogram.
Dlatego nowy przepis będzie szczególnie wymagający dla projektów większej skali. Nie wystarczy mieć działkę, koncepcję i warunki przyłączenia. Trzeba prowadzić proces inwestycyjny sprawnie od pierwszego dnia. UC84 zmienia więc umowę przyłączeniową z dokumentu, który można było przez długi czas „trzymać”, w dokument z realnym zegarem.
Strata przyłącza to niejedyny problem
Ryzyko nie kończy się na utracie miejsca w sieci. Nowe zasady oznaczają również większą odpowiedzialność finansową. W UC84 pojawiają się wyższe zabezpieczenia i opłaty, a analizy prawne wskazują na podwojenie zaliczki przyłączeniowej do 60 zł/kW oraz podniesienie maksymalnego limitu do 6 mln zł.
To oznacza, że niedotrzymanie harmonogramu może mieć bardzo konkretny koszt. Inwestor nie tylko traci czas, ale może też zamrozić znaczące środki albo utracić część zabezpieczenia. W przypadku projektów wielkoskalowych mówimy już o pieniądzach, których nie da się potraktować jako drobnego kosztu przygotowania inwestycji.
Najtańszy wykonawca może być najdroższy
UC84 zmienia też sposób myślenia o wyborze partnerów. Dla firm z segmentu C&I oraz deweloperów OZE kluczowa będzie nie tylko cena komponentów, lecz także zdolność wykonawcy do prowadzenia procesu administracyjnego. Wykonawca, który potrafi sprzedać panele, falowniki albo magazyn energii, ale nie rozumie procedur przyłączeniowych, może narazić inwestora na utratę całego projektu.
W nowej rzeczywistości przewagę będą mieć firmy, które prowadzą inwestycję kompleksowo: od analizy dostępnych mocy, przez dokumentację, po pilnowanie terminów i decyzji. Brak koordynacji może oznaczać, że projekt technicznie jest dobry, ale formalnie nie zdąży na czas.
Profesjonalizacja czy nowe ryzyko?
Z punktu widzenia systemu kamienie milowe mają sens. Jeżeli projekt nie jest rozwijany, nie powinien blokować mocy przyłączeniowych innym inwestorom. To może pomóc odblokować sieć dla tych, którzy naprawdę chcą budować. Ministerstwo Energii podkreśla, że UC84 ma zwiększyć przejrzystość rynku, usprawnić przyłączenia i poprawić planowanie inwestycji.
Z punktu widzenia inwestora to jednak nie tylko ułatwienie, ale też ostrzeżenie. Rynek OZE i magazynów energii wchodzi w etap, w którym sama rezerwacja przyłącza nie wystarczy. Trzeba mieć kapitał, harmonogram, sprawny zespół prawno-techniczny i pełną kontrolę nad terminami.
Nowe przepisy mogą więc oczyścić kolejkę do sieci. Mogą też boleśnie zweryfikować tych inwestorów, którzy traktowali projekt jako opcję na przyszłość. Po UC84 przyszłość zaczyna się od razu po podpisaniu umowy przyłączeniowej.
Źródło: gov.pl, własne.










